Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie polskie fundusze venture capital otrzymały wsparcie finansowe PFR?
- Na jakim etapie rozwoju innowacyjnych firm skoncentrują się przyszłe inwestycje tych funduszy VC?
- Jaką rolę może odgrać program Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki w kształtowaniu polskiego rynku innowacji?
- Jak eksperci komentują zaangażowanie PFR Ventures w kolejne fundusze wysokiego ryzyka?
Dźwignią rozwoju start-upów jest wczesny etap, czyli tzw. faza seed, jeszcze przed osiągnięciem pierwszych przychodów. – To wtedy wykuwana jest innowacja, przeprowadzane są badania i przygotowywany jest produkt dopasowany do potrzeb rynku. Właśnie na tym etapie istnieje duża luka kapitałowa i potrzebne jest finansowanie – mówi „Rzeczpospolitej” Mikołaj Budzanowski, prezes InnoEnergy w Europie Centralnej.
I na tym odcinku mają inwestować fundusze wysokiego ryzyka, które właśnie zasilił Polski Fundusz Rozwoju. Zespoły mają szukać innowacji m.in. w cyberbezpieczeństwie, sztucznej inteligencji, technologiach kwantowych, robotyce czy rozwiązaniach typu dual-use.
Tam trafią unijne miliony na fundusze VC
PFR Ventures podpisało cztery umowy w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Do funduszy VC trafi ponad 190 mln zł, a te wyasygnują swój wkład – w sumie będą dysponować kapitałem sięgającym 260 mln zł na inwestycje w innowacyjne polskie spółki.
Wspomniane fundusze to Epic Investments, Invento Fund II, You Nick Mint oraz Pomerangles Tech Ventures. Trzy pierwsze umowy bazują na budżecie programu PFR Starter, przeznaczonym do inwestycji w projekty zalążkowe; ostatni pozyskał kapitał z programu PFR Otwarte Innowacje, który finansuje projekty technologiczne z komponentem B+R, tworzone w formule otwartych innowacji.
Czytaj więcej:
Inwestycje wysokiego ryzyka w naszym kraju wzrosły w minionym roku o ponad jedną czwartą – wynika z najnowszych analiz PFR. Martwi, że pieniądze pł...
Pro
Epic Investments koncentruje się na wyszukiwaniu ambitnych projektów z obszaru oprogramowania dla biznesu czy AI. Invento F2 inwestuje w przełomowe rozwiązania, w szczególności z obszaru „next-generation AI”, cyberbezpieczeństwa czy technologii kwantowych, robotyki i rozwiązań typu dual-use (zespół buduje międzynarodową sieć kontaktów, a jego członkowie współpracują ze start-upami działającymi nie tylko w Polsce, ale też w Niemczech, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii oraz Ameryce Północnej). Pomerangels Tech Ventures zamierza z kolei wspierać spółki generujące już kilkumilionowe przychody, które chcą skalować działalność, wdrażać nowe technologie lub automatyzować procesy i produkcję (wielkość inwestycji w pojedynczy projekt będzie wynosiła od 5 do kilkunastu milionów złotych). YouNick Mint celuje z kolei w projekty na wczesnym etapie rozwoju.
W portfelu PFR Ventures ma obecnie już 19 funduszy – alokował do nich przeszło 1 mld zł z budżetu FENG. To program, który ma szansę rozkręcić polskie start-upy. FENG docelowo ma zasilić bowiem około 40 funduszy VC kwotą 2,1 mld zł z wkładu publicznego, co zostanie uzupełnione o 1,1 mld zł od inwestorów prywatnych. Szacuje się, że na pieniądze te załapie się około 300 innowacyjnych projektów.
Kapitał jest, ale czy wystarczy skłonności do ryzyka?
Andrzej Targosz, partner w Bitspiration VC, ocenia, że „potencjalnie większa dostępność kapitału” dla firm, zwłaszcza na wczesnym etapie rozwoju, to dobra informacja dla rynku innowacji, a szerzej – gospodarki.
– Zaznaczam, że „potencjalnie”, bo więcej niż wielkość środków znaczy sposób ich dystrybucji. Decydujące znaczenie będzie mieć, po pierwsze, dobór zespołów inwestycyjnych, a po drugie ich skłonność do podejmowania ryzyka i inwestowania w trudne projekty – tłumaczy.
Uwagę na to, że sam kapitał to nie wszystko, zwraca też Mikołaj Budzanowski. Jego zdaniem np. komercjalizacja i skalowanie innowacji przemysłowych wymaga łączenia środowiska start-upów z dużym przemysłem. Jak przekonuje, na styku tych dwóch światów rodzą się przełomowe odkrycia i to one potrzebują szczególnego wsparcia regulacyjnego i pieniądza publicznego.
Czytaj więcej
Nowa fala polskich firm firm technologicznych coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na globalnym rynku. Po chudych latach rynek VC odbił, a połow...
– Takich rozwiązań szuka dziś rynek i takie – ze sporym wkładem publicznym – chętniej wspierane są przez kapitał podwyższonego ryzyka – komentuje. – Trzeba pamiętać, że innowacyjne firmy z pierwszymi kontraktami i przychodami mogą liczyć na wsparcie inwestorów prywatnych, ale w przypadku spółek na etapie „pre-revenue” (faza przed osiągnięciem przychodów ze sprzedaży – red.) sytuacja się komplikuje, a ich szanse na przetrwanie maleją. Dlatego ogłaszane nowe fundusze powinny w pierwszej kolejności wspierać właśnie takie start-upy – kontynuuje. Dodając, że nad Wisłą takich projektów można zidentyfikować dziesiątki.
– Pytanie, czy w porę zostaną zasilone kapitałem – zaznacza.
Walka o miejsce Polski w globalnym wyścigu AI
Eksperci przyznają, że decyzja PFR Ventures o zainwestowaniu w kolejne cztery nowe fundusze VC to ważny krok, ale nie można traktować go wyłącznie jako kolejnego programu wsparcia dla start-upów.
Tomasz Badowski, wiceprezes Consult Red i członek AI Chamber, widzi ten ruch jako element szerszej walki o to, czy Polska będzie współtwórcą technologii, czy tylko rynkiem zbytu dla cudzych rozwiązań. – Dziś stawką nie jest już tylko liczba nowych spółek, ale to, kto będzie kontrolował kompetencje, dane, modele i własność intelektualną w obszarze AI – wyjaśnia.
Wskazuje przy tym na statystyki OECD, z których wynika, że już 61 proc. globalnej wartości venture capital w 2025 r. trafi do firm AI. Spółki z USA przyciągnęły aż 75 proc. tej kwoty, do UE trafiło zaledwie 6 proc. – Udział Polski w tym globalnym torcie to promil – podkreśla Badowski.