Wyjazdowe posiedzenie klubu PiS pod Warszawą odbyło się w atmosferze wezwań i apeli o jedność całej formacji w nowym roku. – Do jedności prezes Kaczyński wzywał wielokrotnie w trakcie swojego wystąpienia. Jego język był bardzo koncyliacyjny. Padły też apele o to, by unikać dyskusji na Twitterze. Wszystko w imię spójności partii – relacjonuje obrady jeden z naszych rozmówców. Ale nie tylko to było mocno podkreślane przez lidera partii. Również kwestie dotyczące tzw. prawej flanki. Jarosław Kaczyński – zdaniem informatorów „Rzeczpospolitej” – miał zdecydowanie wykluczyć możliwość współpracy z partią Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. – „Nawet za cenę pata” po kolejnych wyborach. Takie słowo padło w wystąpieniu Kaczyńskiego – dodaje inny nasz rozmówca z partii.

Kaczyński miał też przestrzegać, że PiS nie może ścigać się z Braunem na radykalizm. To stawia sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej”, który publikowaliśmy w poniedziałkowym wydaniu, w nowym świetle. Zgodnie z wyliczeniami prof. Jarosława Flisa w nowym Sejmie jedyna rządząca koalicja z udziałem PiS musiałaby oprzeć się zarówno na Konfederacji, jak i na partii Grzegorza Brauna. Kaczyński miał zaś dać do zrozumienia, że PiS jako partia „dużego namiotu”, posiadająca różne skrzydła, nie może do końca rezygnować z walki o elektorat Brauna. 

Czytaj więcej

Prezes PiS: Muszą wrócić do władzy ci, którzy już się sprawdzili

Początek roku w PiS pod znakiem jedności 

Przesłanie o jedności w wystąpieniu na wyjazdowym posiedzeniu klubu PiS nie jest zaskakujące. W środę na Nowogrodzkiej odbyły się spotkania władz partii. Prezes mówił po nich, że liczy się jedność. – Najważniejszy wniosek z prezydium jest jeden: pełna jedność i determinacja – podkreślał później w trakcie konferencji prasowej. Razem z nim wystąpili przedstawiciele różnych frakcji w partii, w tym były premier Mateusz Morawiecki, Przemysław Czarnek i była marszałek Sejmu Elżbieta Witek. 

Kaczyński w trakcie spotkania klubu PiS wieczorem mówił też, że przed wyborami jego partia będzie miała kompleksowy i ambitny program wyborczy, a jego przygotowaniem zajmuje się prof. Piotr Gliński. Kwestia tego, kto jest w zespołach programowych, była zresztą jednym z punktów zapalnych starcia w PiS między zwolennikami różnych frakcji. Tak jak niedawno publiczna wymiana zdań na serwisie X między byłym szefem MON Mariuszem Błaszczakiem a byłym szefem Kancelarii Premiera, europosłem Michałem Dworczykiem. Tłem była kwestia finansowania wydatków na obronność poprzez specjalny, hipotetyczny podatek. Być może do tego właśnie nawiązywał Kaczyński w trakcie swojego wystąpienia w środę wieczorem, chociaż z jego ust żadne nazwiska nie padły.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Kiedy prawica przestanie rosnąć?

Dwie wigilie w PiS i wojna frakcji 

Koniec 2025 r. to eskalacja wewnętrznych napięć w PiS. Politycy związani z byłym premierem Mateuszem Morawieckim zorganizowali nawet – po oficjalnym partyjnym spotkaniu świątecznym – swoją własną uroczystość, która była swego rodzaju deklaracją politycznej siły, a politycy związani z byłym premierem odnotowywali, że było na nim ponad 60 osób. Wcześniej doszło do awantury przy okazji rozpoczęcia prac programowych w PiS. Również kwestia współpracy z Grzegorzem Braunem dzieliła działaczy. A premier Donald Tusk i jego partia wykorzystywali rosnące poparcie dla Brauna jako nowy motywator dla wyborców koalicji – również w kontekście jego udziału w hipotetycznym rządzie prawicy po wyborach.