Reklama

Operacja na otwartym skarbcu. Czy złoto NBP sfinansuje zbrojenia?

– Zrobimy bardzo duży zysk niestandardowymi metodami, nie uszczuplając rezerw – tak prezes NBP Adam Glapiński wyjaśniał „trik”, który miałby przynieść finansowanie programu polski SAFE 0 proc. Z całą operacją wciąż wiąże się jednak wiele pytań, nie tylko technicznych.
Prezes NBP Adam Glapiński

Prezes NBP Adam Glapiński

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie niestandardowe metody planowane są przez NBP w ramach programu "SAFE 0 proc."?
  • Jakie pytania i wyzwania techniczne stoją przed realizacją transakcji sprzedaży i kupna złota?
  • Dlaczego opcja księgowości kreatywnej budzi kontrowersje i jakie są opinie ekspertów na ten temat?
  • Jakie zmiany w przepisach byłyby niezbędne do realizacji przedstawionego planu?

– Niczego konkretnego nie zapowiedziałem – zastrzegał podczas zeszłotygodniowej konferencji prasowej Adam Glapiński. Był wyraźnie podirytowany spekulacjami na temat możliwych działań NBP w ramach „SAFE 0 proc.”, mimo że oficjalna, wspólna konferencja z głową państwa to okoliczności sprzyjające budowaniu domysłów, gdy szczegółów brakuje. – Najpierw z koncepcjami muszą zapoznać się rząd i prezydent – zaznaczał szef NBP. Kilkukrotnie podkreślał natomiast, że rezerwy dewizowe kraju nie zostaną zmniejszone.

Czytaj więcej

Cezary Szymanek: Kim pan jest, prof. Glapiński – prezesem NBP czy politykiem PiS?

Mimo wszystko obraz planu lekko się klaruje. Doradca ekonomiczny prezydenta Nawrockiego Leszek Skiba przedstawił kalkulacje zakładające dwa warianty działania: sprzedaż i natychmiastowy odkup części złota, albo rewaluację księgową, czyli zabieg polegający na zaksięgowaniu obecnie „papierowych” zysków na zasobach złota, bez fizycznej transakcji. Skutkiem obu NBP wykazałby bardzo wysoki zysk, który – zgodnie z obecnymi przepisami – w 95 proc. trafiłby do budżetu państwa.

Według Skiby, w pierwszym roku zysk na takiej operacji miałby wynieść 60 mld zł, a w kolejnych latach łącznie kwota możliwa do uzyskania dochodziłaby do 185 mld zł „z potencjałem wzrostu przy rosnących cenach złota”.

Reklama
Reklama

Foto: NBP

Operacja na złocie. Plan Adama Glapińskiego rodzi znaki zapytania

Te zapowiedzi nadal rodzą jednak wiele znaków zapytania. Po pierwsze: co do sposobu przeprowadzenia ewentualnej sprzedaży i kupna złota. – W przypadku transz i większej liczby zaangażowanych podmiotów operacja robi się dużo bardziej skomplikowana choćby ze względu na zmiany kursu złota – mówi dr Iwo Augustyński z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Zaznacza, że gdyby natomiast operacja miała się odbyć jednorazowo, to trzeba by znaleźć partnera, który byłby w stanie pomóc NBP. – W grę wchodzą na dobrą sprawę tylko banki centralne. Trzeba by dogadać się z Rezerwą Federalną albo EBC. Pytanie, czy chciałyby pomóc, nawet wspólnie, i na jakich warunkach – mówi.

Ale już dr Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska, nie ma obaw o techniczne rozegranie operacji. – Myślę, że to drugorzędny problem – mówi. – Transakcje sprzedaży i kupna złota mogą być rozłożone na wiele miesięcy i dokonywane z różnymi podmiotami – zaznacza.

Po drugie: opcja „kreatywnej księgowości” na złocie, bez rzeczywistej operacji, jest niezgodna z obowiązującymi przepisami. – Według mojej interpretacji przepisów unijnych nie ma możliwości takiego przeksięgowania między różnymi pozycjami w bilansie – mówi Augustyński.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: „Polski SAFE 0 proc.” i unijny SAFE. Czego politycy nam nie mówią?

Prezes Glapiński podczas czwartkowej konferencji prasowej wyjaśniał, że w Kancelarii Prezydenta prowadzone są prace dotyczące „jeszcze większego wykorzystania potencjału NBP dla celów obronnych”. Zaznaczał jednak, że rzeczona ustawa wymagałaby jeszcze „dogadania, wynegocjowania” na szczeblu Europejskiego Banku Centralnego i Europejskiego Systemu Banków Centralnych.

Reklama
Reklama

– Moim zdaniem wynegocjowanie tego jest mało prawdopodobne – ocenia jednak Augustyński. – Nie widzę powodu, dla którego EBC miałby się na to zgodzić. To nie działa na zasadzie wyjątku, to musiałaby być zmiana polegająca na zmianie ram księgowych obowiązujących wszystkie banki centralne – wyjaśnia.

