W perspektywie budżetowej 2028-2034 Komisja Europejska chce jednego planu wdrażania polityki spójności w każdym państwie członkowskim UE. U nas będzie to Plan Partnerstwa Krajowego i Regionalnego. Skąd pomysł Brukseli na centralizację zarządzania? Czy to pokłosie wdrażania Krajowego Planu Odbudowy (KPO)?
Nowy budżet UE zaplanowano według innych zasad niż poprzednie. Nie przewidziano w nim wielu funduszy na odrębne cele, np. na gospodarkę czy infrastrukturę, czy dany region. Zakłada się stworzenie jednego planu zawierającego reformy i inwestycje dla całej Polski z regionalnymi rozdziałami. Każde województwo będzie go miało. I plan nie będzie wdrażany centralnie jak KPO - rola samorządów zarówno na etapie planowania, jak i wdrażania będzie taka jak dzisiaj. Chcemy, żeby ponad 40 proc. środków polityki spójności było w dyspozycji urzędów marszałkowskich. Polska od początku miała bardzo jednoznaczne stanowisko, zresztą wraz z marszałkami wszystkich województw, ponad podziałami politycznymi - wskazaliśmy, że przyszły unijny budżet ma traktować samorządy jako podmioty, które uczestniczą w planowaniu i inwestowaniu pieniędzy unijnych. I tak się stało. Udało nam się to wywalczyć - decentralizacja będzie.
Ale czy oznacza to, że każde z województw będzie wdrażało swój plan regionalny?
W MFiPR został powołany zespół, w skład którego wchodzą przedstawiciele odpowiednich ministerstw, strony społecznej oraz marszałków. Zespół już za moment usiądzie do stołu, aby wypracować plan. To potrwa pewnie kilka miesięcy. W każdym rozdziale dla danego województwa znajdą się plany inwestycji i reform. Specyfika każdego regionu zostanie więc uwzględniona. Czyli nic o was bez was. Niemniej nad całym planem jest parasol priorytetów reformatorsko-inwestycyjnych. Chodzi o to, żeby wykorzystać unijne środki nie w sposób losowy i chaotyczny, ale na ukierunkowany rozwój.
Czytaj więcej:
Wysoki wzrost, pokaźne środki z UE, opanowana inflacja, stabilny bilans płatniczy – polska gospodarka jest w dobrym momencie. Pytanie, czy to nie w...
Pro
Czyli jaki?
Po pierwsze, idziemy w kierunku gospodarki opartej na nowych technologiach i innowacjach, a nie taniej sile roboczej. Po drugie, to bezpieczeństwo. Potrzebujemy inwestycji, które zapewnią miejsca schronienia, rozwiną polski przemysł zbrojeniowy. Po trzecie, celem jest utrzymanie równomiernego rozwoju Polski, tak aby nie koncentrował się wyłącznie w metropoliach. To wszystko mamy w strategii rozwoju Polski na najbliższe 10 lat. To parasol wspólnych priorytetów. To są nasze ramy, w których ustalamy plan inwestycyjny i reformatorski. A dalej to już są perspektywy poszczególnych regionów.