Reklama

Przemysław Czarnek: Nie mam zamiaru wychodzić z Unii Europejskiej

- Dlaczego neguje pan fakt, że mamy w Polsce najdroższy prąd w UE? Dlaczego neguje pan fakt, że ceny energii w Polsce rosną najszybciej? Dlaczego neguje pan fakt, że przedsiębiorstwa przestają być konkurencyjne, bo jednym z elementów składowych ceny produktów wytworzonych przez przedsiębiorstwa jest prąd? - pytał Przemysław Czarnek, zapytany przez Onet o demontaż paneli fotowoltaicznych i jego słowa o „OZE-sroze”.
Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

Foto: PAP/Tomasz Waszczuk

Czarnek stwierdził, że że, mówiąc o odnawialnych źródłach energii, podał przykład własnej instalacji fotowoltaicznej. – Od dawna powtarzam, że mam panele, ale generalnie w naszym domu one nie przynoszą zakładanych korzyści. Choć zdaję sobie sprawę, iż są osoby, którym te rozwiązania się opłacają. Wolny wybór – powiedział. 

– Moją wypowiedź należy odnosić do całego systemu elektroenergetycznego. Poprzez politykę likwidowania kopalń i odchodzenia od najtańszego surowca, jakim jest węgiel, stawiania na niestabilne odnawialne źródła energii, doszliśmy do momentu, w którym Polacy płacą najwyższe rachunki w Europie – argumentował kandydat PiS na premiera po ewentualnej wygranej PiS w wyborach parlamentarnych. – Ostatnie lata pokazują, że to zły kierunek i OZE nie spowoduje, że będzie taniej. Nie mamy też takiego nasłonecznienia jak Francja czy Hiszpania. U nas w zimie te systemy niemal nie funkcjonują. Powinniśmy postawić przede wszystkim na węgiel i elektrownie jądrowe. Są także systemy geotermalne. Każdy kraj stawia na swoje potencjały, a my mamy węgiel – dodał.

Czytaj więcej

Przemysław Czarnek pozbywa się fotowoltaiki. Powód? „To jest bez sensu”

W odpowiedzi na pytanie, dlaczego mimo to zainstalował panele na dachu swojego domu, odrzekł: – Myślałem – jak wielu Polaków – że to będzie dobrze działać – stwierdził. Pytany o podane przez niego wyliczenia, że za montaż paneli zapłacił 8 tys. zł, co obniżyło rachunki o ok. 1,5 tys. zł rocznie – Czarnek stwierdził, że dotyczyło to pierwszego okresu po montażu. – Teraz już płacę zdecydowanie więcej – stwierdził. 

Zdemontuję, gdy tylko wrócimy do władzy i do normalnych, niskich cen energii dla wszystkich Polek i Polaków, postawimy na węgiel jako bazę, a w najbliższej przyszłości także na atom. Muszę tylko sprawdzić, jak się to utylizuje. Żyjemy w wolnym kraju, każdy sam decyduje, co mu się opłaca.

Przemysław Czarnek pytany o demontaż paneli

Reklama
Reklama

Jak mówił Przemysław Czarnek, obecnie „ludzie płacą gigantyczne rachunki za prąd, ogrzewanie, paliwo, rząd Tuska nic z tym nie robi, a media zajmują się tym, czy Czarnek ma panele, czy nie, chociaż dawno mówił, że ma tak jak ponad 1,5 mln ludzi w Polsce”. - Tylko że to nie spowodowało, że w Polsce prąd jest tańszy. Dlatego oczywiście, zdemontuję, gdy tylko wrócimy do władzy i do normalnych, niskich cen energii dla wszystkich Polek i Polaków, postawimy na węgiel jako bazę, a w najbliższej przyszłości także na atom. Muszę tylko sprawdzić, jak się to utylizuje. Żyjemy w wolnym kraju, każdy sam decyduje, co mu się opłaca – powiedział. 

Wyjście z UE? Przemysław Czarnek: Nie mam zamiaru

Pytany o to, jak chce wypowiedzieć system ETS, Zielony Ład czy umowę z Mercosur bez wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej, Czarnek odrzekł, że „nasze miejsce jest w Unii Europejskiej, ale takiej, która nie obraca się plecami do społeczeństwa”. – Nie mam zamiaru wychodzić z Unii Europejskiej. ETS chce wypowiedzieć nawet kanclerz Niemiec, jak słyszałem. Po prostu przestaniemy stosować szkodliwe prawo. Unia w sposób niezgodny z prawem ingeruje w nasz wymiar sprawiedliwości. Możemy ustawowo zwolnić polskie firmy z opłat i kar związanych z ETS. Nie będziemy stosować unijnego prawa, które szkodzi Polsce – odpowiedział. 

Pytany o szczegóły, Przemysław Czarnek zapowiedział, że 14 marca odbędzie się kolejna konwencja PiS, tym razem dotycząca energetyki. – Wtedy pewnie dowie się pan więcej – powiedział. 

Czytaj więcej

Konrad Szymański: Cztery bomby tykają pod członkostwem Polski w UE

Dlaczego to Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera? 

Zapytany o to, dlaczego to właśnie on został kandydatem na premiera w ewentualnym przyszłym rządzie tworzonym przez PiS, Czarnek odparł, że zadecydował „rzymski nos”. – Coś we mnie jest – stwierdził. Dopytywany o prawdziwy cel powiedział, że celem jest zwycięstwo. – Najpierw musi nastąpić stabilizacja naszego poparcia, następnie odzyskiwanie wyborców, którzy poszli bardziej na prawo – wyjaśnił w rozmowie z portalem Onet. – Celem są samodzielne rządy. Jak się jedzie na olimpiadę, to po to, żeby wygrać – powiedział. 

Czytaj więcej

Konwencja PiS w Krakowie. Jarosław Kaczyński ogłosił: kandydatem na premiera jest Przemysław Czarnek
Reklama
Reklama

Pytany o ewentualną zdolność koalicyjną PiS i zapowiedź, że lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun nie znajdzie się w jego rządzie, Czarnek odparł, że nie wie dziś, kto będzie w Sejmie po wyborach w 2027 r. – Być może będą ludzie, którzy stwierdzą, że nie warto być u Brauna, ale warto wejść do koalicji szerokiej prawicy. To muszą być ludzie, którzy będą odcinali się od dzisiejszych działań Brauna. A są to rzeczy sprzeczne z interesem państwa polskiego – stwierdził Przemysław Czarnek. 

Współpraca z Karolem Nawrockim? 

Przemysław Czarnek został też zapytany o to, czy prezydent Karol Nawrocki dzwonił już z gratulacjami. – Tak. Umawiamy się na spotkanie – odparł Czarnek. Stwierdził, że chce omówić z prezydentem to, „w jaki sposób zrealizować projekty i punkty programowe, które Karol Nawrocki zapowiedział, ale nie może ich zrealizować z uwagi na to, że dzisiaj musi się borykać ze szkodliwymi dla Polski działaniami (Donalda) Tuska”. 

Czytaj więcej

Przemysław Czarnek: nie ma już „harcerzy” i „maślarzy”, potrzebni są wszyscy

W odpowiedzi na pytania o Mateusza Morawieckiego – i czy w przyszłym rządzie znajdzie się miejsce dla byłego premiera, czy też jest raczej „kotwicą”, hamującą PiS, Czarnek ocenił, że nie hamuje. Zastrzegł, że „nie meblujemy jeszcze rządu, bo go nie mamy”. – Najpierw trzeba wygrać wybory – zauważył. – Przed nami ogrom pracy. To dopiero początek drogi – dodał. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Polityka
Jacek Sasin wyjaśnia „OZE-sroze”: Słuchany jest ten, kto używa soczystego języka
Polityka
Jest ostateczna decyzja ws. diety poselskiej i uposażenia Zbigniewa Ziobry
Polityka
Tusk: Nawrocki powiedział, że ma jeszcze dużo czasu na decyzję ws. unijnego SAFE
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama