Tym samym sąd, który rozpatrywał sprawę w trzyosobowym składzie, zmienił nieprawomocny wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z października 2023 r. Sąd I instancji skazał artystę na rok i sześć miesięcy bezwzględnego więzienia oraz 80 tys. zł grzywny.

– Apelacje obrońców okazały się skuteczne, a zawarte w nich zarzuty w większości zasadne – powiedziała, ogłaszając orzeczenie przewodnicząca składu sędzia Małgorzata Janicz. Podkreśliła też, że obrona osiągnęła cel wskazany we wszystkich wniesionych środkach zaskarżenia, czyli uniewinnienie oskarżonego Michała Wiśniewskiego od zarzucanego mu czynu.

Sprawa dotyczyła pożyczki w wysokości 2,8 mln zł. Prokuratura zarzucała Wiśniewskiemu doprowadzenie SKOK Wołomin do niekorzystnego rozporządzenia mieniem oraz przedłożenie nierzetelnych oświadczeń finansowych w celu uzyskania finansowania.

Czytaj więcej

Sąd przerwał rozprawę apelacyjną Michała Wiśniewskiego do 27 maja

SA: wyrok sądu I instancji oparto na domniemaniach

Sędzia Janicz uzasadniając orzeczenie zwróciła uwagę na to, że zasadne były zarzuty apelacyjne dotyczące naruszenia przepisów postępowania, zwłaszcza dotyczące swobodnej oceny dowodów. Chodzi zarówno o ocenę zeznań i wyjaśnień, jak i dowodów materialnych, w tym dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy. Sąd odwoławczy za trafny uznał również zarzut błędu w ustaleniach faktycznych.

Ponadto z uzasadnienia wyroku pierwszej instancji – jak zaznaczyła sędzia Janicz – wynika, że sąd ten niejednokrotnie opierał swoją argumentację nie na jednoznacznych dowodach, lecz na domniemaniach.

– Błędy dotyczące oceny dowodów w tej sprawie doprowadziły sąd pierwszej instancji do wadliwych logicznie wniosków o możliwości przypisania oskarżonemu winy w zakresie stawianego mu zarzutu dokonania przestępstwa oszustwa kredytowego na szkodę SKOK Wołomin. W ocenie sądu wyrok ten nie może się ostać, a oskarżonego należało uniewinnić – stwierdziła.

Czytaj więcej

Michał Wiśniewski skazany na 1,5 roku więzienia za wielomilionową pożyczkę

Sędzia Janicz przypomniała też, że oszustwo można popełnić tylko z zamiarem bezpośrednim i kierunkowym. Oznacza to, że sprawca musi nie tylko chcieć uzyskać korzyść majątkową, ale też świadomie posłużyć się w tym celu określonym sposobem działania. Według sądu analiza akt i uzasadnienia wyroku pierwszej instancji podważała ocenę, że taki zamiar towarzyszył Michałowi Wiśniewskiemu przy zawieraniu umowy pożyczki.

Obrona: pożyczka została spłacona

Obrona od początku procesu apelacyjnego podnosiła, że w sprawie nie wykazano zamiaru wyłudzenia pożyczki. Wskazywała, że artysta przedstawił prawdziwe dokumenty finansowe, ustanowił zabezpieczenia, a SKOK Wołomin znał jego rzeczywistą sytuację majątkową.

Podczas mów końcowych obrońcy przekonywali, że pożyczka została spłacona ponad kwotę główną zobowiązania. Jeden z obrońców wokalisty mec. Piotr Podgórski wskazywał, że na poczet pożyczki wpłacono 3 357 349,54 zł. Podnosił też, że część rozliczeń miała charakter barterowy i była związana ze współpracą reklamową artysty ze SKOK Wołomin.

Obrona argumentowała również, że sąd I instancji oparł swoje rozstrzygnięcie przede wszystkim na kwestionariuszu wywiadu pożyczkowego, który określała jako dokument wadliwy i nieprecyzyjny. Wskazywała, że nie można na tej podstawie przesądzać o świadomym wprowadzeniu instytucji finansowej w błąd.

Prokuratura chciała utrzymania skazania dla Michała Wiśniewskiego

Prokuratura wnosiła o utrzymanie wyroku. Prok. Michał Chałubiński argumentował, że Sąd Okręgowy Warszawa-Praga prawidłowo ocenił dokumenty dotyczące dochodów oskarżonego i zasadnie uznał, że dane podane przy ubieganiu się o pożyczkę były nierzetelne. Oskarżyciel publiczny kwestionował także twierdzenie obrony o pełnej spłacie zobowiązania. Wskazywał, że suma wpłat przekraczająca pierwotną kwotę kapitału nie oznacza automatycznie uregulowania całego długu, zwłaszcza przy uwzględnieniu odsetek, kosztów i późniejszego postępowania upadłościowego.

Czytaj więcej

Michał Wiśniewski może uniknąć więzienia. Chodzi o osobę, która wydała wyrok

Sprawa statusu sędziego bez wpływu na decyzję sądu

W apelacji obrona podnosiła również zarzut nienależytej obsady sądu I instancji, wskazując na status orzekającego w tej sprawie sędziego Tomasza Kosińskiego jako tzw. neosędziego. Mec. Podgórski przekonywał, że chodzi o prawo do rzetelnego procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem.

Sąd nie uwzględnił jednak tego zarzutu. Według niego sam udział sędziego Kosińskiego w procedurze konkursowej przed KRS ukształtowaną po zmianach z 2017 r. nie wystarcza do zakwestionowania jego prawa do orzekania, niezależności ani bezstronności. – Sprawa ta nie ma żadnych konotacji politycznych. Jest zwykłą sprawą o przestępstwo oszustwa kredytowego. Sprawą, jakbyśmy mogli powiedzieć, jakich w sądach tysiące. Strony nie wykazały w żaden sposób, że sędzia orzekający w pierwszej instancji w jakikolwiek sposób powiązany był z władzą wykonawczą – powiedziała Janicz.

Czytaj więcej

Ruszył proces w jednej z największych afer finansowych III RP

W tle afera SKOK Wołomin

Tuż przed ogłoszeniem orzeczenia, Wiśniewski podkreślił w mowie końcowej, że zależy mu przede wszystkim na tym, żeby oczyścić swoje imię i nazwisko. – Nie dla siebie, bo ja jestem przekonany o tym, że jestem niewinny, ale dla nich – mówił, odnosząc się do swoich dzieci.

Wyjaśnił też, że SKOK Wołomin miał pełny dostęp do jego dokumentacji takich jak PIT-y czy zaświadczenia o kredytach hipotecznych, a mimo to udzielił mu pożyczki. Tym samym stwierdził, że nie wprowadził SKOK-u w błąd, bo decyzja o udzieleniu mu pożyczki zapadła przy dostępie do dokumentacji i przy zabezpieczeniach, które – jak mówił – przewyższały wartość zobowiązania.

Sprawa artysty była rozpoznawana w szerszym kontekście afery SKOK Wołomin. Obrona wskazywała, że Wiśniewski nie powinien być traktowany jako jedna z twarzy tej afery, lecz jako osoba, która sama padła ofiarą mechanizmów działania tej instytucji. Główny proces dotyczący afery SKOK Wołomin toczy się przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga. Obejmuje ponad 60 oskarżonych.