Reklama

Nowi pacjenci szybciej u lekarza. Jak NFZ udało się zmniejszyć kolejki?

Lekarze specjaliści przyjęli o 200 tys. nowych pacjentów więcej niż rok wcześniej – wynika z danych NFZ za trzeci kwartał 2025 r. To efekt mechanizmu kija zastosowanego w rozliczeniach z przychodniami.

Publikacja: 26.01.2026 04:30

Nowi pacjenci szybciej u lekarza. Jak NFZ udało się zmniejszyć kolejki?

Foto: PAP, Wojciech Pacewicz

Od 2021 r. wizyty u lekarzy specjalistów, czyli w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS), są nielimitowane, co oznacza, że Narodowy Fundusz Zdrowia musi płacić za wszystkie porady, jakich udzielono w systemie publicznej ochrony zdrowia, bez względu na ich liczbę. Zniesienie limitów w AOS miało skrócić kolejki do lekarzy specjalistów, tak się jednak nie stało. Liczba zrealizowanych wizyt niewiele wzrosła w stosunku do kosztów NFZ, a nowym pacjentom nadal trudno było dostać się do lekarza. W kolejce stoją bowiem zarówno pacjenci tzw. pierwszorazowi, jak i ci zapisani na kolejną wizytę.

Reklama
Reklama

Żeby zwiększyć liczbę nowych pacjentów, którzy dostali się do lekarza, NFZ zmodyfikował zasady rozliczania świadczeń z przychodniami. Zgodnie z nowym mechanizmem AOS-y, które znajdują się poniżej ogólnopolskiej mediany pierwszorazowych wizyt, mają kwartał na poprawę wyniku o co najmniej 3 pkt proc. bądź do poziomu mediany. W przeciwnym wypadku przez kolejny kwartał dostają za zrealizowane porady mniej pieniędzy – 75 proc. stawki za wizytę zamiast 100 proc. Osobne wskaźniki dotyczą różnych zakresów, czyli inna jest mediana dla poradni kardiologicznych, a inna dla ortopedycznych.

Czytaj więcej

„Nie wprowadzamy limitów”. NFZ tłumaczy zmiany w rozliczeniach z przychodniami

– Pacjenci, którzy czekali na swoją pierwszą poradę u specjalisty, szybciej trafili do lekarza. To realny efekt zmian, które wprowadziliśmy w 2025 r. w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej – mówi „Rz” Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

„Rzeczpospolita” otrzymała dane podsumowujące rezultaty mechanizmu wdrożonego przez NFZ. Wynika z nich, że w trzecim kwartale 2025 r. wykonano o ponad 212 tys. świadczeń pierwszorazowych więcej niż w trzecim kwartale 2024 r. To wzrost o ok. 12 proc.

Reklama
Reklama

– To dobra informacja, ponieważ daliśmy ważny impuls do skracania czasu oczekiwania do lekarza specjalisty. Bo właśnie tym, jak długo czekamy po raz pierwszy na poradę u specjalisty, mierzymy w Polsce kolejki do lekarzy – komentuje szef NFZ.

U lekarzy specjalistów więcej wizyt nowych i kolejnych

W liczbach bezwzględnych największy wzrost liczby wizyt tzw. pierwszorazowych odnotowano w zakresach, gdzie odbywa się najwięcej porad na NFZ. To ortopedia, dermatologia i wenerologia, neurologia oraz kardiologia. W ortopedii z porady specjalisty skorzystało po raz pierwszy 414,5 tys. pacjentów – o 62,6 tys. więcej niż rok wcześniej. W kardiologii liczba wizyt pierwszorazowych zwiększyła się o 31,5 tys., w neurologii o 27,6 tys., a w dermatologii i wenerologii o 21 tys.

Procentowo największy skok odnotowano zaś w przypadku chorób metabolicznych, gdzie liczba porad udzielonych nowym pacjentom zwiększyła się o połowę. W leczeniu bólu wizyt pierwszorazowych było o 31,3 proc. więcej, a w hematologii, która zamyka podium – o 26,5 proc.

Czytaj więcej

Jak długo pacjenci muszą czekać na wizytę u specjalisty? NFZ podał dane

Wskaźnik przyjęć nowych pacjentów najmniej drgnął w górę w przypadku gruźlicy i chorób płuc (4,5 proc.), genetyki (5,4 proc.), alergologii (6,8 proc.) oraz dermatologii i wenerologii (7,3 proc.). Wzrost udziału świadczeń pierwszorazowych dotyczy jednak wszystkich zakresów wizyt.

