Reklama

Maciej Bukowski: Nie ma mowy o żadnym SAFE zero procent. To bajki

SAFE prezydenta i prezesa NBP, to mieszanie w szklance wody, bez cukru. Iluzja – ocenia w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Maciej Bukowski, ekonomista, prezes zarządu think tanku WiseEuropa.
Maciej Bukowski, ekonomista, prezes zarządu think tanku WiseEuropa

Maciej Bukowski, ekonomista, prezes zarządu think tanku WiseEuropa

Foto: WiseEuropa

Kancelaria prezydenta i Narodowy Bank Polski pokazały wreszcie projekt ustawy, którą wcześniej nazywały „SAFE zero proc.”. Zakłada on, że w ramach Banku Gospodarstwa Krajowego powstanie Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, który będzie zasilany zyskami NBP. Aby zapewnić płynność funduszu, BGK będzie mógł zaciągać kredyty i pożyczki, a także emitować obligacje na rynku krajowym i zagranicznym. Dzięki temu na modernizację polskich sił zbrojnych miałoby docelowo trafić 185 mld zł. To dobry pomysł?

Misją NBP jest utrzymywanie stabilności pieniądza. W procesie tym bank centralny notuje zyski, ale może też notować straty. No bo to, że jeden typ aktywów NBP się akurat aprecjonował, jakoś nadzwyczajnie umacniał, nie oznacza, że NBP ma automatycznie zysk, bo w tym samym czasie inne jego aktywa mogą tracić na wartości. Tak się składa, że w ostatnich latach nasz bank centralny miał straty. Ale nawet jeśli wcześniej pojawiały się zyski, to statystycznie rzecz biorąc, nie były wysokie, rzędu kilku miliardów złotych. NBP nie może zagwarantować zysków. Ten pomysł można więc włożyć między bajki.

Ale NBP mówi, że jego zakupy złota przyniosły znaczące zyski, bo kupił po cenie wyraźnie niższej od obecnej.

W przypadku rezerw złota o ewentualnym zysku moglibyśmy mówić dopiero po jego sprzedaży. Ale to by jednocześnie oznaczało, że będziemy mieli mniejsze rezerwy, a to nie jest chyba najlepszym pomysłem w tych niepewnych czasach.

Czytaj więcej

Tusk: Nawrocki powiedział, że ma jeszcze dużo czasu na decyzję ws. unijnego SAFE

Autorzy projektu po stronie jego plusów wskazują to, że wpłaty z zysku NBP nie będą się rozpływały w budżecie państwa, jak ma to miejsce dzisiaj. Będą adresowane celowo. Na Polski Fundusz Inwestycji Obronnych.

To jest takie gadanie polityków, którzy uważają, że jak coś jest znaczone, to lepiej. Oczywiście tak nie jest. Bo jeśli gdzieś trafiają pieniądze znaczone, to automatycznie minister finansów nie daje na ten cel finansowania budżetowego. Znaczone pieniądze po prostu zmniejszają wydatki z innej puli. Znaczenie ma więc znaczenie iluzoryczne. No chyba, że chodzi o zwiększenie wydatków na dany cel, ale to zwykle oznacza uszczuplenie wydatków w innym miejscu, albo dodatkowe koszty.

W BGK od 2022 r. funkcjonuje już inny fundusz o przeznaczeniu wojskowym, czyli Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych.

Tak. Mamy więc próbę mnożenia funduszy celowych. Ten wcześniejszy służył m.in. temu, by pieniądze na cele wojskowe bezpośrednio nie wchodziły do długu wyliczanego według definicji krajowej. Chodziło o sztuczne obniżenie długu. BGK zaciąga zobowiązania, a minister finansów co jakiś czas go dokapitalizowuje. To też iluzja. Aby zachować płynność, BGK musi wypuszczać obligacje o takim oprocentowaniu, po jakim ktoś chciałby je kupić. Tak samo byłoby w przypadku tego nowego funduszu.

