Wielkimi krokami zbliżają się wybory do Krajowej Rady Sądownictwa na nową kadencję. Gdyby pani mogła, to wystartowałaby jeszcze raz w konkursie na członka Rady?
Nie zastanawiałam się nad tym, bo nie mogę kandydować. Jestem jednak bardzo zmęczona i potrzebuję trochę odpoczynku. Pracuję na dwóch etatach.
Jest pani gotowa na dalszą pracę jako przewodnicząca KRS już po upływie kadencji? Wygląda na to, że jest to całkiem możliwe.
Moja kadencja jako przewodniczącej KRS upływa z końcem maja, niezależnie od kadencji w Radzie. Pani sędzia Beata Morawiec mówiąc, że będę dożywotnią przewodniczącą, myli się, bo po prostu nie zna ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Rzutem na taśmę chcemy – we współpracy z Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury i, mam nadzieję, także z Ministerstwem Sprawiedliwości – rozpatrzyć kandydatury aplikantów KSSiP. Będzie to możliwe dopiero w maju lub pod koniec kwietnia, jeśli minister sprawiedliwości będzie współpracował. Jeśli tego nie zrobimy, ich mianowanie może ulec opóźnieniu o dwa-trzy miesiące, a w razie nieoczekiwanych komplikacji nawet o wiele miesięcy.
Czytaj więcej
Krajowa Rada Sądownictwa zaskarżyła w piątek do Trybunału Konstytucyjnego przepisy ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa dotyczące procedury odmowy...
Jaka procedura powinna być stosowana w zbliżających się wyborach?
Zgodna z ustawą. Nie ma innej drogi ani możliwości.
Dlaczego jest pani przeciwna procedurze zaproponowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości i Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego? Co jest w niej złego i nie do przyjęcia? Wielu twierdzi, że to szansa na wyjście z patowej sytuacji.
Wymyślona ad hoc procedura nie jest uregulowana żadną ustawą. Takiej procedury po prostu nie ma. Czytam orzeczenia Izby Karnej Sądu Najwyższego, z których jasno wynika, że już samo udzielenie mi poparcia w 2018 r. dyskwalifikuje sędziego. Uważam, że to nieczysta i skrajnie nieuczciwa gra. Z tego właśnie powodu sędziowie odmawiają złożenia podpisów pod kandydaturą sędziego Stanisława Zduna, sędziego o nieposzlakowanej opinii. A druga strona zbiera podpisy na sterydach, z dopingiem. Tak właśnie wygląda „wybór sędziów przez sędziów”.