Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są plany Donalda Trumpa wobec Kuby?
- Czy USA prowadzą negocjacje z Iranem?
- Czy Kuba jest gotowa na rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi?
Od 28 lutego USA i Izrael prowadzą ataki powietrzne na Iran, które pociągnęły za sobą ataki odwetowe Iranu na Izrael, amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie i bliskowschodnie państwa, które są sojusznikami USA. Tymczasem w niedzielę, na pokładzie prezydenckiego Air Force One, Trump wskazał kolejny kraj, który może stać się celem amerykańskiej interwencji.
Donald Trump o Kubie: Rozmawiamy, zawrzemy umowę albo zrobimy to, co trzeba zrobić
Tym państwem jest Kuba, rządzona przez komunistyczny reżim wyspa położona niedaleko wybrzeża Florydy. Relacje między Waszyngtonem a Hawaną są napięte – pod koniec stycznia Trump wprowadził stan nadzwyczajny wobec Kuby uznając ten kraj za „nadzwyczajne zagrożenie” zewnętrzne dla Stanów Zjednoczonych i ich bezpieczeństwa narodowego oraz polityki zagranicznej. W związku z decyzją o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego wobec wyspy prezydent USA nakazał stworzenie mechanizmu celnego, który pozwoli nakładać USA dodatkowe cła na import z państw, które pośrednio lub bezpośrednio sprzedają lub w inny sposób dostarczają ropę Kubie. Kuba już wcześniej, po styczniowej interwencji USA w Wenezueli, straciła jednego z najważniejszych dostawców ropy.
Czytaj więcej
Konflikt USA z Iranem chwilowo pomaga Kremlowi, ale w rosyjskich elitach narasta strach. Sojusznicy Moskwy słabną, a w otoczeniu Putina pada pytani...
– Kuba chce zawrzeć porozumienie i sądzę, że dość szybko albo zawrzemy umowę, albo zrobimy cokolwiek trzeba będzie zrobić – powiedział Trump w rozmowie z dziennikarzami. – Rozmawiamy z Kubą, ale najpierw zajmiemy się Iranem, przed Kubą – dodał.
Jednocześnie Trump stwierdził, że choć USA podejmują rozmowy z Iranem, to jednak „nie sądzi on”, by Teheran był już gotów do zawarcia porozumienia. – Ale są tego coraz bardziej bliscy – zaznaczył.
System władzy w Iranie
– Nie sądzę, by byli gotowi zrobić to, co muszą zrobić. Nie będzie broni nuklearnej w Iranie – od tego się zacznie. A ponadto jest mnóstwo rzeczy, które uzyskamy – dodał.
Trump stwierdził też jednak, że „nie wie, czy chce zawrzeć porozumienie” z Iranem. – Bo wiecie co? Po pierwsze, nikt nie wie, z kim mamy do czynienia, ponieważ większość ich przywódców została zabita – wyjaśnił. Pierwszego dnia ataków USA i Izraela na Iran w swoim bunkrze zginął najwyższy przywódca duchowy Iranu ajatollah Ali Chamenei. Reżim w Teheranie wybrał już jednak jego następcę – to syn zabitego ajatollaha, Modżtaba Chamenei.
Przed podjęciem interwencji zbrojnej w Iranie administracja USA również prowadziła rozmowy z Teheranem, które miały doprowadzić do zawarcia porozumienia. Porozumienie to miało dotyczyć irańskiego programu nuklearnego (USA chciały jego poważnego ograniczenia, żądając od Teheranu, by ten zaprzestał wzbogacania uranu na swoim terytorium) oraz programu rakietowego. Ostatnia runda tych rozmów odbyła się 26 lutego, dwa dni przed rozpoczęciem przez USA i Izrael ataków na cele powietrzne w Iranie.
Trump w ostatnich tygodniach wiele razy wypowiadał się o Kubie twierdząc, że znajduje się ona na krawędzi załamania lub że jest bliska zawarcia porozumienia z USA
Marco Rubio mówił wprost: USA chcą zmiany reżimu na Kubie
W styczniu, w czasie wysłuchania przez senacką komisję spraw zagranicznych szef amerykańskiej dyplomacji, Marco Rubio nie krył, że Stany Zjednoczone chciałyby, aby doszło do zmiany reżimu na Kubie. – To nie oznacza, że zamierzamy dokonać tam zmiany reżimu. Ale chcielibyśmy, aby zmiana zaszła. Nie ma wątpliwości, że byłoby to z wielką korzyścią dla USA, gdyby Kuba nie była już rządzona przez autokratyczny reżim – stwierdził.
Prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel mówił 13 marca, że jego kraj jest otwarty na rozmowy z USA. – Te rozmowy miałyby na celu znalezienie rozwiązań różnic, jakie są między dwoma państwami, poprzez dialog – podkreślał. Prezydent Kuby wyraził nadzieję, że negocjacje doprowadziłyby do „odejścia od konfrontacji”.
Hawana, wobec presji i sankcji USA oraz w obliczu interwencji Stanów Zjednoczonych w Wenezueli, która dotychczas była bliskim sojusznikiem komunistycznych władz wyspy, boryka się z jednym z najostrzejszych kryzysów gospodarczych od dekad.
Nie ma wątpliwości, że byłoby to z wielką korzyścią dla USA, gdyby Kuba nie była już rządzona przez autokratyczny reżim
Poważnym problemem Kuby jest zakłócenie dostaw ropy, na której opiera się na Kubie nie tylko transport, ale też sektor energetyczny. W związku z deficytem ropy na wyspie dochodzi do częstych przerw w dostawach prądu.
Trump w ostatnich tygodniach wiele razy wypowiadał się o Kubie, twierdząc że znajduje się ona na krawędzi załamania lub że jest bliska zawarcia porozumienia z USA. Tydzień temu stwierdził, że Kuba może być obiektem „przyjaznego przejęcia”, choć zastrzegł, że „to może nie być przyjazne przejęcie”.