O stwardnieniu rozsianym mówi się, że to choroba młodych dorosłych. Przewlekłe zmęczenie i drętwienie kończyn to objawy, które powinny skłonić 30-latka do zastanowienia się, czy to kwestia przepracowania, czy sygnał, aby się zbadać?
Rozróżnienie niespecyficznych objawów, które mogą poprzedzać wystąpienie SM – np. przewlekłego zmęczenia od zmęczenia wynikającego z codziennych obowiązków czy też z innych chorób, takich jak niedokrwistość – jest w praktyce bardzo trudne. Kluczem do postawienia diagnozy jest zawsze spojrzenie na całokształt historii pacjenta. W kontekście drętwień kończyn dopiero badanie neurologiczne pozwala powiązać konkretne objawy z określoną lokalizacją w układzie nerwowym i umożliwia ocenę, czy ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane rzeczywiście istnieje. Przypisywanie stwardnieniu rozsianemu wszystkich dolegliwości, które pojawiają się w codziennym życiu, jest zdecydowaną przesadą i nadużyciem. Zauważyłam jednak, że wielu pacjentów, odczuwając niespecyficzne pogorszenie samopoczucia, obawia się właśnie tej diagnozy. W większości takich przypadków wykonanie rezonansu magnetycznego pokazuje, że nic niepokojącego się nie dzieje i że pacjent nie choruje na SM. Trzeba też dodać, że pierwsze objawy stwardnienia rozsianego to zazwyczaj objawy, które bardzo trudno przeoczyć.
Co do nich należy?
Na przykład pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego, czyli nagła utrata ostrości widzenia, rozwijająca się z dnia na dzień. Postępuje ona szybko i powoduje, że pacjent widzi „jak przez mgłę”, a w najgorszych przypadkach nawet nie widzi w ogóle. Trzeba jednak podkreślić, że jest to stan odwracalny. Innym przykładem jest nagły niedowład, czyli utrata siły w kończynach – np. w jednej kończynie albo w połowie ciała. Jeśli chodzi o zaburzenia czucia, to na pewno niepokojące i mogące sugerować obecność stwardnienia rozsianego są takie, które pojawiają się od określonego poziomu na tułowiu w dół, na przykład od pasa w dół, od pępka w dół albo od linii piersi w dół. Są to objawy wynikające z uszkodzeń zlokalizowanych w rdzeniu kręgowym – na tyle charakterystyczne, że neurolog na podstawie wywiadu i badania neurologicznego jest w stanie dość szybko skierować swoją uwagę m.in. w stronę tego rozpoznania. Dlatego zawsze konieczna jest konsultacja neurologiczna, tym bardziej, że część objawów czuciowych – zwłaszcza tych bardzo powszechnych, jak na przykład drętwienie wokół ust – może wynikać z zupełnie innych przyczyn, np. z niedoboru wapnia. Podobnie różnego rodzaju drżenia, które niepokoją pacjentów, takie jak drżenie powieki czy drżenia pęczkowe mięśni łydek, często są związane z zaburzeniami elektrolitowymi spowodowanymi na przykład nadmiernym spożyciem kawy czy dużym wysiłkiem fizycznym.
Kto oprócz młodych dorosłych choruje na stwardnienie rozsiane?
Szczyt nowych zachorowań przypada rzeczywiście na trzecią i czwartą dekadę życia, szczególnie u kobiet, które w ogóle mają większą skłonność do chorób autoimmunologicznych. Jeśli jednak spojrzeć globalnie na populację pacjentów ze stwardnieniem rozsianym, to biorąc pod uwagę fakt, że obecnie choroba ta nie skraca istotnie życia (a więc długość życia pacjentów z SM jest porównywalna z długością życia populacji zdrowych osób), większość osób aktualnie żyjących z rozpoznaniem SM to osoby starsze, nawet w szóstej dekadzie życia. Istnieją także pewne typy stwardnienia rozsianego, na przykład postać pierwotnie postępująca, które z założenia pojawiają się później, zwykle po pięćdziesiątym roku życia. Również postać rzutowo-remisyjna bywa rozpoznawana w późniejszym wieku i zdarzają się już pacjenci, u których chorobę tę po raz pierwszy diagnozuje się nawet około siedemdziesiątego roku życia.
W ostatnich latach rozpoznawalność stwardnienia rozsianego zdecydowanie się zwiększyła we wszystkich grupach wiekowych, także w tych, które dotychczas nie były kojarzone z tą chorobą.
Czytaj więcej
– Kiedyś stwardnienie rozsiane kojarzyło się wyłącznie z wózkiem inwalidzkim. Dla wielu osób diagnoza oznaczała wyrok: niepełnosprawność, zależność...