Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w finansowaniu obronności wprowadza prezydencki projekt ustawy?
- W jaki sposób zorganizowane mają być struktury zarządzające nowym funduszem?
- W jaki sposób Narodowy Bank Polski ma wspierać finansowanie projektu?
– Mamy słowa, nie ma pieniędzy w projekcie ustawy – tak premier Donald Tusk podsumował złożony w Sejmie projekt po spotkaniu w Kancelarii Prezydenta. Towarzyszyli mu minister finansów i gospodarki Andrzej Domański i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, w spotkaniu brał też udział prezes NBP Adam Glapiński.
Istotnie, projekt ustawy nie wskazuje stricte nowych źródeł finansowania. Zmienia natomiast miejsce wpłaty 95 proc. zysku NBP – z budżetu państwa do Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Miałby to być nowy fundusz w ramach Banku Gospodarstwa Krajowego.
Co istotne, w ustawie zapisano, że organami Funduszu byłyby Rada Funduszu oraz Komitet Sterujący, które podejmowałyby decyzje większością dwóch trzecich głosów. W obu strona rządowa miałaby trzy miejsca (ze strony premiera, MON oraz Ministerstwa Finansów – w Radzie Funduszu – lub MSWiA – w Komitecie Sterującym), a strona prezydencka dwa (przedstawiciel prezydenta oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego). To drugi ważny skutek ustawy poza odebraniem budżetowi państwa dotychczasowej możliwości dysponowania środkami z wpłaty z zysku NBP: żadne decyzje w ramach organów Funduszu nie zapadną bez zgody strony prezydenckiej.
Czytaj więcej
– Zrobimy bardzo duży zysk niestandardowymi metodami, nie uszczuplając rezerw – tak prezes NBP Adam Glapiński wyjaśniał „trik”, który miałby przyni...