Reklama

Artystka śpiewająca dla króla wystąpi w Warszawie

Pretty Yende występuje na największych scenach świata, śpiewała na uroczystościach koronacyjnych brytyjskiego monarchy Karola III, a 8 lutego wraz z Arturem Rucińskim będzie gwiazdą koncertu w Operze Narodowej.

Publikacja: 05.02.2026 05:00

Pretty Yende

Pretty Yende

Foto: mat. pras.

To nie jest pierwsza wizyta w Polsce tej artystki urodzonej w RPA. Wcześniej zaprosiła ją Filharmonia Poznańska, a w 2022 r. wystąpiła razem z Arturem Rucińskim na koncercie w Operze Narodowej. Ale w przeciwieństwie do wielu innych światowych sław przyjeżdżających do Polski po osiągnięciu szczytu kariery, Pretty Yende ciągle się rozwija i zaskakuje nowymi wyzwaniami, zatem warto spotkać się z nią ponownie.

Reklama
Reklama

Pretty Yende: od kościelnego chóru do debiutu w La Scali

Jej życie to temat na film z happy endem. Dorastała w małym miasteczku w RPA, jej przodkowie wywodzili się z plemienia Zulu, a ona nie wiedziała, że w ogóle istnieje opera. Miała 16 lat, gdy w telewizorze zafascynował ją towarzyszący reklamie duet kwiatów z opery „Lakmé”. Postanowiła, że musi poznać ten niezwykły muzyczny świat i tak się zaczęło. – Ta melodia to było coś niesamowitego, niezwykle naturalna, a jednocześnie otwierająca przede mną nową rzeczywistość – wspomina Pretty Yende. – Zapytałam nauczyciela, co to właściwie było? A on odpowiedział, że to właśnie jest opera.

Postanowiła, że zostanie śpiewaczką, choć nikt początkowo nie wierzył, że może się to udać. Pretty Yende, co prawda, już wtedy śpiewała, ale w kościelnym chórze. – Do kościoła prowadzała mnie babcia, która w domu uczyła mnie różnych piosenek – opowiadała mi przy okazji poprzedniej wizyty w Polsce. – Chóralna muzyka kościelna ma bogate tradycje w RPA, zwłaszcza wśród czarnoskórej ludności, przez lata pozbawionej prawa dostępu do edukacji muzycznej.

Zaczynała od nauki w South African College of Music, gdzie otrzymała stypendium. Pierwsza poważna konfrontacja zdarzyła się w 2009 r., na konkursie w Wiedniu.  Zwyciężyła, a w 2011 r. jako pierwsza w historii zgarnęła trzy nagrody na Operaliach organizowanych przez Plácida Domingo. Jednym z efektów zwycięstw było zaproszenie do udziału w Akademii La Scali, gdzie mogła dalej kształcić się u największych operowych sław. Była tam pierwszą czarnoskórą studentką z Afryki.

Reklama
Reklama

Nagłe zastępstwo w Metropolitan w Nowym Jorku

W 2013 r. pojawiła się po raz pierwszy w Metropolitan w Nowym Jorku w „Hrabim Ory” Rossiniego. Wirtuozowską rolę hrabiny Adèle w tej operze opanowała w nagłym zastępstwie w błyskawicznym tempie. – Materiału czysto muzycznego z reguły uczę się jednak bardzo szybko. A ryzyko wpisane jest w naszą profesję – mówi Pretty Yende.

Po tym udanym debiucie posypały się zaproszenia od najważniejszych teatrów operowych Europy i Ameryki. A Pretty Yende konsekwentnie wzbogaca swój wizerunek o nowe role. Zaczyna od tych, w których mogła popisać się błyskotliwymi koloraturami, od kilku sezonów wciela się w bardziej dramatyczne bohaterki, takie jak Traviata, Manon, Micaela w „Carmen” i wszystkie trzy – odmienne – postaci kobiece w „Opowieściach Hoffmanna”. W 2023 r. stała się pierwszą afrykańską artystką w historii, która wystąpiła w Opactwie Westminsterskim w Londynie podczas koronacji Karola III.

Kolejny duet z Arturem Rucińskim

– Jestem otwarta na różne eksperymenty – mówi o swoich operowych dokonaniach Pretty Yende. –  Podchodzę z szacunkiem do reżyserów, cenię tych z nowymi ideami i chętnie z nimi pracuję pod warunkiem, że ich pomysły pozostają w zgodzie z historią opowiedzianą w operze i nie idą wbrew muzyce. A ja zawsze chcę wiedzieć, o czym śpiewam, kim jestem i co czuję, kiedy wchodzę na scenę.

Pretty Yende i Artur Ruciński na koncercie w Operze Narodowej, 2022 r.

Pretty Yende i Artur Ruciński

Pretty Yende i Artur Ruciński na koncercie w Operze Narodowej, 2022 r.

Foto: Krzysztof Bieliński

Z Arturem Rucińskim spotykała się już wcześniej, m.in. w Operze Paryskiej w „Łucji z Lammermooru”. Polski baryton przyjeżdża do Warszawy krótko po występach w Metropolitan w Nowym Jorku, skąd można go było oglądać w transmisjach „Purytanów” Belliniego. W najbliższych miesiącach ma zaplanowane spektakle m.in. w teatrach operowych Neapolu, Monachium i Madrytu.

Reklama
Reklama

Oprócz solowych arii Pretty Yende  i Artur Ruciński zaprezentują się w Operze Narodowej w scenach z „Traviaty” oraz „Trubadura” Verdiego. Ich koncert jest kolejnym występem zaplanowanym w tym sezonie cyklu „Wielkie głosy”. W kwietniu w Operze Narodowej zaśpiewają Camilla Nylund i Tomasz Konieczny, a w maju – Piotr Beczała.

Muzyka klasyczna
Placido Domingo ma 85 lat i nie zamierza przestać śpiewać
Muzyka klasyczna
Andrzej Giza: Dziedzictwo Pendereckich, kontynuacja z dodatkiem ewolucji
Muzyka klasyczna
Poszukiwany dyrektor muzyczny Opery Narodowej
Muzyka klasyczna
Nawet w największym arcydziele na początku są tylko zapisane nuty
Muzyka klasyczna
Wiedeńczycy wybrali dyrygenta na koncert noworoczny 2027. Zaskakująca decyzja
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama