Reklama

Umów o dzieło coraz mniej. Czy reforma PIP dalej potrzebna?

ZUS odnotował najmniejszą liczbę umów o dzieło od początku funkcjonowania rejestru – wynika z raportu, do którego dotarła „Rzeczpospolita”.
Umowy o dzieło nie są dziś najważniejszym narzędziem optymalizacji i ustępują miejsca modelowi B2B.

Umowy o dzieło nie są dziś najważniejszym narzędziem optymalizacji i ustępują miejsca modelowi B2B.

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaka jest aktualna dynamika oraz statystyczne trendy dotyczące zawierania umów o dzieło w Polsce?
  • Które branże najczęściej korzystają z umów o dzieło i jaka jest ich typowa długość?
  • W jaki sposób obowiązujące przepisy, w tym system rejestracji, wpływają na decyzje o wyborze tej formy zatrudnienia?
  • Jakie alternatywne formy współpracy zyskują popularność kosztem umów o dzieło na rynku pracy?
  • Czy planowane reformy PIP są kluczowe dla przyszłości umów o dzieło i jak oceniają to eksperci?
  • Jakie inne czynniki rynkowe i oczekiwania wykonawców wpływają na spadek popularności umów o dzieło?

Przypomnijmy, że od 1 stycznia 2021 r. obowiązują przepisy tarczy antykryzysowej (tj. DzU z 2021 r., poz. 2095), które nakazują informować organ rentowy o umowach o dzieło zawartych po tej dacie. Zobowiązani przekazują informację w tym zakresie na formularzu RUD. Z najnowszych danych za 2025 r. wynika, że ZUS odnotowuje kontynuację tendencji spadkowej w zakresie liczby składanych formularzy RUD oraz zawieranych umów o dzieło.

Jak to wygląda w szczegółach? W porównaniu do roku poprzedniego (tj. 2024) odnotowano spadek liczby formularzy RUD o 2,49 proc. (w 2024 r. było ich 1 109 701, a w 2025 r. – 1 082 055) przy jednoczesnym spadku liczby umów o dzieło o 6,5 proc. (w 2024 r. – 1 372 216, a w 2025 r. – 1 283 090). To kolejny okres, w którym ZUS odnotował najniższe wartości w historii prowadzonego rejestru. Co więcej, porównując te dane do analogicznego okresu 2023 r. spadek składanych formularzy RUD wyniósł 10,57 proc., a umów o dzieło 20,32 proc.

Natomiast liczba osób wykonujących umowy o dzieło w 2025 r. wyniosła 318 tys. Oznacza to, że na 10 tys. ubezpieczonych przypadało 195 osób zgłoszonych w formularzu RUD jako wykonujących umowy o dzieło.

Czytaj więcej

Ogłoszenia z widełkami płacowymi coraz popularniejsze
Reklama
Reklama

Branże i długość umów

Najwięcej osób wykonujących umowy o dzieło zostało wykazanych w sekcji PKD informacja i komunikacja (81 635 wykonawców), działalność profesjonalna, naukowa i techniczna (69 799 wykonawców) i działalność związana z kulturą, rozrywką i rekreacją (58 096). Oznacza to, że ponad 50 proc. wykonawców zostało wykazanych w tych trzech obszarach.

Z raportu wynika też, że umowy o dzieło najczęściej zawierano na jeden dzień (co stanowi 29,15 proc. wszystkich zawartych umów o dzieło) oraz dwa dni (co stanowi 7,37 proc.). Prawie 62 proc. umów o dzieło trwa nie dłużej niż dziewięć dni. Mediana wynosi sześć dni. Połowa wszystkich umów o dzieło kończy się więc przed upływem tygodnia.

Warto zwrócić uwagę, że mimo spadku liczby zawieranych umów o dzieło, podobnie jak w 2024 r., zanotowano niewielki wzrost udziału tych podpisywanych z cudzoziemcami.

Bez wpływu na reformę PIP

Jak wskazuje Katarzyna Kamecka z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, pracodawcy w związku z planowaną reformą PIP przeprowadzają obecnie różnego rodzaju audyty dotyczące zatrudnienia cywilnoprawnego.

– To również może skłaniać ich do zmiany jego podstawy i rezygnacji z ryzykownych form, takich jak umowy o dzieło – ocenia.

Natomiast zdaniem Łukasza Kozłowskiego z Federacji Przedsiębiorców Polskich powyższe dane ZUS trudno przełożyć na kwestie zasadności wprowadzenia reformy PIP.

Reklama
Reklama

– Jeśli bowiem spojrzymy na praktykę PIP, okaże się, że umowy o dzieło niezbyt często są przedmiotem kontroli, a gdy już tak się dzieje, to rzadko wykazują nieprawidłowości. Przykładowo, w 2024 r. na 38,8 tys. kontroli umów, jedynie 343 dotyczyło umów o dzieło, z czego zaledwie 22 umowy zostały zakwestionowane. Jeśli chodzi o niewłaściwe zastosowanie formy zatrudnienia, to największe zainteresowanie i najwięcej uwag dotyczy jednak zleceń – wskazuje.

Dlatego ekspert nie postrzegałby umów o dzieło jako elementu rynku, który w najbliższej perspektywie szczególnie mocno odczuje zmiany w ustawie o PIP.

– W praktyce firmy mają dziś różne możliwości optymalizacji. Najczęstszą formą jest jednak stosowanie umów zlecenia, a nie dzieła – mówi z kolei dr Tomasz Lasocki z Politechniki Warszawskiej.

Jak wskazuje ekspert, duża część osób przechodzi też na działalność gospodarczą, zwłaszcza gdy w grę wchodzą wyższe kwoty.

– Sądy potrafią kwestionować umowy o dzieło – niezależnie od tego, czy robią to trafnie, czy nie. Ważne jest to, że mają taką kompetencję. Dlatego firmy przy tak wielu preferencjach dla przedsiębiorców często decydują się na inne rozwiązanie: zamiast spierać się, czy to umowa zlecenia, czy dzieło, wolą zaproponować danej osobie założenie działalności gospodarczej. To po prostu bardziej się to opłaca – ocenia.

W efekcie umowy o dzieło nie są dziś najważniejszym narzędziem optymalizacji i ustępują miejsca modelowi B2B.

Reklama
Reklama

– Zwłaszcza od momentu wprowadzenia małego ZUS plus umowy o dzieło zdecydowanie przeszły do defensywy. Ryzyko zakwestionowania działalności gospodarczej jest bowiem znacznie mniejsze niż umowy o dzieło – dodaje.

– Co więcej dane, które obecnie widzimy, trudno jednoznacznie wiązać z planowanymi regulacjami, ponieważ te przepisy nie zostały jeszcze uchwalone. Nie sądzę więc, aby na rynku pracy w Polsce pojawiły się już jakieś wyprzedzające efekty tych nowych regulacji – zwłaszcza, że wciąż nie wiemy dokładnie, w jakiej formie będą obowiązywać. Myślę raczej, że spadek skali stosowania umów o dzieło wynika z innych czynników – ocenia Łukasz Kozłowski.

Zdaniem Tomasza Lasockiego to jednak wcale nie oznacza, że uszczelnianie systemu nie ma sensu.

– Wprost przeciwnie. System coraz bardziej się segmentuje. Liczba osób zatrudnionych na etatach maleje, a przybywa tych korzystających z innych form zatrudnienia – zauważa.

Jak dodaje, z punktu widzenia systemu zabezpieczenia społecznego oznacza to, że coraz więcej osób płaci składki znacznie niższe niż pracownicy etatowi.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej:

Rada Legislacyjna Reforma inspekcji pracy do rewizji? Przedsiębiorcy mówią o „zgniłym kompromisie”

Pro

Inne powody spadku zainteresowania dziełami

Co zatem wpływa na spadek stosowania umów o dzieło? 

– Moim zdaniem sam fakt istnienia rejestru powoduje, że podmioty zlecające pracę zastanawiają się dwa razy, czy dana forma prawna jest w konkretnym przypadku uzasadniona. Tym bardziej, że w rejestrze trzeba wskazać również zakres wykonywanej pracy – czyli dokładnie opisać, jaki rezultat ma zostać osiągnięty w ramach umowy o dzieło. ZUS analizuje te informacje, więc w przypadku oczywistych nieprawidłowości łatwo można stać się obiektem kontroli. W efekcie samo funkcjonowanie rejestru wpływa na zmianę zachowań na rynku. W sytuacjach budzących wątpliwości zlecający po prostu rzadziej decydują się na stosowanie umów o dzieło jako formy rozliczenia wykonania określonych prac – ocenia Łukasz Kozłowski.

Z drugiej strony, jak wskazuje, zmieniają się też oczekiwania samych wykonawców – częściej preferują oni bardziej stabilne formy współpracy.

– Być może część prac, które wcześniej były wykonywane w ramach umów o dzieło, jest dziś realizowana w innych formułach zatrudnienia – ocenia Łukasz Kozłowski.

Reklama
Reklama

Katarzyna Kamecka sugeruje spojrzenie szerzej na sytuację na rynku.

– Pracodawcy coraz rzadziej oferują pracę o charakterze incydentalnym, a to również jest pewien wskaźnik tego, w jakiej kondycji znajduje się rynek. Jeżeli pojawia się więcej ofert opartych na umowie o dzieło, to zwykle oznacza, że realizowanych jest więcej projektów czy inwestycji. Z kolei mniejsza liczba takich umów może świadczyć o tym, że pracodawcy koncentrują się raczej na tych miejscach pracy, których są pewni i które są im rzeczywiście potrzebne w dłuższej perspektywie. Dlatego patrzyłabym na to także z tej strony – mówi. 

Jak wskazuje ekspertka, takie wnioski potwierdzają też statystyki dotyczące cudzoziemców.

– W ich przypadku w dużej mierze chodzi o pracę o charakterze incydentalnym, nie stałym. Wielu cudzoziemców nie jest zainteresowanych zatrudnieniem na etat – często nie chcą się wiązać na dłużej. W takich sytuacjach umowa o dzieło daje większą elastyczność. Dlatego upatrywałabym przyczyn przede wszystkim w bieżącej sytuacji na rynku pracy – wyjaśnia.

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Nieruchomości
Miejski Eksperyment Mieszkaniowy. MEM, w którym nie ma nic śmiesznego
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama