Wyobraźmy sobie pokrzywdzonego, który przez lata czeka na rozstrzygnięcie w swojej sprawie karnej. Wreszcie prokuratura wydaje postanowienie, ale pokrzywdzony o tym nie wie, bo prokurator uznał, że doręczy orzeczenie w trybie art. 131 § 2 kodeksu postępowania karnego i prawdopodobnie pokrzywdzony nawet aktywnie i na bieżąco interesujący się losem sprawy dowie się o tym już po upływie terminu do ewentualnego zaskarżenia. Chyba że przypadkiem trafi na właściwą stronę internetową prokuratury, we właściwym momencie, we właściwej zakładce, i to pod warunkiem, że strona akurat będzie działać bez błędów technicznych.