Czarnek stwierdził, że że, mówiąc o odnawialnych źródłach energii, podał przykład własnej instalacji fotowoltaicznej. – Od dawna powtarzam, że mam panele, ale generalnie w naszym domu one nie przynoszą zakładanych korzyści. Choć zdaję sobie sprawę, iż są osoby, którym te rozwiązania się opłacają. Wolny wybór – powiedział.
– Moją wypowiedź należy odnosić do całego systemu elektroenergetycznego. Poprzez politykę likwidowania kopalń i odchodzenia od najtańszego surowca, jakim jest węgiel, stawiania na niestabilne odnawialne źródła energii, doszliśmy do momentu, w którym Polacy płacą najwyższe rachunki w Europie – argumentował kandydat PiS na premiera po ewentualnej wygranej PiS w wyborach parlamentarnych. – Ostatnie lata pokazują, że to zły kierunek i OZE nie spowoduje, że będzie taniej. Nie mamy też takiego nasłonecznienia jak Francja czy Hiszpania. U nas w zimie te systemy niemal nie funkcjonują. Powinniśmy postawić przede wszystkim na węgiel i elektrownie jądrowe. Są także systemy geotermalne. Każdy kraj stawia na swoje potencjały, a my mamy węgiel – dodał.
Czytaj więcej
Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, wywołał burzę swoimi słowami o odnawialnych źródłach energii. Choć polityk sam posiada instalację fot...
W odpowiedzi na pytanie, dlaczego mimo to zainstalował panele na dachu swojego domu, odrzekł: – Myślałem – jak wielu Polaków – że to będzie dobrze działać – stwierdził. Pytany o podane przez niego wyliczenia, że za montaż paneli zapłacił 8 tys. zł, co obniżyło rachunki o ok. 1,5 tys. zł rocznie – Czarnek stwierdził, że dotyczyło to pierwszego okresu po montażu. – Teraz już płacę zdecydowanie więcej – stwierdził.