Węgry odmówiły wydania zgody na unijną pożyczkę dla Ukrainy, wynoszącą 90 mld euro. Węgierskie władze uzależniają zmianę decyzji w tej sprawie od wznowienia tranzytu rosyjskiej ropy przez Ukrainę rurociągiem Przyjaźń.

Czy Ukraina poradzi sobie bez tych 90 miliardów? – Oczywiście – powiedział we wtorek pytany o tę kwestię w RMF FM Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce.

Czytaj więcej

Czy Ukraina może wygrać wojnę? Wołodymyr Zełenski mówi, co uzna za zwycięstwo

Wasyl Bodnar: Będziemy negocjowali ze Słowacją i Węgrami

Na uwagę, że na Ukrainie trzeba wypłacać emerytury czy zasiłki, dyplomata odparł: „Ale zaczynaliśmy tę wojnę w ogóle bez żadnych zasiłków. Daliśmy sobie radę w pierwszych miesiącach wojny i damy sobie radę teraz, tylko oczywiście będzie trudniej”. Dodał, że Ukraina będzie szukała innych środków, by pomóc swym potrzebującym obywatelom.

– Oczywiście będziemy negocjowali także ze Słowacją i z Węgrami. Nie zaniechamy tych negocjacji, ale uważamy, że to naciski polityczne, to takie pozdrowienia w dzień (rocznicę wybuchu – red.) wojny od przyjaciół Putina – powiedział Bodnar.

W poniedziałek premier Słowacji Robert Fico ogłosił, że w odwecie za przerwanie tranzytu ropy jego kraj wstrzymuje dostawy energii elektrycznej na Ukrainę. Według niego, wstrzymanie tranzytu ropy to polityczna decyzja. – Nie ma w tym prawdy, bo to Rosja atakuje infrastrukturę przesyłu ropy i to Rosja jest odpowiedzialna za tę wojnę – komentował w RMF FM ukraiński dyplomata.

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty: Nie możemy udawać, że Putin i jego banda nagle stali się negocjatorami dobrej woli

Kryzys ukraińskiej armii? Ambasador Ukrainy zaprzecza

Wasyl Bodnar wyraził w wywiadzie opinię, że do zakończenia wojny na Ukrainie jest bliżej niż przed rokiem. – Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby wybić Rosjan z terytorium Ukrainy – powiedział, przyznając jednocześnie, że z dzisiejszego punktu widzenia to niemożliwe. – Ale co będzie jutro? Zobaczymy, bo także zmieniamy wojsko, staramy się wprowadzić nowoczesne technologie i zamienić żołnierza na robota na polu walki – kontynuował.

Na antenie RMF FM ambasador nie zgodził się z uwagą, że ponieważ w 2025 r. Rosjanie zajęli więcej ukraińskiej ziemi niż w 2024 r., to Ukraina przeżywa kryzys, jeśli chodzi o sytuację wojskową.

– To jest bzdura oczywiście, bo jeżeli byśmy przeżywali kryzys, to by front się zawalił – przekonywał. – Oczywiście są zmiany na froncie. Wojsko i społeczeństwo są zmęczone wojną i nikt nie chce, żeby ta wojna była kontynuowana, ale my nie mamy wyboru, bo albo nas zabiją w łagrach koncentracyjnych, albo nas zabiją na froncie. To wybór między dwoma złami – mówił Bodnar, twierdząc, że Ukraińcy bronią siebie, ale także Europy.

Szkolenie ukraińskich rekrutów w obwodzie zaporoskim

Szkolenie ukraińskich rekrutów w obwodzie zaporoskim

Foto: Andriy Andriyenko/Press Service of the 65th Separate Mechanized Brigade of the Ukrainian Armed Forces/Handout via REUTERS

Ukraiński ambasador był też pytany o rozdźwięk między stanowiskiem Węgier i Słowacji a innymi państwami UE wobec Ukrainy. – Bo Węgry i Słowacja dostają pomoc czy wsparcie od Rosji. Na Węgrzech teraz są sytuacje wyborcze przed wyborami, Orbán robi Ukrainę głównym złem dla węgierskiego społeczeństwa i gra na tym – powiedział. Wyraził przypuszczenie, że sytuacja z ropą „rozwiąże się w najbliższych dniach”. – To nie od nas zależy, to zależy od Rosji, ale to pokazuje słabe ogniwa w Unii Europejskiej, które Putin skutecznie wykorzystuje – mówił w RMF FM.

W przeprowadzonej w czwartą rocznicę rozpoczęcia rosyjskiej inwazji rozmowie ukraiński dyplomata mówił także, że część krajów korzysta na tym, że trwa wojna Rosji z Ukrainą. Pytany, kto zarabia, odparł, że „Chiny na przykład”.

Cztery lata wojny Rosji z Ukrainą

Cztery lata wojny Rosji z Ukrainą

Foto: PAP