Podczas czwartkowego posiedzenia swoje mowy końcowe wygłosili obrońcy artysty, m.in. mec. Piotr Podgórski, który wnioskował o uniewinnienie klienta. Sąd przerwał natomiast wystąpienie prokuratora przed jego zakończeniem. Obrońcy zastrzegli jednocześnie, że po zakończeniu mowy oskarżyciela publicznego będą chcieli ponownie odnieść się do jego argumentacji. Na kolejnym terminie głos ma zabrać również sam oskarżony.
– Liczę w dalszym ciągu i do samego końca w sprawiedliwość, bo jestem osobą po prostu niewinną – zaznaczył Wiśniewski w rozmowie z dziennikarzami, dodając, że ta sprawa „byłaby zabawna, gdyby nie było tragiczna”.
– Gdyby nie powodowała tego, że ja tutaj spędzam dokładnie piąty rok od czasu postawienia zarzutów, a trzeci rok mija od daty publicznego linczu – powiedział muzyk. Dodał też, że w przypadku osoby powszechnie znanej ciągłe przypominanie, że wyrok jest nieprawomocny, w praktyce niewiele zmienia jeśli chodzi o negatywną ocenę opinii publicznej.
Nieprawomocny wyrok: 1,5 roku więzienia i 80 tys. zł grzywny
W październiku 2023 r. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga nieprawomocnie uznał Wiśniewskiego za winnego doprowadzenia Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem oraz przedłożenia nierzetelnych oświadczeń finansowych w celu uzyskania pożyczki. Orzeczono wobec niego m.in. karę roku i sześciu miesięcy bezwzględnego więzienia oraz 80 tys. zł grzywny.
Czytaj więcej
Muzyk Michał Wiśniewski złożył apelację od nieprawomocnego wyroku sądu, który skazał go na 1,5 roku pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 8...
W czwartek obrona Wiśniewskiego podnosiła m.in. zarzut nienależytej obsady sądu, wskazując na status sędziego orzekającego w I instancji jako tzw. neosędziego (czyli awansowego w procedurze przy udziale obecnej KRS, kwestionowanej jako instytucja upolityczniona m.in. w orzecznictwie krajowym i międzynarodowym).
– Przyzwoitość i poszanowanie do szeroko rozumianego porządku prawnego, na który składa się również porządek prawa unijnego, obliguje nas do zasygnalizowania przesłanki najdalej idącej – w postaci nienależycie obsadzonego składu sędziowskiego – mówił mec. Podgórski.
Obrona kwestionuje skład sądu: to nie prawniczy kruczek
– Zarzut niewłaściwej obsady sądu pierwszej instancji z uwagi na udział w nim osoby powołanej na wniosek upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa to nie jest prawniczy kruczek. To fundamentalny krzyk o prawo do rzetelnego procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem. W prawie, podobnie jak w muzyce, fałszywy ton na początku niszczy całą kompozycję – przekonywał prawnik.
Mecenas zastrzegł jednak, że bardziej satysfakcjonujące byłoby uniewinnienie niż rozstrzygnięcie uchylające wyrok i przekazujące sprawę do ponownego rozpoznania, które narazi Wiśniewskiego na kolejną batalię sądową. Przechodząc do pozostałych zarzutów apelacyjnych, mec. Podgórski podkreślił, że Wiśniewski jest osobą całkowicie niewinną, która sama padła ofiarą zorganizowanego mechanizmu działania SKOK-ów.
Obrona: pożyczka została spłacona; prokuratura: zarzuty są aktualne
Obrońcy wskazywali też na kwestie dotyczące meritum sprawy, m.in. to, że prokuratura i sąd pierwszej instancji nie wykazały kluczowej przesłanki oszustwa, czyli zamiaru wyłudzenia pożyczki. Podnosili ponadto, że artysta przedstawił prawdziwe dokumenty finansowe, ustanowił zabezpieczenia w postaci hipotek, a także uregulował zobowiązanie.
– Pożyczka została spłacona w całości. W wysokości 3 milionów 357 tysięcy 349 złotych i 54 groszy. Ponad kwotę główną zobowiązania – mówił mec. Podgórski. Dodał też, że zobowiązanie to było rozliczane w zamian za konkretne świadczenia reklamowe, w tym reklamy na całej ścianie Dworca Centralnego, materiały wideo, spoty radiowe i billboardy.
Czytaj więcej
W poniedziałek przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga rozpoczął się główny proces w sprawie afery SKOK Wołomin. To jedna z największych afer finansow...
Dodatkowo według obrońców sąd pierwszej instancji w swoim orzeczeniu oparł się głównie na jednym dokumencie – kwestionariuszu wywiadu pożyczkowego, który określili jako wadliwy, nieprecyzyjny formularz, który nie powinien funkcjonować nawet w standardowej praktyce pożyczkowej.
Tezy obrony kwestionował prok. Michał Chałubiński z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, który zgodził się, że strona postępowania ma prawo złożyć wniosek o wyłączenie sędziego. Podkreślał jednak, że – powołując się na uchwałę Sądu Najwyższego – nie może być tak, iż status sędziego jest kwestionowany dopiero wtedy, gdy strona jest niezadowolona z treści zapadłego rozstrzygnięcia.
– Gdyby zapadł wyrok unikający w pierwszej instancji, to być może tego wniosku by w ogóle nie było i nie byłoby tej dyskusji na temat tego, jak bardzo sąd był źle obsadzony – podkreślił prokurator, który rozpoczął także polemikę z argumentami merytorycznymi obrońców.
Nowe dowody mają podważyć tezę o oszustwie
W toku procesu apelacyjnego – jeszcze na wcześniejszym etapie – sąd dopuścił nowe dowody wnioskowane przez obronę, w tym nagrania audiowizualne i materiały reklamowe dotyczące współpracy promocyjnej artysty ze SKOK Wołomin. Chodzi m.in. o argumenty obrońców, która wskazywała, że instytucja ta znała rzeczywistą sytuację finansową oskarżonego, dysponowała jego autentycznymi deklaracjami podatkowymi, a zobowiązanie było spłacane również w ramach barteru.
Sprawa ma związek z aferą SKOK Wołomin i działalnością zorganizowanej grupy przestępczej. Główny proces w tej aferze toczy się od grudnia ubiegłego roku przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga – oskarżonych jest ponad 60 osób.