Reklama
Reklama

Czyli to nie byłoby bezkosztowe, jak próbują nam wmawiać prezydent i szef NBP?

Oczywiście, że nie. Nie ma mowy o żadnym „zero proc.”. Mało tego. Osiągnięcie 3 proc. kosztów jest moim zdaniem całkowicie niemożliwe. Polska nie ma takiej wiarygodności, by samodzielnie pożyczać na taki proc., jak Komisja Europejska. Nie ma więc siły, polskie instytucje, emitując dług będą miały gorsze warunki niż SAFE, który oferuje KE. On wprawdzie nie jest grantem, ale jest w pobliżu grantu.

Czytaj więcej

Projekt prezydenta już w Sejmie. Czy „polski SAFE 0 proc.” ruszy szybciej niż unijny?

W projekcie znalazłem zapis o tym, że decyzje, na co miałyby pójść środki z nowego funduszu, podejmowałby specjalny komitet sterujący. Tworzyłoby go pięć osób: szef MON, przedstawiciele premiera i MSW, a także po jednym przedstawicielu prezydenta i BBN. Do podjęcia decyzji potrzebna byłaby większość 2/3 głosów. Czyli w obecnym układzie ludzie prezydenta mogliby skutecznie blokować decyzje strony rządowej.

To kolejne anarchizowanie rządzenia państwem. Instytucja prezydenta w ogóle jest w Polsce konstytucyjnie źle pomyślana. Ma zbyt dużą moc blokującą i jak się okazuje w praktyce może wywracać władzę wykonawczą. To generowanie konfliktów utrudnia sprawne zarządzanie państwem. Nawet w najważniejszych kwestiach. W przypadku sporu o sposób wzmocnienia armii Sejm nie ma jednak żadnego powodu, by uchwalać ustawę prezydencką. A jeśli będzie prezydenckie weto, to sięgnie po unijny SAFE inną drogą. Będzie to trudniejsze, będzie trwało dłużej, ale będzie.

Czyli nie można powiedzieć, że ten prezydencki projekt jest czymś, co z powodzeniem zastąpi ten SAFE unijny?

Absolutnie nie. Zysk NBP jest papierowy. W ostatnich latach go nie było. Ale nawet jeśliby był, gdyby operacje, które prowadzi bank centralny generowały zysk, to i tak trafiałby on do budżetu centralnego. Tutaj nie ma niczego nadzwyczajnego. Poza tym, że prezydent i szef NBP chcieliby decydować o tym, gdzie ów zysk ma trafić. Ale niby dlaczego? Przecież to rząd prowadzi politykę fiskalną. SAFE w wersji prezydenta i szefa banku centralnego byłoby przy tym droższe. Tak naprawdę jest to mieszanie w szklance wody, bez cukru. A dodatkowo może się wiązać ze zmniejszeniem naszych rezerw. Jeśli zaś chodzi o unijny SAFE, to jest to realna operacja finansowa, która importuje do Polski wiarygodność bogatych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Zamiast kosztu w wysokości 6 albo 7 proc. dostajemy pożyczkę oprocentowaną na 3 proc., na 45 lat, co dodatkowo oznacza, że będzie ona w przyszłości spłacana ze znacznie większego PKB niż mamy dzisiaj. Ta spłata będzie więc łatwiejsza.

Finanse
Prezydencki projekt w Sejmie. Zyski NBP zamiast do budżetu na zbrojenia
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Finanse
„Polski SAFE 0 proc.” Glapiński i Nawrocki mają plan na miliardy dla armii. Spotkanie z Tuskiem
Finanse
Czy tzw. polski SAFE 0 proc. jest zgodny z Konstytucją? Uderzenie w artykuł 220
Finanse
Prezes Izby Domów Maklerskich: Local content wymaga lokalnego rynku kapitałowego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama