Propozycja miała padać ze strony różnych stronnictw w PiS. To już przynajmniej „trzecie kuszenie” Władysława Kosiniaka-Kamysza w ostatnich latach. Tym razem miał pojawić się argument, że „tego chcą Amerykanie”, którzy grożą, że nie będą już dalej współpracować z szefem MON, jeśli odrzuci „ofertę ostatniej szansy” i nie stanie na czele rządu, który będzie bardziej proamerykański od gabinetu Donalda Tuska. „Rzeczpospolita” postanowiła prześledzić, czy PiS naprawdę liczy na stworzenie rządu technicznego jeszcze w tej kadencji Sejmu i czy rzeczywiście może w tej kwestii liczyć na wsparcie administracji Donalda Trumpa.