Dwa zarzuty w tej sprawie Michał Dworczyk usłyszał w grudniu ub.r. Poinformował wówczas, że odmówił składania wyjaśnień, a zarzuty określił mianem kuriozalnych. 

Pierwszy z nich dotyczy niedopełnienia obowiązków w czasie, gdy pełnił obowiązki wiceministra obrony narodowej, a także w czasie, kiedy był Szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Prokuratura podała, że „oskarżony posługiwał się niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji w zakresie realizacji zadań służbowych wynikających z pełnionych funkcji, mających znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa”. 

Drugi zarzut dotyczy utrudniania postępowania karnego w sprawie włamania do prywatnej skrzynki mailowej i publikacji jej zawartości. Utrudnianie śledztwa miało polegać na tym, że polityk PiS „polecił ustalonej osobie trwałe wykasowanie ze skrzynki mailowej między innymi przychodzących maili phishingowych oraz metadanych związanych z otwarciem maili phishingowych i linków lub plików w nich zawartych”, przez co „zatarł ślady pozwalające na ustalenie sprawcy wyżej wymienionego przestępstwa”. 

Europosłowi PiS grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. 

Czytaj więcej

Michał Dworczyk z zarzutami. „Odmówiłem składania wyjaśnień”

Afera mailowa. O co chodzi?

Na czym polega tzw. afera mailowa? Michał Dworczyk, który w czasach rządów PiS sprawował funkcję szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, miał korzystać z prywatnej i niezabezpieczonej skrzynki mailowej w celu korespondencji. W czerwcu 2021 r. w sieci pojawiły się fragmenty tej korespondencji – władze informowały wtedy, że doszło do włamania na skrzynkę Dworczyka.

Polityk PiS przekonywał, że w skrzynce mailowej „nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny”.

Czytaj więcej

Michał Dworczyk straci immunitet? Adam Bodnar wysłał wniosek do PE