Reklama

Specjaliści alarmują: rozbłyski na Słońcu wywołały geomagnetyczną burzę. W Polsce znów zobaczymy zorzę?

Od kilku dni NASA oraz amerykańska agencja specjalizująca się m.in. w monitorowaniu pogody kosmicznej informują o intensywnych rozbłyskach obserwowanych na Słońcu. Jednemu z nich towarzyszył koronalny wyrzut masy (CME), czyli ogromny wyrzut plazmy i pola magnetycznego, który „muśnie” Ziemię 5-6 lutego. Czy nad Polską znów będzie widać zorzę polarną?
Zorza polarna nad Polską była widziana w styczniu tego roku. Czy znów ją zobaczymy?

Zorza polarna nad Polską była widziana w styczniu tego roku. Czy znów ją zobaczymy?

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak rozbłyski na Słońcu wpływają na warunki geomagnetyczne na Ziemi?
  • Co to jest koronalny wyrzut masy (CME) i jakie ma znaczenie dla Ziemi?
  • Jakie kategorie rozbłysków słonecznych są klasyfikowane w systemie SWPC?
  • Jakie były skutki ostatnich rozbłysków w regionie 4366 dla ziemskiej atmosfery?

CME (koronalny wyrzut masy) to ogromna chmura plazmy i pola magnetycznego wyrzucana ze Słońca. Jeśli taka chmura trafi w Ziemię, może wywołać tzw. burzę geomagnetyczną. Skutkiem CME i burzy geomagnetycznej może być pojawienie się zórz polarnych widocznych znacznie dalej od biegunów niż zwykle (czasem nawet w Polsce), zakłócenia łączności GPS, problemy z łącznością radiową, spadek dokładności GPS, zakłócenia pracy satelitów, problemy z sieciami energetycznymi (rzadkie), a nawet lokalne blackouty (również rzadkie, możliwe przy bardzo silnych burzach).

Silne rozbłyski na Słońcu w regionie 4366

Pod koniec stycznia badacze z NOAA Space Weather Prediction Center (SWPC) zauważyli wzrost aktywności Słońca w obszarze 4366. 1 lutego pojawiły się komunikaty o rozbłyskach słonecznych pochodzących z tamtego obszaru. Klasy rozbłysków słonecznych są szeregowane według ich mocy, w systemie opartym na pomiarze energii promieniowania rentgenowskiego. System ten dzieli rozbłyski na pięć głównych kategorii: A (najniższa moc, intensywność zbliżona do naturalnego promieniowania słonecznego), B, C, M oraz X (najsilniejszy rozbłysk). Podobnie jak w skali Richtera używanej przy trzęsieniach ziemi, każdy kolejny stopień w tym systemie to dziesięciokrotny wzrost energii. Oznacza to, że rozbłysk klasy X jest dziesięć razy silniejszy niż klasy M i sto razy silniejszy niż klasy C. Każda kategoria jest dodatkowo dzielona na podskalę: od 1 do 9.

Pierwszy niedzielny komunikat NOAA SWPC dotyczył rozbłysku klasy M. Drugi, wydany tego samego dnia, mówił o rozbłysku klasy X. W aktualizacji z 2 lutego poinformowano, że kolejnym silnym rozbłyskom klasy X towarzyszył koronalny wyrzut (lub wyrzuty) masy (CME). Według modeli przygotowanych przez SWPC większość materiału pochodzącego z wyrzutu minie Ziemię od strony północnej i wschodniej 5 lutego, wywołując „muśnięcie” naszej planety. Badacze informowali, że obserwują uważnie sytuację na Słońcu m.in. ze względu na zaplanowane na 6 lutego pierwsze okno startowe misji Artemis II (ostatecznie zostało ono przeniesione na marzec – red.). 

Reklama
Reklama

3 lutego synoptycy SWPC informowali, że „od momentu pojawienia się tego regionu (regionu 4366 – red.) 30 stycznia wyprodukował on już 21 rozbłysków klasy C, 38 klasy M oraz 5 klasy X, w tym rozbłysk X8.1 z 1 lutego, któremu towarzyszył koronalny wyrzut masy (CME), mogący spowodować „muśnięcie” Ziemi w dniach 5–6 lutego”. 

SWPC zapowiada burzę geomagnetyczną

W kolejnych komunikatach pojawiły się informacje o nowych rozbłyskach notowanych w regionie 4366. Jak podaje „Newsweek”, w tym miejscu na Słońcu pojawiła się gigantyczna plama, która jeszcze kilka dni temu nie istniała. Plama ta „(…) jest obecnie określana mianem »behemota o wielkości niemal połowy plamy Carringtona« – tej samej, która w 1859 roku wywołała tzw. Wydarzenie Carringtona, czyli największą zarejestrowaną burzę słoneczną w historii”.

Dalej czytamy, że „ekstremalne promieniowanie ultrafioletowe z rozbłysku klasy X8 zjonizowało w niedzielę górne warstwy atmosfery Ziemi, powodując zanik fal krótkich nad Oceanem Spokojnym. Doprowadziło to do sytuacji, w której radioamatorzy w Australii i Nowej Zelandii przez wiele godzin doświadczali utraty sygnału na częstotliwościach poniżej 30 MHz”.

Tymczasem według prognoz NOAA SWPC, najsilniejsze skutki rozbłysków na Słońcu na Ziemi będą odczuwalne prawdopodobnie 5–6 lutego. W tych dniach można spodziewać się burzy geomagnetycznej kategorii G1 (burza geomagnetyczna, odczuwalna na Ziemi, jest efektem burzy słonecznej obserwowanej na Słońcu – red.). Przypomnijmy, że kilkanaście dni temu z powodu dużej aktywności Słońca w wielu miejscach Polski zorzę polarną można było oglądać gołym okiem.

Nauka
Uniwersytet Warszawski i kosmos: od OGLE do fal grawitacyjnych
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Kosmos
Śnieżny Księżyc rozświetli niebo nad Polską. Kiedy obserwować pełnię w lutym?
Kosmos
Zagadka niewidocznej strony Księżyca rozwiązana? Chińscy badacze mają nowe dowody
Kosmos
Astronomowie alarmują. Plany Elona Muska mogą trwale zmienić nocne niebo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama