Cyfrowe realia zupełnie odmieniły handel i wiele usług. Nie tylko dlatego, że za pomocą kilku kliknięć możemy dostać pod drzwi zamówioną paczkę z odzieżą czy karmą dla psa. Zmieniła się sytuacja konsumentów, ale też tych, którzy dostarczają towary i usługi. Kiedyś właściciel lokalu do wynajęcia – czy to w Barcelonie, w Krakowie czy w małej wsi na Mazurach – mógł wabić turystów przydrożną tablicą czy ogłoszeniem w papierowej prasie. Dziś, gdy tylko zarejestruje się na ogólnoświatowej platformie rezerwacji noclegów – ma dostęp do podobnego grona odbiorców jak wielka sieć hotelowa, inwestująca potężne środki w reklamę.
Czytaj więcej
Gminy będą się przyglądały lokalom wynajmowanym turystom. Mogą zażądać od nich podatku od nieruchomości według wysokich stawek przewidzianych dla b...
Dlatego jest zrozumiałe, że nowe przepisy, nie tylko w Polsce, wymagają zgłaszania wynajmu lokali na dzień czy tydzień. I nic zaskakującego, że fiskus też taką działalność traktuje jak biznes. Nie ma co się dziwić – będzie chciał opodatkować zarobki na takiej działalności według biznesowych kryteriów. Bo gazda z Białki Tatrzańskiej stał się w cyfrowym świecie równy Hiltonowi. Przynajmniej pod względem dostępu do klientów.
Czytaj więcej
Fiskus zgadza się, że właściciel wynajmowanego na doby mieszkania nie musi zakładać firmy i ma prawo rozliczać przychody prywatnie, korzystając z p...
Ta sytuacja, wykreowana przez nową cyfrową rzeczywistość, nie powinna być traktowana jak w epoce przydrożnych tablic i papierowych ogłoszeń. Bo często taki lokalowy biznes jest tylko uboczną i sezonową działalnością kogoś, kto prowadzi gospodarstwo rolne czy pracuje na etacie zupełnie poza turystyczną branżą. Czym innym jest prowadzenie hotelu z wyżywieniem, sauną i załogą pokojówek i animatorek dla dzieci, a czym innym po prostu wynajem pokoju, gdzie jedyną usługą dla gości jest pranie im pościeli.
Być może rząd powinien opracować jasne przepisy lub przynajmniej wytyczne, od jakiego progu zarobków na krótkoterminowym najmie czy od wystąpienia innych okoliczności należy się rejestrować jako przedsiębiorca i płacić podatki według stawek biznesowych. Wtedy łatwiej będzie zarówno owemu białczańskiemu gaździe, jak też podhalańskim urzędnikom skarbowym wychwycić różnicę między pełnoprawnym biznesem a ubocznym zarobkiem. Może da się wtedy uniknąć sporów władzy z drobnymi przedsiębiorcami – czy tak ich formalnie nazwiemy czy nie. Żaden taki spór nie kreuje dobrej atmosfery dla przedsiębiorczości. A przecież wszystkie dotychczasowe rządy w III RP tworzenie takiej atmosfery deklarowały.
Czytaj więcej
Fiskus zgadza się, że właściciel wynajmowanego na doby mieszkania nie musi zakładać firmy i ma prawo rozliczać przychody prywatnie, korzystając z p...