Reklama

Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego jest przeciwna dodawaniu do kodeksu wykroczeń przepisu zakazującego nakładania grzywny na posiadacza pojazdu, który nie przyznaje się do jego kierowania. Zamiast tego Sąd Najwyższy powinien ujednolicić orzecznictwo.
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie

Foto: Adobe Stock

Pomimo rozwoju technologii (lepsze kamery, możliwość porównania zdjęcia wykonanego fotoradarem z fotografiami zgromadzonymi np. w bazie PESEL) na początku postępowania Inspekcja Transportu Drogowego nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, że posiadacz pojazdu był jednocześnie sprawcą wykroczenia zarejestrowanego przez fotoradar. Dlatego w takich sytuacjach, obsługujące sieć fotoradarów Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) kieruje pismo do właściciela, w którym przedstawia mu trzy opcje.

Pierwsza możliwość to przyznanie się do popełnienia zarejestrowanego wykroczenia (najczęściej w postaci przekroczenia dopuszczalnej prędkości). Jeśli to nie posiadacz prowadził pojazd, wówczas – na podstawie art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym ma obowiązek wskazania osoby, która w czasie popełnienia zarejestrowanego wykroczenia siedziała za kierownicą. Za niewskazanie jej grozi grzywna z art. 96 § 3 kodeksu wykroczeń (do 8 tys. zł w postępowaniu mandatowym i do 30 tys. zł w postępowaniu sądowym).

W ubiegłym roku CANARD wystosował ponad 1,3 mln takich wezwań oraz skierował do sądu 453 wnioski o ukaranie z art. 96 § 3 k.w.

RPO ma wątpliwości konstytucyjne

Takie ukształtowanie przepisów, zdaniem rzecznika praw obywatelskich, jest niezgodne z konstytucją, z uwagi na naruszenie zasady domniemania niewinności oraz prawa do obrony. Zdaniem prof. Marcina Wiącka obecne brzmienie art. 96 § 3 k.w. tych gwarancji nie zapewnia.

– W obecnym stanie prawnym sprawca wykroczenia nie ma możliwości skorzystania z prawa do milczenia wyrażonego przez zasadę nemo tenetur se ipsum accusare – wskazywał RPO.

Reklama
Reklama

Taka praktyka ukształtowała się, mimo iż art. 20 § 3 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczeniach stanowi, że do obwinionego w postępowaniach wykroczeniowych stosuje się odpowiednio m.in. art. 74 § 1 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z tym przepisem oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.

Czytaj więcej

Minister sprawiedliwości nie przepuścił pieszej. „Rzeczpospolita” ujawnia statystyki wypadków

Co prawda, niektóre sądy – np. Sąd Okręgowy w Poznaniu (sygnatura akt: IV Ka 510/196) – brały to pod uwagę i stwierdzały, że „w sytuacji, kiedy właściciel lub posiadacz pojazdu sam pojazdem kierował lub go używał i dopuścił się w tym czasie popełnienia wykroczenia drogowego, nie ma on obowiązku wskazania, na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie”, ale w orzecznictwie dominuje interpretacja odmienna.

Dlatego też RPO zwracał się do Senatu i ministra sprawiedliwości o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w kierunku dodania do art. 96 k.w. § 4, w którym byłoby jednoznacznie wskazane, że „nie podlega karze z § 3 ten, kto nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, gdy udzielona w ten sposób informacja mogłaby stanowić dowód w postępowaniu w sprawie o wykroczenie przeciwko niemu samemu”.

MS zwrócił się do Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego o zaopiniowanie tej propozycji. Zdaniem autora opinii, prof. Andrzeja Sakowicza, ingerencja ustawodawcy jest zbędna. Jak przypomina, art. 96 § 3 k.w. był już przedmiotem oceny przez Trybunał Konstytucyjny. W uzasadnieniu wyroku z marca 2014 r. (sygnatura akt: P 27/13), TK stwierdził, że odpowiedzialność za wykroczenie określone w art. 96 § 3 k.w. jest wyłączona w sytuacji, gdy właściciel lub posiadacz pojazdu uchyla się od obowiązku wskazania, komu go powierzył na podstawie art. 74 § 1 k.p.k. w związku z art. 20 § 3 k.p.s.w.

