Pomimo rozwoju technologii (lepsze kamery, możliwość porównania zdjęcia wykonanego fotoradarem z fotografiami zgromadzonymi np. w bazie PESEL) na początku postępowania Inspekcja Transportu Drogowego nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, że posiadacz pojazdu był jednocześnie sprawcą wykroczenia zarejestrowanego przez fotoradar. Dlatego w takich sytuacjach, obsługujące sieć fotoradarów Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) kieruje pismo do właściciela, w którym przedstawia mu trzy opcje.

Pierwsza możliwość to przyznanie się do popełnienia zarejestrowanego wykroczenia (najczęściej w postaci przekroczenia dopuszczalnej prędkości). Jeśli to nie posiadacz prowadził pojazd, wówczas – na podstawie art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym ma obowiązek wskazania osoby, która w czasie popełnienia zarejestrowanego wykroczenia siedziała za kierownicą. Za niewskazanie jej grozi grzywna z art. 96 § 3 kodeksu wykroczeń (do 8 tys. zł w postępowaniu mandatowym i do 30 tys. zł w postępowaniu sądowym).

W ubiegłym roku CANARD wystosował ponad 1,3 mln takich wezwań oraz skierował do sądu 453 wnioski o ukaranie z art. 96 § 3 k.w.

Czy właściciel samochodu musi się przyznać do jego prowadzenia po przekroczeniu prędkości?RPO ma wątpliwości konstytucyjne

Takie ukształtowanie przepisów, zdaniem rzecznika praw obywatelskich, jest niezgodne z konstytucją, z uwagi na naruszenie zasady domniemania niewinności oraz prawa do obrony. Zdaniem prof. Marcina Wiącka obecne brzmienie art. 96 § 3 k.w. tych gwarancji nie zapewnia.

– W obecnym stanie prawnym sprawca wykroczenia nie ma możliwości skorzystania z prawa do milczenia wyrażonego przez zasadę nemo tenetur se ipsum accusare – wskazywał RPO.

Taka praktyka ukształtowała się, mimo iż art. 20 § 3 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczeniach stanowi, że do obwinionego w postępowaniach wykroczeniowych stosuje się odpowiednio m.in. art. 74 § 1 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z tym przepisem oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.

Czytaj więcej

Minister sprawiedliwości nie przepuścił pieszej. „Rzeczpospolita” ujawnia statystyki wypadków

Co prawda, niektóre sądy – np. Sąd Okręgowy w Poznaniu (sygnatura akt: IV Ka 510/19) – brały to pod uwagę i stwierdzały, że „w sytuacji, kiedy właściciel lub posiadacz pojazdu sam pojazdem kierował lub go używał i dopuścił się w tym czasie popełnienia wykroczenia drogowego, nie ma on obowiązku wskazania, na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie”, ale w orzecznictwie dominuje interpretacja odmienna.

Dlatego też RPO zwracał się do Senatu i ministra sprawiedliwości o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w kierunku dodania do art. 96 k.w. § 4, w którym byłoby jednoznacznie wskazane, że „nie podlega karze z § 3 ten, kto nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, gdy udzielona w ten sposób informacja mogłaby stanowić dowód w postępowaniu w sprawie o wykroczenie przeciwko niemu samemu”.

MS zwrócił się do Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego o zaopiniowanie tej propozycji. Zdaniem autora opinii, prof. Andrzeja Sakowicza, ingerencja ustawodawcy jest zbędna. Jak przypomina, art. 96 § 3 k.w. był już przedmiotem oceny przez Trybunał Konstytucyjny. W uzasadnieniu wyroku z marca 2014 r. (sygnatura akt: P 27/13), TK stwierdził, że odpowiedzialność za wykroczenie określone w art. 96 § 3 k.w. jest wyłączona w sytuacji, gdy właściciel lub posiadacz pojazdu uchyla się od obowiązku wskazania, komu go powierzył na podstawie art. 74 § 1 k.p.k. w związku z art. 20 § 3 k.p.s.w.