Reklama
Reklama

– Mimo początkowego sceptycyzmu części środowiska medycznego, widzimy, że nowi pacjenci nie są przyjmowani kosztem tych już leczonych w AOS. Przeciwnie, widzimy, że udzielono więcej porad także pacjentom, którzy byli pod opieką lekarzy specjalistów – zauważa Filip Nowak. Wspomniany wzrost wyniósł 2,3 proc., przy czym w trzech zakresach – dermatologii i wenerologii, gastroenterologii oraz gruźlicy i chorób płuc – liczba wizyt pacjentów kontynuujących leczenie nieznacznie spadła.

Harmonogramy pod wskaźniki

Inaczej dane NFZ interpretuje Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. – Płatnik może co prawda chwalić się wzrostem liczby pacjentów przyjmowanych po raz pierwszy, jednak w praktyce odbywa się to kosztem innych świadczeń – ocenia. Jak tłumaczy, aby dostosować się do nowych wymogów i wygospodarować miejsce dla pacjentów pierwszorazowych, poradnie przesuwają kolejne wizyty, w tym wizyty kontrolne. W efekcie pacjent, który zgłasza się do lekarza po raz pierwszy, stosunkowo łatwo znajduje termin.

– Podczas tej wizyty zlecane są badania, jednak uzyskanie terminu drugiej wizyty, na której lekarz mógłby te badania zinterpretować i kontynuować leczenie, staje się już poważnym problemem. Harmonogramy przychodni są bowiem podporządkowywane kolejnym wizytom pierwszorazowym, aby spełnić narzucone wskaźniki – mówi Jankowski.

Ocenia też, że w rzeczywistości dostępność do skutecznego leczenia w wielu przypadkach uległa pogorszeniu. – Sam mechanizm przyznawania priorytetu pacjentom wyłącznie na podstawie numeru wizyty, a nie rzeczywistych kryteriów medycznych, oceniamy jednoznacznie negatywnie. W ten sposób nie poprawia się realnej dostępności do ochrony zdrowia – wskazuje szef samorządu lekarskiego.

Jak słyszymy w Centrali NFZ, zamysł był jednak taki, że pacjent, który dostał od specjalisty plan leczenia, ma przypisane leki i zalecenia, czyli jest pacjentem stabilnym, może już pozostawać pod opieką swojego lekarza rodzinnego. Nie musi np. zajmować miejsca w kolejce do poradni specjalistycznej po wypisanie recepty. Zrobi to szybciej w swoim POZ.

Reklama
Reklama

Kto dostał mniej pieniędzy?

W trzecim kwartale 2025 r. porad pacjentom udzielało ok. 3 tys. przychodni. Część z nich nie zwiększyła wskaźnika wizyt pierwszorazowych na tyle, żeby otrzymywać pełne finansowanie z NFZ. Placówki objęte tzw. degresem – czyli te, które w kolejnym kwartale dostały mniej pieniędzy za zrealizowane wizyty – odpowiadają za ok. 22 proc. wszystkich porad udzielonych od lipca do września 2025 r.

Najgorzej z nadrabianiem odległości do mediany wizyt pierwszorazowych poradziła sobie genetyka. Aż 38 proc. przychodni udzielających porad w tym zakresie nie zwiększyło liczby nowych pacjentów do wymaganego poziomu, co przełożyło się na mniejsze finansowanie z NFZ. Co istotne, w przypadku genetyki mediana nowych pacjentów jest najwyższa spośród wszystkich zakresów i wynosi 43 proc.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Słabo wypadły także przychodnie geriatryczne (35 proc. podmiotów z obciętym finansowaniem), alergologiczne (33 proc.) i hepatologiczne (33 proc.). Degres objął zaś najmniej placówek w ortopedii (3 proc.) i leczeniu bólu (4 proc.).

Jak z nowym mechanizmem rozliczeń radzą sobie zarządzający podmiotami leczniczymi? – Po rozmowie z lekarzami udało się poprawić stosunek porad pierwszorazowych do porad kontynuowanych – wskazuje Marcin Kuta, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. Szczeklika w Tarnowie.

Reklama
Reklama

– Może jestem niestandardowym przykładem, bo chyba niewielu zdecydowało się na taki ruch, ale przekazałem lekarzom informację, że jeżeli szpital otrzyma 75 proc. przychodu za poradę, bo poziom wizyt pierwszorazowych będzie zbyt niski, to lekarz też otrzyma 75 proc., bo wysokość stawki lekarza za poradę jest pochodną przychodu szpitala. To ich zmotywowało – mówi Kuta.

Ochrona zdrowia
Program dofinansowania in vitro za mały względem potrzeb? "Pary czekają miesiącami"
Ochrona zdrowia
Szpitale nie chcą się łączyć
Ochrona zdrowia
Krystyna Ptok: Pielęgniarki nie wykluczają protestu
Ochrona zdrowia
Potrzeby seniorów rosną, a system nie nadąża. Powstał Krajowy Plan Transformacji
Ochrona zdrowia
Kardiologia - ważna reforma, na którą może zabraknąć pieniędzy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama