Reklama

Ukraińska armia kontratakuje. „Czujemy słabość Rosjan”

W serii kontrataków ukraińska armia odbiła tereny w stepach zaporoskich, mieszając szyki Rosjanom. Niewielkim zwycięstwom towarzyszy zapowiedź wznowienia negocjacji
Ukraiński żołnierz

Ukraiński żołnierz

Foto: REUTERS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki przyczyniły się do osłabienia sił rosyjskich i umożliwiły ukraińskie kontrataki?
  • Jakie sukcesy odniosły siły ukraińskie?
  • W jaki sposób rosyjskie środowiska wojskowe interpretują bieżącą sytuację na froncie?
  • Jakie strategiczne plany Rosji mogły zostać zakłócone przez ostatnie uderzenia Ukrainy?
  • Jakie są perspektywy wznowienia rozmów pokojowych oraz polityczne uwarunkowania negocjacji?

– Czujemy na niektórych odcinkach słabość Rosjan. To nowe uczucie – mówił prezydent Wołodymyr Zełenski, przestrzegając jednak przed triumfalizmem.

Problemy z naborem żołnierzy do armii i połączone z tym skrócenie szkolenia tych, którzy się zgłosili do służby, osłabiły armię Kremla. „W wielu miejscach frontu nasza zmotoryzowana piechota przekształciła się w pieszą piechotę, bo straciła wszystkie swoje wozy bojowe” – skarżą się też rosyjscy „korespondenci wojenni”.

Terytoria odzyskane przezz ukraińskie wojska w obwodzie dniepropietrowskim (MAPA)

Terytoria odzyskane przezz ukraińskie wojska w obwodzie dniepropietrowskim (MAPA)

Foto: PAP

Ukraińska kontrofensywa w obwodzie dniepropietrowskim przynosi sukcesy

Korzystając z tego Ukraińcy przeprowadzili serię ataków, które – ku ich własnemu zaskoczeniu – przyniosły sukcesy.

Reklama
Reklama

Uderzenia wykonano w stepach, na styku granic trzech ukraińskich obwodów: zaporoskiego, dniepropietrowskiego i donieckiego. Ukraiński 1. Samodzielny Pułk Szturmowy rajdami swoich wozów bojowych przedziurawił rosyjską obronę i wbił się w szyki Rosjan na 12 km. Sąsiedni oddział przez miesiąc infiltrował pozycje agresora silnymi grupami dywersyjnymi i w rezultacie odrzucił ich na dziesięć kilometrów.

W sumie Ukraińcy wyzwolili 350-400 km2 terenu (równowartość połowy powierzchni Kijowa). Sztab ich armii poinformował, że odbito prawie całą, zajętą wcześniej przez okupanta, część obwodu dniepropietrowskiego, z wyjątkiem trzech wsi, o które toczy się jeszcze walka, i dwóch, w których prowadzone są operacje oczyszczające.

Na to wszystko nałożyły się nagle ujawnione nowe możliwości ukraińskich dronów krótkiego zasięgu, które zaczęły atakować rosyjski transport na drogach nawet na przedmieściach Doniecka, ok. 50 km od frontu.

Ukraińskie sukcesy wywołały wybuch wściekłości wśród rosyjskich militarystów. Prawdopodobnie, by ich uspokoić, deputowany i były generał Andriej Guruliew powiedział, że „sytuacja na froncie przywodzi myśl, że rosyjskie wojska do czegoś się szykują”. Zdaniem generała wskazuje na to spowolnienie tempa ataków, co ma świadczyć o zbieraniu przez rosyjską armię rezerw potrzebnych do nowego natarcia.

Czytaj więcej

Rosyjska rakieta balistyczna trafiła w budynek w Charkowie. Są zabici i wielu rannych

„Ukraińskie kontrataki mają wpływ taktyczny, operacyjny, a nawet strategiczny, który może doprowadzić do zerwania planów rosyjskiej kampanii wiosenno-letniej” – stwierdził jednak amerykański think tank Institute for the Study of War. Armia Kremla chciała zbliżyć się do Zaporoża na tyle, by rozpocząć jego ostrzał – jak Chersonia czy Charkowa, co teraz jest niemożliwe.

Reklama
Reklama

Sytuacja na froncie: Czekanie na wiosenną rosyjską ofensywę i negocjacje

Sami ukraińscy dowódcy – najwyraźniej zaskoczeni swoim powodzeniem – pomniejszają znaczenie sukcesów i wskazują, że główne rosyjskie natarcie zostanie skierowane dalej na aglomerację Kramatorska i Słowiańska (w kontrolowanej przez Ukraińców części obwodu donieckiego). Agresor uderzy na miasta od południa (choć wcześniej musiałby wreszcie zdobyć uporczywie bronione Pokrowsk i Myrnohrad) lub ze wschodu – z Siewierska i Łymanu.

– Plan maksimum Rosjan to jak zawsze podbicie całego obwodu donieckiego i uderzenie dalej, gdzie już nie można by ich tak łatwo zatrzymać. A minimum – powiedzmy na pół roku – to zdobycie Konstantyniwki (na południe od Kramatorska – red.) i wyjście na pozycje pod Słowiańskiem – mówi jeden z ukraińskich ekspertów. W sumie więc plan minimum przewiduje przesunięcie się Rosjan o 5-15 km.

Tymczasem prezydent Zełenski demonstracyjnie odwiedził obwód doniecki, potwierdzając że będzie on broniony ze wszystkich sił – wbrew amerykańskim naciskom. Prezydent Donald Trump znów bowiem powiedział, że to Zełenski jest główną przeszkodą w zawarciu pokoju między Ukrainą a Rosją, a ukraiński przywódca konsekwentnie nie godzi się na terytorialne ustępstwa. Ostatnie kontrataki zaś udowodniły, że armia jest w stanie walczyć i wygrywać.

Czytaj więcej

Donald Trump zadzwonił do Władimira Putina. Rozmawiali o Iranie i Ukrainie

Jednocześnie jednak amerykański negocjator Steve Witkoff poinformował, że w przyszłym tygodniu może się odbyć kolejna runda rozmów ukraińsko-rosyjskich. Odłożono je wraz z rozpoczęciem amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran. – Widzimy oznaki tego, że obie strony są już zmęczone i mamy nadzieję, że jesteśmy na początku zwrotnego momentu (w negocjacjach) – powiedział. Ale uchylił się od odpowiedzi na pytanie, czy spodziewa się zawarcia porozumienia już w obecnym roku.

Konflikty zbrojne
Kiedy skończy się wojna z Iranem? W Izraelu nie wierzą, że szybko
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Konflikty zbrojne
Giorgia Meloni: ataki na Iran naruszają prawo międzynarodowe
Konflikty zbrojne
Ukraińskie drony znów dominują. Załamała się logistyka rosyjskiej armii
Konflikty zbrojne
Amerykanie niszczą okręty stawiające miny w Cieśnine Ormuz. Nowe informacje o stratach USA
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama