Zack Mennell jest artystą i performerem znanym w Wielkiej Brytanii ze swoich kontrowersyjnych projektów. Tym razem postanowił skierować uwagę opinii publicznej na problem zanieczyszczenia Tamizy. Nietypowe przedsięwzięcie relacjonuje dziennik „The Guardian”.
„Zapach nie zwiastował nic dobrego”. Poświęcenie dla sztuki brytyjskiego artysty
Performance artysty odbył się na brzegu Tamizy w miejscowości Deptford. Zack Mennell pojawił się w specjalnie stworzonym kostiumie, który powstał z 24 zszytych ze sobą pieluch. W otoczeniu publiczności zanurzył się do pasa i brodził w brudnej wodzie. Po chwili jego kostium napęczniał od wody i nieczystości.
Performance powstał w odpowiedzi na doniesienia o zrzutach ścieków do rzeki. Jego skutki okazały się dla artysty dotkliwe i potwierdziły jednocześnie, że kąpiel w Tamizie może być ryzykowna. Mężczyzna zaraził się chorobą Weila (leptospirozą), wywołaną przez kontakt z moczem szczurów obecnym w wodzie.
Szerszy wymiar performance'u. „Będę pasożytem”
Performance w Tamizie to finał realizowanego przez artystę projektu o nazwie „(Para)site” (ang. pasożyt). Oprócz zwrócenia uwagi na zanieczyszczenie wód ściekami miał on jednocześnie być reakcją na sposób, w jaki osoby pobierające zasiłki są etykietowane jako ciężar dla społeczeństwa.