Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego miała w środę zająć się wnioskiem o uchylenie immunitetu sędziemu Piotrowi Schabowi, odwołanemu w ubiegłym roku z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Wniosek w tej sprawie złożyła prokuratura, która chce postawić mu zarzuty niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień związane z ukrywaniem akt postępowań dyscyplinarnych.
Czytaj więcej
Prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego wnioski o uchylenie im...
Sąd Najwyższy odracza sprawę immunitetową sędziego Piotra Schaba. Są wątpliwości co do legalności prokuratorów
Orzekająca jednoosobowo sędzia Maria Szczepaniec nie rozstrzygnęła jednak tej sprawy i jeszcze przed rozpoczęciem merytorycznego rozpoznawania wniosku prokuratury odroczyła posiedzenie bezterminowo.
– SN dostrzega wątpliwości w dalszym rozstrzyganiu tej sprawy. Zasadnicza wątpliwość wynika z tego, że wniosek w sprawie pociągnięcia do odpowiedzialności sędziego Piotra Schaba z 9 lipca 2024 r. został podpisany przez pełniącego obowiązki naczelnika wydziału spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej Dariusza Makowskiego. Sąd ma poważne wątpliwości, czy wniosek pochodzi od osoby uprawnionej. Druga wątpliwość dotyczy możliwości działania pani prokurator, która stawiła się na dzisiejsze posiedzenie i tego, czy jest osobą prawidłowo powołaną – stwierdziła sędzia Szczepaniec.
Oznacza to, że Sąd Najwyższy będzie badał, czy wymienieni prokuratorzy zostali m.in. powołani na swoje stanowiska w sposób prawidłowy. A to w tej sprawie wydaje się kluczowe, bowiem pod aktami kierującymi ich na te funkcje podpisał się prokurator krajowy Dariusz Korneluk, który według części środowiska prokuratorskiego i sędziowskiego nie jest legalnym prokuratorem krajowym.
Potwierdza to sędzia Piotr Schab – Zważywszy na to, że wątpliwości sądu mają daleko idące uzasadnienie, bo dotyczą samego umocowania prokuratora sygnującego wniosek o uchylenie mnie immunitetu, zapewne zostaną podjęte jakieś kroki procesowe, by te wątpliwości rozstrzygnąć w sposób przewidziany prawem – komentuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” sędzia Schab.
Odniósł się też do stawianych mu przez prokuraturę zarzutów. – Zarzut jest absurdem i mówię to jako prawnik, a nie jako podsądny. Z zarzutu wynika zupełnie jednoznacznie, że prokurator nie potrafił sformułować go w sposób, który uwidaczniałby cechy czynu zabronionego przez ustawę karną. Tam jest de facto brak cech przestępstwa – mówi Schab.
Czytaj więcej
- Pan prezydent spotkał się z prokuratorem w stanie spoczynku, Dariuszem Barskim - stwierdził prokurator krajowy Dariusz Korneluk, odnosząc się pon...
Prokuratura chce ścigać sędziego Piotra Schaba. Chodzi o ukrywanie akt postępowań dyscyplinarnych
Za co prokuratura chce ścigać sędziego Schaba? Sprawa ta wiąże się z niewydaniem akt tzw. rzecznikom dyscyplinarnym ad hoc, którzy zostali powołani przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara na początku 2024 r. Mieli oni przejąć prowadzenie niektórych dyscyplinarek, bowiem zgodnie z przepisami ich powołanie wyłączało od prowadzenia konkretnych spraw zastępców „głównego rzecznika”: Michała Lasotę, Jakuba Iwańca i Przemysława Radzika.
Mimo wielokrotnych żądań nie wydali oni jednak akt prowadzonych przez siebie postępowań dyscyplinarnych. W rezultacie rzecznicy dyscyplinarni ministra sprawiedliwości skierowali do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Śledczy wszczęli postępowanie i w lipcu 2024 r. złożyli do Sądu Najwyższego wnioski o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej rzecznika dyscyplinarnego sędziów i jego trzech zastępców. Prawomocne uchylenie immunitetu przez sąd jest bowiem niezbędne do postawienia zarzutów i ścigania sędziego.
Według prokuratury Schab nie podjął jakichkolwiek działań zmierzających do wydania akt, czym miał nie dopełnić swoich obowiązków. Śledczy chcą mu też zarzucić przekroczenie uprawnień poprzez kwestionowanie powołań rzeczników dyscyplinarnych ad hoc m.in. w piśmie do ministra sprawiedliwości.
Do dziś też trwa spór o władzę w Prokuraturze Krajowej. Rozpoczął się on w styczniu 2024 r. To wtedy Dariusz Barski, bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry, stracił fotel prokuratora krajowego. Powodem miało być nieprawidłowe przywrócenie go do służby prokuratorskiej w 2022 r., oparte na nieobowiązujących już wtedy przepisach. Decyzją premiera stanowisko po Barskim zajął na krótko Jacek Bilewicz. Obecnie funkcję tę pełni Dariusz Korneluk. Decyzja ta jest kwestionowana przez część środowiska prawniczego, która nadal uznaje Barskiego za szefa Prokuratury Krajowej.