W teście percepcji chodzi o rozpoznawanie faktycznych zagrożeń na drodze. Takie rozwiązanie od dłuższego czasu funkcjonuje w niektórych krajach, między innymi w Wielkiej Brytanii, gdzie polega na oglądaniu filmu z perspektywy kierowcy. Kursant musi kliknąć myszką, gdy uznaje, że przedstawiona sytuacja na drodze jest ryzykowna.
W 2023 r. Komisja Europejska zdecydowała, iż taki element egzaminu na prawo jazdy powinny wdrożyć wszystkie państwa wspólnoty. Wymóg ten wprowadził nowy Załącznik II do dyrektywy 2006/126/WE, który został zaktualizowany o „konieczność zdania przez nowych kandydatów na kierowców testu na postrzeganie zagrożeń dla kierowców” oraz „o wymóg oceny znajomości czynników ryzyka związanych ze środkami mikromobilności, bezpieczeństwa pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi, umiejętności związanych z zaawansowanymi systemami wspomagania jazdy i inne aspekty automatyzacji pojazdu”.
Czytaj więcej
Komisja Europejska zaplanowała, że kandydaci na kierowców będą musieli zdawać „test percepcji ryzyka” - informuje branżowy portal brd24.pl.
Jak przebiega test percepcji ryzyka podczas egzaminu na prawo jazdy w Polsce
Czas na wdrożenie testu percepcji państwa UE dostały do 2026 r. Jak się okazuje, kandydaci na kierowców w Polsce od przeszło dwóch tygodni muszą mierzyć się z tym nowym elementem podczas egzaminu teoretycznego. Kanał Zero i branżowy portal brd24.pl ustaliły, że pytania z nową konstrukcją wgrano do państwowej bazy pytań egzaminacyjnych w okolicach 24 grudnia.
Łukasz Zboralski z brd24.pl zwraca uwagę, że egzaminowanie z nowych zagadnień już rozpoczęto, ale nie przygotowano do kształcenia w tym zakresie szkół nauki jazdy. „Ministerstwo Infrastruktury zamiast zapowiedzieć zmianę, wytłumaczyć i pokazać, jak Ośrodki Szkolenia Kierowców powinny teraz uczyć młodych ludzi, po prostu wgrało nowe zagadnienia do państwowej bazy pytań. Zatem takie pytania na egzaminie teoretycznym wylosować mogą kursanci, których nigdy nikt tego nie uczył” – zauważa dziennikarz.
Co więcej, w związku z tym, iż nie zmieniono rozporządzenia dotyczącego egzaminowania, zdający na pytania filmowe mają możliwość odpowiedzieć wyłącznie „tak” lub „nie”. Jak podkreśla w swoim artykule Łukasz Zboralski „zamiast więc kazać rozpoznawać kursantom ryzyko podczas obserwowania przejazdu ulicami, w Polsce wrzucono do systemu kilkanaście klipów, które kończą się pytaniem o to, czy ktoś na drodze stwarza zagrożenie”. Jego zdaniem, to znacznie gorsza edukacja niż ta, którą powinno się dać kursantom.
Czytaj więcej
Od 1 lipca zaczną obowiązywać nowe, ostrzejsze wymogi na egzaminie na prawo jazdy. Za rozporządzeniem w tej sprawie, podpisanym przez ministra infr...