Orzecznictwo TK i stanowisko doktryny są spójne: nie można żądać od właściciela pojazdu samooskarżania

– Tym samym TK podzielił pogląd wypowiadany w doktrynie, że właściciel lub posiadacz pojazdu nie ma obowiązku wskazania, komu go powierzył do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, jeżeli sam tym pojazdem kierował lub go używał i dopuścił się np. wykroczenia przekroczenia prędkości zarejestrowanego za pomocą urządzenia rejestrującego – wskazuje prof. Sakowicz, dodając, że podobne stanowisko zostało zaprezentowane w uzasadnieniu innego wyroku TK (sygnatura akt: K3/13) i postanowienia (sygnatura akt: SK 64/13).

Zdaniem prof. Sakowicza z orzecznictwa TK wynika więc, że art. 96 § 3 k.w. ani nie wyłącza wskazanych przez RPO przepisów gwarancyjnych, ani też ich nie modyfikuje. 

– To oznacza, że elementem treści normy z art. 96 § 3 k.w. w związku z art. 78 ust. 4 p.r.d. nie jest pociągnięcie do odpowiedzialności za wykroczenie właściciela lub posiadacza pojazdu, który nie wskazał, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, jeżeli sam tym pojazdem kierował lub go używał. Skoro właściciel lub posiadacz pojazdu, korzystając z prawa do obrony, nie musi realizować obowiązku z art. 78 ust. 4 p.r.d., wskazując siebie jako osobę, która kierowała lub używała pojazdu w oznaczonym czasie, to tym bardziej zaistnienie powyższej sytuacji nie jest objęte zakresem zastosowania art. 96 § 3 k.w. i nie może prowadzić do odpowiedzialności wykroczeniowej – czytamy w opinii.

Czytaj więcej

RPO chce ważnej zmiany dla kierowców przyłapanych przez fotoradar

Prof. Sakowicz przytacza też przykłady kilku orzeczeń sądów powszechnych, zbieżnych z interpretacją przedstawioną przez TK (m.in. wyroki: SO w Warszawie, sygnatura akt: X Ka 508/20; SO w Sieradzu, sygnatura akt: II Ka 11/22; SO w Gdańsku, sygnatura akt: V Ka 1009/19/W; czy SO w Piotrkowie Trybunalskim, sygnatura akt: IV Ka 128/16).

– Występujące w orzecznictwie poglądy odmienne, tj. przypisujące odpowiedzialność wykroczeniową właścicielowi (posiadaczowi) pojazdu, gdy uchyla się od wskazania, komu powierzył pojazd, w sytuacji, w której pojazdu nikomu nie powierzał, lecz sam nim kierował i dopuścił się wykroczenia, powinny być korygowane na drodze procesowej – uważa prof. Sakowicz, wskazując, że RPO powinien raczej wystąpić do Sądu Najwyższego z wnioskiem o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni prawa w orzecznictwie sądowym. Dlatego Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego nie uznaje za zasadne wprowadzenie zmian legislacyjnych w treści art. 96 k.w. 

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

prof. Ryszard Stefański, Uczelnia Łazarskiego

W pełni podzielam opinię Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. Biorąc pod uwagę, że w orzecznictwie sądów, i to na poziomie sądów odwoławczych, występują rozbieżności, to pierwszym ruchem powinna być próba ich ujednolicenia. Gdyby Sąd Najwyższy podjął uchwałę i podzielił stanowisko, które prezentuje RPO, doktryna i komisja kodyfikacyjna, to problem byłby rozwiązany. Gorzej, gdy SN wyda rozstrzygnięcie przeciwne. W takim wypadku uważam, że powinna nastąpić interwencja ustawodawcy, choć zaproponowałbym inny sposób niż ten, jaki sugeruje RPO. Zamiast dodawania do art. 96 k.w. § 4, należałoby zmienić art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym, który określa obowiązek udzielenia informacji na żądanie odpowiedniego organu, poprzez zastrzeżenie, że nie dotyczy on sytuacji, w których naruszenia dopuścił się właściciel/posiadacz pojazdu lub jego osoba najbliższa.