Jak informuje Prokuratura Krajowa, zgromadzone dowody wskazują, że około godziny 16.20 w Tychach sędzia wjechał na rondo w kierunku przeciwnym do kierunku jazdy, a następnie najechał na znak drogowy, przejechał ciąg pieszo-rowerowy i uderzył w drzewo. Na miejscu pojawiła się tyska drogówka. Wyniki badania sędziego alkomatem wskazywały na stan nietrzeźwości – od 0,90 mg/l do 1,03 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. W tej sytuacji  Tomasz Ś. został zatrzymany, a następnie przewieziony do szpitala na badanie krwi. 

Czytaj więcej

Pijany sędzia wjechał w żywopłot. Jest zgoda na zatrzymanie

Sąd Najwyższy uchylił immunitet sędziego Tomasza Ś.

"Badania laboratoryjne wykazały odpowiednio 1,51‰, 1,40‰ oraz 1,31‰ alkoholu etylowego we krwi. Zgodnie z art. 115 § 16 k.k. stan nietrzeźwości zachodzi, gdy zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu przekracza 0,25 mg/l albo zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5‰" - wyjaśnił rzecznik prasowy PK prok. Przemysław Nowak. Dodał, że sprawa została przekazana do Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, który jest w takich przypadkach właściwą jednostką prokuratury.

W środę na wniosek prokuratora Sąd Najwyższy zezwolił na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, czyli uchylenie immunitetu sędziowskiego.

"Przesłuchany w charakterze podejrzanego Tomasz Ś. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, w których m.in. wyraził skruchę. Prokurator zastosował wobec podejrzanego wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych oraz nakazu powstrzymywania się od prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym" - informuje prok. Nowak.

Czytaj więcej

Po raz pierwszy sąd w Polsce zabrał auto za jazdę po alkoholu

Sędzia Tomasz Ś. zatrzymany na gorącym uczynku

Jak wyjaśnia PK, sędzia nie może być zatrzymany ani pociągnięty do odpowiedzialności karnej bez zezwolenia właściwego sądu dyscyplinarnego (obecnie Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego). Nie dotyczy to jednak zatrzymania w razie ujęcia sędziego na gorącym uczynku przestępstwa, jeżeli zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania (art. 181 Konstytucji RP oraz art. 80 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych). 

W sprawie Tomasza Ś. przesłanki te zostały spełnione, gdyż - jak wskazuje PK - zatrzymanie na gorącym uczynku ma miejsce nie tylko w czasie popełniania przestępstwa, ale także po jego popełnieniu, o ile sprawca pozostaje jeszcze na miejscu zdarzenia lub w jego pobliżu.

„O zatrzymaniu sędziego niezwłocznie powiadomiony został Prezes Sądu Apelacyjnego w Katowicach, który miał prawo nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego sędziego. Z prawa tego nie skorzystał” - przekazał rzecznik prasowy PK.

Prok. Nowak dodał, że w sprawie został zastosowany tryb z art. 80 § 2a ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Przepis ten stanowi, że  jeżeli wniosek o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej dotyczy sędziego ujętego na gorącym uczynku i pozostającego nadal zatrzymanym, sąd dyscyplinarny podejmuje uchwałę niezwłocznie, nie później niż przed upływem 24 godzin od jego wpłynięcia.  

Jak poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości, zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych sędzia Grzegorz Kasicki podjął z własnej inicjatywy czynności wyjaśniające w sprawie dotyczącej sędziego Sądu Apelacyjnego w Katowicach Tomasza Ś.