Reklama

Trump grozi przejęciem Kuby. Hawana ostrzega przed „niezachwianym oporem”

Prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel zapowiedział „niezachwiany opoór” wobec jakiejkolwiek próby przejęcia kontroli nad wyspą przez Stany Zjednoczone. Deklaracja ta padła w dramatycznym momencie dla kraju. Wyspa zmaga się kryzysem energetycznym, a administracja Donalda Trumpa sugeruje możliwość interwencji.
Hawana

Hawana

Foto: REUTERS/Norlys Perez

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jaka jest reakcja władz kubańskich na eskalację retoryki ze strony Stanów Zjednoczonych?
  • Jakie czynniki przyczyniły się do obecnego kryzysu energetycznego i gospodarczego na Kubie?
  • Jakie działania podjęła administracja USA, uznając Kubę za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego?
  • W jaki sposób oficjele obu krajów charakteryzują wzajemne relacje i obecną sytuację?
  • Jak bieżące wydarzenia polityczne i ekonomiczne rzutują na codzienne funkcjonowanie społeczeństwa kubańskiego?

W ostatnim czasie na Kubie dochodzi do częstych, wielogodzinnych przerw w dostawach prądu w różnych częściach kraju, co jest w dużej mierze konsekwencją odcięcia Hawany od dostaw ropy z Wenezueli i presji administracji Donalda Trumpa na innych dostawców ropy na Kubę, w tym przede wszystkim Meksyk, by nie wspierał komunistycznego reżimu. 

Czytaj więcej

Kuba pogrążyła się w ciemnościach. Donald Trump mówi, że przejmie ten kraj. Reakcja Rosji

Pod koniec stycznia prezydent Trump wprowadził stan nadzwyczajny wobec wyspy, uznając ten kraj za „nadzwyczajne zagrożenie” zewnętrzne dla Stanów Zjednoczonych i ich bezpieczeństwa narodowego oraz polityki zagranicznej. Trump nakazał stworzenie mechanizmu celnego, który pozwoli nakładać USA dodatkowe cła na import z państw, które pośrednio lub bezpośrednio sprzedają lub w inny sposób dostarczają ropę Kubie. Obecnie największym dostawcą ropy na Kubę jest wspomniany wyżej Meksyk.

Trump w ostatnich tygodniach wiele razy wypowiadał się o Kubie, twierdząc, że znajduje się ona na krawędzi załamania lub że jest bliska zawarcia porozumienia z USA. Tydzień temu stwierdził, że Kuba może być obiektem „przyjaznego przejęcia”, choć zastrzegł, że „to może nie być przyjazne przejęcie”. 

Reklama
Reklama

– Kuba chce zawrzeć porozumienie i sądzę, że dość szybko albo zawrzemy umowę, albo zrobimy cokolwiek trzeba będzie zrobić – powiedział Trump  w tym tygodniu. – Rozmawiamy z Kubą, ale najpierw zajmiemy się Iranem, przed Kubą – dodał.

Czytaj więcej

To kolejny cel Donalda Trumpa? „Najpierw zajmiemy się Iranem”

Kuba pod ścianą. Trump grozi przejęciem wyspy

W ostrym wpisie w serwisie X prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel oskarżył Waszyngton o wykorzystywanie słabości gospodarczej jego kraju jako „skandalicznego pretekstu” do aneksji lub siłowej zmiany władzy. Według kubańskiego przywódcy, trwająca od sześciu dekad izolacja wyspy przerodziła się w „zażartą wojnę ekonomiczną”, którą określił mianem kary zbiorowej nałożonej na naród kubański.

„W obliczu najgorszego scenariusza Kuba ma jedną pewność: każdy zewnętrzny agresor zderzy się z niezachwianym oporem” – oświadczył prezydent, starając się skonsolidować społeczeństwo w obliczu realnego zagrożenia z Północy.

Sygnały płynące z Białego Domu są wyjątkowo jednoznaczne. Donald Trump, który już wcześniej sugerował, że może „zrobić z wyspą, co chce”, we wtorek wzmocnił swój przekaz. – Będziemy robić coś z Kubą bardzo niedługo – zapowiedział prezydent USA.

W podobnym tonie wypowiedział się sekretarz stanu Marco Rubio, który stwierdził, że Kuba potrzebuje „nowych ludzi u władzy”. – Ich gospodarka nie działa... Są w ogromnych tarapatach, a ludzie, którzy nimi rządzą, nie wiedzą, jak to naprawić – ocenił szef amerykańskiej dyplomacji.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Donald Trump nie wyklucza „przyjaznego przejęcia” Kuby

Życie na Kubie w cieniu blackoutu

Napięcie polityczne nakłada się na katastrofalną sytuację humanitarną. Po tym, jak USA skutecznie zablokowały dostawy ropy na wyspę na początku roku, kubańska infrastruktura energetyczna, oparta na przestarzałych blokach paliwowych, praktycznie przestała istnieć.

W poniedziałek 10 milionów ludzi pozostawało bez prądu, a do wtorku zasilanie odzyskało 55 proc. odbiorców. W związku z trwającym kryzysem skrócono godziny lekcyjne, odwołano wydarzenia sportowe, a na ulicach miast zalegają śmieci, ponieważ brakuje paliwa nawet dla śmieciarek.

Hawana

Hawana

Foto: REUTERS/Norlys Perez

Mieszkańcy Hawany, z którymi rozmawiali korespondenci agencji Reutera, są podzieleni. Podczas gdy jedni apelują do Trumpa o „zostawienie ich w spokoju” i podkreślają, że cywile nie są gotowi na wojnę, inni liczą na dyplomatyczny przełom.

Mimo agresywnej retoryki, obie strony utrzymują kanały komunikacji. Díaz-Canel potwierdził w piątek, że kubańscy urzędnicy rozmawiali z przedstawicielami USA w celu „identyfikacji problemów bilateralnych wymagających rozwiązania”. Było to pierwsze oficjalne potwierdzenie z Hawany, że negocjacje z administracją Trumpa w ogóle trwają.

Polityka
Władimir Putin odcina Rosjan od internetu. Jest kilka powodów
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Polityka
Czy Donald Trump naprawdę może wyprowadzić USA z NATO?
Polityka
Kazachstan. Coraz więcej władzy prezydenta, coraz mniej swobody
Polityka
Upada kordon sanitarny. Skrajna prawica rośnie w siłę we Francji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama