W niedzielę antyamerykańscy demonstranci usiłowali szturmować teren placówki dyplomatycznej USA w Bagdadzie.
Wcześniej ambasada wezwała obywateli Stanów Zjednoczonych do opuszczenia Iraku „tak szybko, jak tylko będą mogli to zrobić w bezpieczny sposób”. Zaleca się im także pozostanie w miejscu pobytu, dopóki warunki nie będą „bezpieczne do wyjazdu”.
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Nie żyje przywódca duchowy Islamskiej Republiki Iranu ajatollah Ali Chamenei
Od soboty USA i Izrael atakują z powietrza cele w Iranie w ramach operacji Epicka Furia (operacja amerykańska) i Ryczący Lew (operacja izraelska). Iran w odwecie zaczął atakować cele w Izraelu, ale także w krajach Zatoki Perskiej, które są sojusznikami USA – m.in. w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze, Kuwejcie i Bahrajnie. Donald Trump w rozmowie z „New York Times” mówił, że ataki na Iran mogą potrwać ok. czterech tygodni. Trump zapewnia jednak, że USA są gotowe nawet na jeszcze dłuższy konflikt. Jak dotąd w wyniku działań odwetowych Iranu zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy.
W sobotnich uderzeniach powietrznych na Iran zginął najwyższy przywódca duchowy Islamskiej Republiki Iranu ajatollah Ali Chamenei (w poniedziałek pojawiła się informacja, że w wyniku obrażeń doznanych w ataku zmarła też jego żona).
Na terytorium Iraku stacjonują amerykańskie siły oraz funkcjonują wspierane przez Teheran szyickie milicje. Eksperci podkreślają, że w sytuacji otwartego konfliktu między Waszyngtonem a Teheranem kraj ten staje się polem pośrednich uderzeń i demonstracji siły.