Reklama

Ponad 3 mln zł rocznie za prowadzenie pokoju narodzin

Szpitale, które nie mają porodówki, ale zdecydują się na utworzenie tzw. pokoju narodzin, dostaną dobowy ryczałt w wysokości 8 664 zł – ustaliła „Rzeczpospolita”.
Ponad 3 mln zł rocznie za prowadzenie pokoju narodzin

Foto: Adobe Stock

Wspomnianą zryczałtowaną stawkę szpital otrzyma za gotowość do przyjęcia porodu w pokoju narodzin lub transportu ciężarnej do placówki, w której działa oddział położniczy. W skali roku daje to 3,16 mln zł za prowadzenie tzw. pokoju narodzin.

Z ryczałtu dobowego w wysokości 8664 zł szpital będzie musiał pokryć wynagrodzenie położnej i ratownika medycznego oraz zapewnić całodobowy dostęp do transportu medycznego ciężarnej lub noworodka do szpitala z porodówką. Do tego dochodzą koszty stałe, bo zgodnie z rozporządzeniem, które weszło w życie 31 stycznia, szpital, który chce prowadzić tzw. pokój narodzin, będzie musiał zapewnić wydzielone pomieszczenie – tzw. izbę porodową – odpowiednio wyposażone i przystosowane z myślą o przyjęciu porodu.

W ramach świadczenia szpital ma zagwarantować m.in. ocenę stanu klinicznego kobiety w ciąży albo kobiety rodzącej, wykrycie czynników ryzyka oraz wczesnej patologii ciąży, przyjęcie porodu, zapewnienie ciągłości opieki nad kobietą w jego trakcie oraz opieki nad noworodkiem.

NFZ będzie wypłacał pełną stawkę za stałą gotowość do opieki nad ciężarną i przyjęcia porodu, bez względu na to, czy do pokoju narodzin trafi jedna pacjentka, kilka, czy nie będzie ich wcale. Dla porównania, od 1 lipca 2025 r. szpital za poród, opiekę nad noworodkiem oraz dodatkowo znieczulenie zewnątrzoponowe do porodu drogami natury, może liczyć z NFZ na 11 514 zł. Jeżeli jednocześnie spełnia warunki odnośnie do udziału znieczuleń do porodów drogami natury, maksymalna wartość rozliczenia może wynieść 12 317 zł.

Izby narodzin zamiast porodówek?

Jak pisaliśmy niedawno w „Rzeczpospolitej” w ciągu czterech tygodni nowego roku działalność zakończyło 18 oddziałów położniczych. Pokoje narodzin mogą powstać w szpitalach, w których działa izba przyjęć lub SOR, nie ma za to porodówki, a odległość do najbliższej placówki z odziałem ginekologiczno-położniczym wynosi ponad 25 km.

Reklama
Reklama

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że nowe rozwiązanie ma zapewnić bezpieczeństwo w sytuacji nieplanowanego porodu, a samo przyjęcie porodu w pokoju narodzin będzie miało charakter incydentalny, kiedy stopień zaawansowania akcji porodowej uniemożliwi bezpieczny transport pacjentki do najbliższej porodówki. Resort wskazuje też, że izby porodowe nie będą punktami na SOR-ach czy izbach przyjęć, ale specjalnie wydzielonymi pomieszczeniami.

Powstanie tzw. pokoju narodzin w konkretnych szpitalach będą opiniować konsultanci wojewódzcy w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz pielęgniarstwa położniczo-ginekologicznego, którzy ocenią potrzebę powstania izby porodowej z perspektywy organizacji opieki okołoporodowej w regionie.

Czytaj więcej

Szpitale nie chcą się łączyć
Ochrona zdrowia
Gorące przedwiośnie w ochronie zdrowia
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Ochrona zdrowia
Przepracowany lekarz to gorzej leczony pacjent
Ochrona zdrowia
Masowe przyjęcia poza kolejnością w szpitalu MSWiA. NFZ przedstawił wyniki kontroli
Ochrona zdrowia
Trzeba brać odpowiedzialność nie tylko za siebie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama