- 2:0 dla Koalicji w tym niepotrzebnym pojedynku. PiS będzie żałował, moim zdaniem, tych dwóch wniosków o wotum nieufności. Bardzo dobre, merytoryczne wystąpienia obu pań minister, byłem z nich dumny. (...) Mam poczucie satysfakcji, że PiS i Konfederacja potknęli się o własne nogi. Tak naprawdę to był dla nich kompromitujący spektakl - mówił premier. 

Donald Tusk odniósł się również do dwóch decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu rządowej nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która miała wprowadzić do polskiego prawa możliwość pozasądowego rozwiązania małżeństwa oraz nowelizacji Kodeksu wyborczego wprowadzającą m.in. instytucję sekretarzy obwodowych komisji wyborczych. - Oba weta są skandaliczne - powiedział premier. 

- To pierwsze weto, „rozwodowe”, miało ułatwić i uprościć życie wszystkim tym, którzy w sposób zgodny i jednoznaczny chcą rozwodu i nie chcieli przechodzić przez te czasami wieloletnie nawet procedury. Było to dobrze przygotowane, bardzo dobrze przyjęte. To jest niemądre weto – mówił Donald Tusk.

Czytaj więcej

Sejm zagłosował nad wotum nieufność dla Pauliny Hennig-Kloski i Jolanty Sobierańskiej-Grendy

- W sprawie drugiego weta, dotyczącego Kodeksu wyborczego, zapaliły się wszystkie alarmowe lampki. Spójrzcie, co jest istotą tej ustawy, którą prezydent Nawrocki samobójczo zawetował! Samobójczo – bo odkrywa bardzo złe intencje. Według tej ustawy nie można byłoby rejestrować kandydatów do komisji czy na obserwatorów, zgłaszanych przez fikcyjne komitety – wyjaśniał premier. - W tym kodeksie, który zawetował prezydent Nawrocki, było wprost napisane, że nie będzie już możliwości manipulowania, którzy w jakimś sensie właściwie znikąd trafiają do komisji wyborczych – powiedział Tusk. 

- Dlaczego on to zawetował? To powoduje, że na nowo pojawią się najgorsze podejrzenia co do tamtych wyborów (prezydenckich, w których zwyciężył Karol Nawrocki) - mówił Tusk. - Nie rozumiem tego. Zupełnie niepotrzebnie i wbrew oczywistemu interesowi publicznemu. Nam wszystkim powinno zależeć na tym, by wszystkie następne wybory były jak najbardziej uczciwe, transparentne, nienarażone na jakiekolwiek manipulacje. To już nie jest strzał w stopę, tylko nie powiem w co – skonkludował Tusk. 

Ustawa możliwości pozasądowego rozwiązania małżeństwa

Ustawa autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości dotycząca możliwości pozasądowego rozwiązania małżeństwa zakładała możliwość rozwiązania małżeństwa w drodze czynności podejmowanych przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. To on weryfikowałby spełnienie ustawowych przesłanek rozwodu pozasądowego i dokonałby odpowiednich wpisów w rejestrze stanu cywilnego. Rozwiązanie to miało być stosowane wyłącznie w przypadku małżeństw, które nie mają wspólnych małoletnich dzieci, oraz pod warunkiem że małżonka nie jest w ciąży.

Prezydent argumentował, że rozwiązanie zaproponowane przez MS nie jest zmianą techniczną, lecz zmianą obniżającą rangę małżeństwa – instytucji, którą chroni Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.

Czytaj więcej

Rozwód w urzędzie ma być możliwy szybciej. Ale nie wszyscy skorzystają

Kolejne weto dotyczyło nowelizacji Kodeksu wyborczego. Poprawka powstała z inicjatywy posłów KO i przewidywała zmiany w zakresie przedstawicieli obwodowych komisji wyborczych. Prawo do zgłaszania przedstawicieli do OKW miałyby tylko te komitety, które zarejestrują listę lub listy kandydatów. Tym samym w przypadku wyborów prezydenckich, zgłoszenie swoich przedstawicieli do komisji musiałoby być poprzedzone zebraniem przez dany komitet 100 tys. podpisów, bo tyle jest wymaganych do rejestracji kandydata na prezydenta.

W nagraniu zamieszczonym w czwartek na stronie Kancelarii Prezydenta, Nawrocki powiedział, że nowelizacja „budzi bardzo poważne wątpliwości dotyczące bezstronności i przejrzystości procesu wyborczego, nie wzmacnia uczciwości wyborów, nie zwiększa zaufania obywateli”. - Przeciwnie, rodzi uzasadnione obawy o możliwość politycznego wpływu tam, gdzie musi panować absolutna neutralność - dodał prezydent.