Było to pierwsze w tym roku posiedzenie CSAT, instytucji umocowanej w rumuńskiej konstytucji, której zadaniem jest organizowanie i koordynowanie działań związanych z obronnością i bezpieczeństwem narodowym.
Nieoficjalnie: Amerykanie poprosili Rumunów o udostępnienie bazy dla swoich myśliwców
Rada miała zająć się wpływem konfliktu na Bliskim Wschodzie na bezpieczeństwo kraju, wpływem konfliktu na sektor energetyczny w Rumunii oraz „tymczasowym rozmieszczeniem potencjału wojskowego (USA) na terytorium Rumunii”.
Czytaj więcej
Bronić prawa międzynarodowego czy uznać prawo siły? Emmanuel Macron i Pedro Sánchez stawiają na to pierwsze, Ursula von der Leyen, Friedrich Merz i...
Ta ostatnia kwestia, którą miała zająć się Rada, dotyczyła – jak twierdziły źródła Reutera, które nie rozwijają tematu – żądania USA, by amerykańskie lotnictwo mogło wykorzystać bazę lotniczą im. Mihaila Kogălniceanu, znajdującą się niedaleko miasta Constanța. W bazie stacjonują żołnierze USA.
Ataki USA i Izraela na Iran
Rumuńska telewizja informacyjna Digi24 podawała, że USA chcą rozmieścić na terenie bazy od 100 do 300 żołnierzy (potem pojawiła się informacja o 500 żołnierzach) i dwa samoloty przeznaczone do tankowania innych maszyn w powietrzu, co ma mieć związek z działaniami prowadzonymi przez USA i Izrael przeciw Iranowi. Po południu pojawiła się informacja, że Rada zgodziła się na zwiększenie obecności wojskowej Amerykanów w Rumunii i na użycie bazy lotniczej na terenie Rumunii do działań militarnych na Bliskim Wschodzie.
Tylu żołnierzy USA stacjonuje w Rumunii
Digi24 przypomina, że w przeszłości baza im. Mihaila Kogălniceanu była już wykorzystywana przez brytyjskie samoloty atakujące cele w Iranie w czasie poprzedniego konfliktu między Izraelem a Iranem (rumuńska opinia publiczna dowiedziała się o tym później). W dotychczasowych działaniach USA przeciw Iranowi baza w Rumunii nie była wykorzystywana.
Poprzednie spotkanie CSAT odbyło się w listopadzie 2025 roku, gdy Rada dyskutowała o środkach mających na celu wzmocnienie obronności Rumunii i zwiększenie odporności społeczeństwa.
Zasięg irańskich rakiet
Po posiedzeniu Rady prezydent Nicusor Dan ogłosił, że na terytorium Rumunii znajdą się tymczasowo amerykańskie samoloty służące do tankowania w powietrzu, sprzęt do komunikacji satelitarnej i systemy monitorujące. Dodał, że jest to sprzęt o charakterze defensywnym, który wzmocni bezpieczeństwo Rumunii.
Prezydent dodał, że amerykański sprzęt wojskowy pojawi się w Rumunii na podstawie strategicznego partnerstwa tego kraju z USA i w koordynacji z sojusznikami z NATO. - Rumuni nie mają powodów do obaw – ich kraj jest bezpieczny – zapewnił prezydent.
Dotychczas swoje bazy wojskowe do prowadzenia „ograniczonych, defensywnych uderzeń” przeciwko Iranowi udostępniała USA Wielka Brytania. Zgody takiej odmówiła natomiast Hiszpania, co pociągnęło za sobą groźbę Trumpa dotyczącą zerwania relacji handlowych z Hiszpanią. USA twierdziły później, że pod taką presją Hiszpania zmieniła zdanie, czego Madryt jednak nie potwierdził.
USA i Izrael atakują z powietrza cele w Iranie od 28 lutego. W odwecie Iran prowadzi ataki na amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, cele w Izraelu, a także państwa w regionie, które są sojusznikami USA.
Kilka dni po wybuchu wojny drony, prawdopodobnie startujące z terytorium Libanu, zaatakowały brytyjską bazę na Cyprze. W ciągu trwającej od 10 dni wojny dwa razy doszło też do przechwycenia pocisku zmierzającego w stronę terytorium Turcji.
W 2025 roku, USA wycofały ok. 1 000 żołnierzy z Rumunii
USA w ubiegłym roku wycofały z bazy im. Mihaila Kogălniceanu 1 000 żołnierzy w związku ze zmianą priorytetów w polityce bezpieczeństwa i położeniu większego akcentu na działania podejmowane na półkuli zachodniej i w rejonie Indo-Pacyfiku. Na terenie Rumunii nadal stacjonuje jednak 1 000 żołnierzy USA. Łącznie w Rumunii stacjonuje ok. 3,5 tys. żołnierzy wojsk państw NATO.