Uchwalenie zmian w prawie, które miały stanowić filar pomysłu koalicji rządzącej na reformę szpitali, poprzedziły burzliwe prace, a treść projektu była kilkakrotnie zmieniana. Chodziło m.in. o kontrowersje wokół potencjalnego ryzyka prywatyzacji szpitali – takie zagrożenie miała generować możliwość łączenia placówek publicznych ze szpitalami działającymi w formie spółek kapitałowych. Ostatecznie w ustawie przewidziano, że łączyć mogą się jedynie SP ZOZ-y (samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej), dotychczas nie odnotowano jednak ani jednego przypadku takiej konsolidacji, choć ustawa weszła w życie 17 września 2025 r. – wynika z informacji uzyskanych przez „Rzeczpospolitą” w Ministerstwie Zdrowia.
Czytaj więcej
We wrześniu weszły w życie przepisy tzw. ustawy o reformie szpitali, która ma umożliwić placówkom...
Znaki zapytania
Nowe przepisy miały umożliwić dostosowanie publicznej ochrony zdrowia do rzeczywistych potrzeb społecznych, również z powodu postępujących zmian demograficznych. Obecnie część oddziałów szpitalnych ma niepełne obłożenie. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2024 r. przeciętne wykorzystanie łóżek w ciągu roku wynosiło 68,6 proc. Optymalna wartość tego wskaźnika to 85 proc.
Oprócz łączenia szpitali publicznych, w ustawie przewidziano możliwość łączenia oddziałów szpitalnych. Tyle że od chwili wejścia w życie przepisów nie odnotowano takiego przypadku – wynika z danych MZ. Pojawiło się za to nikłe zainteresowanie innymi rozwiązaniami, jakie znalazły się w ustawie: trzy podmioty lecznicze zdecydowały się na zamianę trybu realizacji świadczeń z całodobowego na hospitalizację planową lub jednego dnia, a dziewięć placówek zlikwidowało oddział/y.