Sąd Apelacyjny w Warszawie pod koniec maja prawomocnie uniewinnił Michała Wiśniewskiego (zgadza się na podawanie nazwiska – PAP) w tej sprawie.

Wcześniej Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał, że piosenkarz jest winny zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę 1,5 roku więzienia, grzywnę w wysokości 80 tys. zł i nakazał pokrycie kosztów procesowych.

Apelację od tego wyroku wnieśli obrońcy artysty, którzy domagali się jego uniewinnienia. Sąd Apelacyjny w Warszawie uwzględnił ją, uznając, że sąd I instancji dopuścił się obrazy przepisów postępowania w zakresie oceny materiału dowodowego oraz ustaleń faktycznych. SA w ustnym uzasadnieniu wskazał, że wyrok był błędny dlatego, że nie wykazano oszustwa, a piosenkarz podejmował działania w kierunku spłaty pożyczki oraz przedstawił wszystkie dokumenty.

Sąd w uzasadnieniu zaznaczył też m.in., że Michał Wiśniewski nie miał zamiaru bezpośredniego wprowadzenia w błąd SKOK Wołomin.

Prokuratura o wyroku Sądu Apelacyjnego: zignorowano szereg dowodów

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała, że wniosła do Sądu Najwyższego, za pośrednictwem Sądu Apelacyjnego w Warszawie kasację od tego wyroku. „Oskarżyciel publiczny wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania” –przekazała rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Marzena Kiełek-Łopińska.

Podkreśliła, że prokuratura nie zgodziła się z argumentacją sądu II instancji, a wywiedziona do Sądu Najwyższego kasacja opiera się na zarzutach rażącego naruszenia przepisów prawa procesowego, które miało istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia.

Wskazała, że prokurator zarzucił Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie m.in.: naruszenie swobodnej oceny dowodów, które polegało na całkowicie dowolnej, jednostronnej i wybiórczej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego. „Sąd II instancji bezkrytycznie uwzględnił wyłącznie okoliczności przemawiające na korzyść Michała W., całkowicie pomijając przy tym zasady logiki oraz wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego” –zaznaczyła prokuratura.

Ponadto wskazała na brak wszechstronnej analizy i oparcie rozstrzygnięcia na domniemaniach.

„Sąd Apelacyjny, reformując wyrok skazujący sądu I instancji, dokonał powierzchownej oceny dowodów. Swoje wnioski o braku zamiaru przestępnego po stronie Michała W. oparł na spekulacjach i hipotetycznych założeniach, które nie znajdują żadnego odzwierciedlenia w realiach procesowych ani w zgromadzonych dokumentach” –przekazała prok. Marzena Kiełek-Łopińska.

Prokuratura dodała, że pominięte zostały kluczowe okoliczności obciążające.

„W zaskarżonym wyroku zignorowano szereg dowodów o charakterze stricte materialnym i obiektywnym. Sąd II instancji pominął pozyskane z urzędów skarbowych oraz ZUS dane finansowe oskarżonego, a także treść akt jego sprawy upadłościowej. Dokumenty te jednoznacznie dowodzą, że Michał W. w dacie podpisywania umowy pożyczki miał pełną świadomość swojej krytycznej sytuacji materialnej, braku realnych możliwości płatniczych oraz postępującej spirali zadłużenia” –podkreśliła prokuratura.

Czytaj więcej

Michał Wiśniewski uniewinniony w sprawie SKOK Wołomin. Wyrok prawomocny

Prokuratura: sąd błędnie zinterpretował zachowanie oskarżonego jako legalne ryzyko gospodarcze

Zwróciła też uwagę na wadliwe w jej ocenie przyjęcie braku zamiaru bezpośredniego. „Prokurator wykazał, że Sąd Apelacyjny błędnie zinterpretował zachowanie oskarżonego jako legalne ryzyko gospodarcze, artystyczne. Zignorowano fakt, że wprowadzenie SKOK w Wołominie w błąd co do rzeczywistej zdolności kredytowej (poprzez przedłożenie nierzetelnych dokumentów o dochodach) determinowało niemożliwość zwrotu pobranych środków i wprost dowodziło świadomego dążenia do doprowadzenia pokrzywdzonego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem” –wyjaśniła prokuratura.

Przypomniała, że w toku postępowania przygotowawczego ustalono, że w listopadzie 2006 r. piosenkarz doprowadził Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową w Wołominie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości w kwocie 2,8 mln zł.

Zdaniem prokuratury w celu uzyskania pożyczki przedłożył on nierzetelne dokumenty, w których poświadczył nieprawdę, co do wysokości dochodów, deklarując, że uzyskiwał miesięcznie 125 tys. zł. „Weryfikacja przeprowadzona w urzędach skarbowych oraz Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych wykazała, że oskarżony nie osiągał wykazanych dochodów. Ponadto analiza akt upadłościowych ujawniła, że Michał W. już w 2005 r. posiadał zajęcia komornicze rachunków bankowych i miał pełną świadomość postępującego zadłużenia” –podała prokuratura.

Zaznaczyła, że środki z pożyczki zostały w znacznej części przeznaczone na bieżące potrzeby oskarżonego, a nie na deklarowany cel inwestycyjny. „Wątpliwości oskarżyciela wzbudził również rzeczywisty zamiar spłaty zobowiązania – oskarżony spłacił osobiście jedynie część należności, natomiast pozostałe wpłaty były regulowane przez osoby trzecie, w tym z funduszy pochodzących z kolejnych zobowiązań kredytowych również zaciągniętych w SKOK w Wołominie” –poinformowała prokuratura. 

Czytaj więcej

Michał Wiśniewski może uniknąć więzienia. Chodzi o osobę, która wydała wyrok