Zysk NBP dla budżetu państwa za półtora roku?

Zmiany w polskich przepisach musiałyby być jeszcze głębsze, z przynajmniej dwóch głównych powodów. Po pierwsze: opóźnienia czasowego. Zysk NBP za dany rok zasila bowiem budżet państwa zwykle w czerwcu kolejnego roku.

Po wtóre: przeznaczenia środków z NBP. Koncepcja przedstawiona przez Skibę jest jasna: środki mają trafiać bezpośrednio do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, nie do budżetu państwa. Również prezes Glapiński zaznaczał, że chciałby, aby zysk posłużył wyłącznie wzmocnieniu naszej obronności, a nie „łataniu doraźnych dziur”. – Ale oczywiście nasza rola skończy się na przekazaniu środków rządowi – zaznaczał.

Czytaj więcej

Adam Glapiński: Stopy procentowe w dół, ale zebrały się czarne chmury

Jednak zdaniem dra Borowskiego, powstało wrażenie, że NBP jest gotów przeprowadzić operację wyłącznie na swoich warunkach. – Moim zdaniem bank centralny mówi, że selektywnie wesprze politykę gospodarczą rządu: na zbrojenia tak, ale np. na infrastrukturę, służbę zdrowia albo edukację nie – mówi. Apeluje przy tym o maksymalną przejrzystość operacji – inaczej mogłaby być uszczerbkiem dla wiarygodności banku centralnego. – NBP powinien przedstawić, jakie kwoty i w jakim horyzoncie będą wpłacane do budżetu, jaki będzie długofalowy wpływ na rezerwy, jak ta operacja wpłynie na wynik banku. Przecież licząc zgrubnie 150 mld zł przy stopie około 4 proc., mamy 6 mld zł rocznie dodatkowych kosztów absorpcji płynności – zauważa.

Dlaczego teraz?

Glapiński przekonuje, że NBP nie wychodził z inicjatywą wcześniej, bo dopiero teraz ocenił, że jego podstawowy mandat – w postaci utrzymania wartości pieniądza – będzie realizowany. Marcowa projekcja inflacyjna NBP wskazuje, że inflacja będzie blisko punktowego celu NBP 2,5 proc. aż po horyzont prognoz, tj. do końca 2028 r. (jakkolwiek rajd cen ropy czy gazu z minionego tygodnia rodzi obawy o aktualność tych prognoz, gdyby sytuacja się nie normowała). Dopiero w takich warunkach bank centralny uznaje, że może skupić się na wtórnym celu, czyli wspieraniu polityki gospodarczej rządu.

Reklama
Reklama

– Moim zdaniem Narodowy Bank Polski musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy taka operacja byłaby jednak zgodna z jego mandatem – mówi Borowski. Jak zauważa, łączny impuls w kwocie około 4 proc. PKB, nawet rozłożony na kilka lat, mógłby mieć przełożenie na inflację. Oczywiście, podobne jak unijny SAFE: w tym sensie to „taki sam pieniądz”, wywołujący zbliżone skutki makroekonomiczne przy takich samych wydatkach. – Ale unijny SAFE jest niezależny od banku centralnego, a „polski SAFE” jest – zaznacza Borowski.

Szef NBP jest też zdania, że uruchomione w efekcie działań NBP środki powinny być wydatkowane na zbrojenia, a nie inne cele, bo nakłady na zbrojenia są priorytetowym wyzwaniem dla kraju. Z tym, że to absolutnie kluczowe pole, właściwie każdy się zgadza, ale część ekonomistów zwraca też uwagę na równoległe potrzeby. Dr Michał Możdżeń z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie przypomina sytuację z końca 2025 r., gdy zabiegi w szpitalach były przesuwane na kolejny rok, bo NFZ wyczerpał limity finansowania. – Patrząc z perspektywy obecnej dyskusji zdecydowanie stać nas było na to, aby dofinansować na przykład tę zeszłoroczną dziurę w NFZ, przy jednoczesnym zwiększaniu wydatków zbrojeniowych – zauważa.

Ekonomista wskazuje na jeszcze jeden interesujący aspekt całej dyskusji wokół SAFE i alternatyw. – Ona doskonale pokazuje, że pieniądze nie są żadnym problemem – zauważa. – Ostatecznie, są nim zasoby. Gdyby hipotetycznie uruchomić dwa strumienie środków – z unijnego SAFE i "polskiego SAFE" nawet na inne cele niż zbrojenia – to z mojej perspektywy kluczowe byłoby ewentualne zagrożenie inflacyjne. Możliwości zwiększania wydajności w gospodarce są ograniczone. Należałoby też ściśle monitorować pogorszenie bilansu handlowego – kończy.

Finanse
Prezes Izby Domów Maklerskich: Local content wymaga lokalnego rynku kapitałowego
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Finanse
Finanse to dziś serce strategii firmy
Finanse
Kary więzienia dla byłych menedżerów WGI. Co z poszkodowanymi?
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama