„Rzeczpospolita”: Wspomniał pan w exposé, że Ameryka nas w przeszłości zdradziła, żeby mieć wsparcie ZSRR przeciw Japonii. Sugerował pan, że skoro raz tak było, to może się powtórzyć. Jeżeli na przykład Ameryka będzie potrzebowała Rosji w konflikcie z Chinami. Czy taki scenariusz stał się teraz bardziej prawdopodobny?
Mam nadzieję, że nasza prawicowa opozycja, która domniemuje, że interesy polskie i amerykańskie są tożsame, po pierwsze pamięta o historii, którą przecież tak bardzo lubi. A po drugie, że ta wojna im uświadomi, że te interesy są zbliżone, w dużej mierze się pokrywają, ale nie są we wszystkim tożsame. No i po trzecie, że Stany Zjednoczone są zdolne do wypełnienia swoich zobowiązań sojuszniczych nie w sensie absolutnym, tylko w kontekście tego, co się dzieje w innych częściach świata. Przecież Pentagon mówi od 20 lat, że nie jest w stanie prowadzić dwóch wielkich wojen jednocześnie. Ja nie rozumiem, dlaczego polska prawica tego nie przyjmuje do wiadomości. I nie rozumiem też, dlaczego wydaje się jej, że im więcej będzie kogoś wychwalała i kochała, tym bardziej ten ktoś dochowa wierności i zrealizuje jej cele. To tak nie działa ani w relacjach międzyludzkich, ani międzypaństwowych.
Czytaj więcej
Reżim ajatollahów nigdy nie był tak słaby jak teraz, ale Donald Trump uznał, że stanowi bezpośrednie zagrożenie dla jego kraju i sojuszników Ameryk...
Czyli po wybuchu wojny z Iranem ta możliwość przyjścia Ameryki z odsieczą Polsce się zmniejszyła, można powiedzieć?
Dobrze, gdyby ten kryzys się zakończył w jakimś przewidywalnym okresie i wtedy Stany Zjednoczone odbudowały swoje zdolności. Ten kryzys powinien być potwierdzeniem słuszności tego, że Europa musi – do czego nas Amerykanie konsekwentnie zachęcają – być bardziej zdolna do zadbania o własne bezpieczeństwo. Także w sensie przemysłowym. Musimy mieć chociażby własną amunicję. I wreszcie to robimy.
Może postawmy kropkę na „i”: jest tak, dlatego, że nie jest pewne, czy w każdej sytuacji Ameryka będzie zdolna przyjść z odsieczą?
Jest tak, bo Europa zbyt długo, szczególnie zachodnia, konsumowała dywidendę pokoju, zbytnio się nie tylko rozbroiła, ale zdeindustrializowała w dziedzinie obronności i że ten błąd trzeba skorygować. Polska jest akurat liderem tej odbudowy.
W sondażu sprzed paru tygodni dla „Rzeczypospolitej” 53 proc. Polaków uznało, że Ameryka nie jest już wiarygodnym sojusznikiem. Tylko niespełna 30 proc. wciąż Stanom ufa. Większość z nas się myli?
Czytaj więcej
Ameryka już raz zdradziła Polskę w Jałcie. I ponownie może zdradzić - ostrzegł w wygłoszonym w Sejmie exposé szef polskiej dyplomacji Radosław Siko...