W teście percepcji chodzi o rozpoznawanie faktycznych zagrożeń na drodze. Jak pisaliśmy już na łamach rp.pl, takie rozwiązanie od dłuższego czasu funkcjonuje w niektórych krajach, między innymi w Wielkiej Brytanii, gdzie polega na oglądaniu filmu z perspektywy kierowcy. Kursant musi kliknąć myszką, gdy uznaje, że przedstawiona sytuacja na drodze jest ryzykowna.
W 2023 r. Komisja Europejska zdecydowała, iż taki element egzaminu na prawo jazdy powinny wdrożyć wszystkie państwa wspólnoty. Wymóg ten wprowadził nowy Załącznik II do dyrektywy 2006/126/WE, który został zaktualizowany o „konieczność zdania przez nowych kandydatów na kierowców testu na postrzeganie zagrożeń dla kierowców” oraz „o wymóg oceny znajomości czynników ryzyka związanych ze środkami mikromobilności, bezpieczeństwa pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi, umiejętności związanych z zaawansowanymi systemami wspomagania jazdy i inne aspekty automatyzacji pojazdu”. Czas na wdrożenie testu percepcji państwa UE dostały do 2026 r.
Czytaj więcej
Pod koniec grudnia do bazy pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy dodano „test percepcji ryzyka”. Problem w tym, że Ministerstwo Infrastruktury nie o...
Test percepcji na symulatorze jazdy?
Jak informuje branżowy portal brd24.pl, Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje zmiany prawa, które umożliwią wprowadzenie tzw. testu percepcji ryzyka do części teoretycznej egzaminu na prawo jazdy. Co ważne, kursanci będą zdawać ten test najprawdopodobniej nie na zwykłym komputerze, ale na symulatorze jazdy.
– Ministerstwo Infrastruktury rozpoczęło już prace w tym zakresie. Nowe zadanie będzie najprawdopodobniej wymagało wykorzystania podczas egzaminu symulatorów, bowiem będzie badany czas reakcji kandydata na kierowcę w sytuacji zagrożenia – przekazała rzecznik Ministerstwa Infrastruktury, Anna Szymańska.