Orzecznictwo TK i stanowisko doktryny są spójne: nie można żądać od właściciela pojazdu samooskarżania

– Tym samym TK podzielił pogląd wypowiadany w doktrynie, że właściciel lub posiadacz pojazdu nie ma obowiązku wskazania, komu go powierzył do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, jeżeli sam tym pojazdem kierował lub go używał i dopuścił się np. wykroczenia przekroczenia prędkości zarejestrowanego za pomocą urządzenia rejestrującego – wskazuje prof. Sakowicz, dodając, że podobne stanowisko zostało zaprezentowane w uzasadnieniu innego wyroku TK (sygnatura akt: K3/13) i postanowienia (sygnatura akt: SK 64/13).

Reklama
Reklama

Zdaniem prof. Sakowicza z orzecznictwa TK wynika więc, że art. 96 § 3 k.w. ani nie wyłącza wskazanych przez RPO przepisów gwarancyjnych, ani też ich nie modyfikuje. 

– To oznacza, że elementem treści normy z art. 96 § 3 k.w. w związku z art. 78 ust. 4 p.r.d. nie jest pociągnięcie do odpowiedzialności za wykroczenie właściciela lub posiadacza pojazdu, który nie wskazał, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, jeżeli sam tym pojazdem kierował lub go używał. Skoro właściciel lub posiadacz pojazdu, korzystając z prawa do obrony, nie musi realizować obowiązku z art. 78 ust. 4 p.r.d., wskazując siebie jako osobę, która kierowała lub używała pojazdu w oznaczonym czasie, to tym bardziej zaistnienie powyższej sytuacji nie jest objęte zakresem zastosowania art. 96 § 3 k.w. i nie może prowadzić do odpowiedzialności wykroczeniowej – czytamy w opinii.

Czytaj więcej

RPO chce ważnej zmiany dla kierowców przyłapanych przez fotoradar

Prof. Sakowicz przytacza też przykłady kilku orzeczeń sądów powszechnych, zbieżnych z interpretacją przedstawioną przez TK (m.in. wyroki: SO w Warszawie, sygnatura akt: X Ka 508/20; SO w Sieradzu, sygnatura akt: II Ka 11/22; SO w Gdańsku, sygnatura akt: V Ka 1009/19/W; czy SO w Piotrkowie Trybunalskim, sygnatura akt: IV Ka 128/16).

– Występujące w orzecznictwie poglądy odmienne, tj. przypisujące odpowiedzialność wykroczeniową właścicielowi (posiadaczowi) pojazdu, gdy uchyla się od wskazania, komu powierzył pojazd, w sytuacji, w której pojazdu nikomu nie powierzał, lecz sam nim kierował i dopuścił się wykroczenia, powinny być korygowane na drodze procesowej – uważa prof. Sakowicz, wskazując, że RPO powinien raczej wystąpić do Sądu Najwyższego z wnioskiem o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni prawa w orzecznictwie sądowym. Dlatego Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego nie uznaje za zasadne wprowadzenie zmian legislacyjnych w treści art. 96 k.w. 

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

prof. Ryszard Stefański, Uczelnia Łazarskiego

W pełni podzielam opinię Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. Biorąc pod uwagę, że w orzecznictwie sądów, i to na poziomie sądów odwoławczych, występują rozbieżności, to pierwszym ruchem powinna być próba ich ujednolicenia. Gdyby Sąd Najwyższy podjął uchwałę i podzielił stanowisko, które prezentuje RPO, doktryna i komisja kodyfikacyjna, to problem byłby rozwiązany. Gorzej, gdy SN wyda rozstrzygnięcie przeciwne. W takim wypadku uważam, że powinna nastąpić interwencja ustawodawcy, choć zaproponowałbym inny sposób niż ten, jaki sugeruje RPO. Zamiast dodawania do art. 96 k.w. § 4, należałoby zmienić art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym, który określa obowiązek udzielenia informacji na żądanie odpowiedniego organu, poprzez zastrzeżenie, że nie dotyczy on sytuacji, w których naruszenia dopuścił się właściciel/posiadacz pojazdu lub jego osoba najbliższa.

Prawo drogowe
Sąd: za brak biletu parkingowego za szybą nie można karać dodatkową opłatą
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Konsumenci
Sąd: staruszka nie musi spłacać kredytu po zmarłym synu. Co zaważyło?
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama