Reklama

Specjaliści alarmują: rozbłyski na Słońcu wywołały geomagnetyczną burzę. W Polsce znów zobaczymy zorzę?

Od kilku dni NASA oraz amerykańska agencja specjalizująca się m.in. w monitorowaniu pogody kosmicznej informują o intensywnych rozbłyskach obserwowanych na Słońcu. Jednemu z nich towarzyszył koronalny wyrzut masy (CME), czyli ogromny wyrzut plazmy i pola magnetycznego, który „muśnie” Ziemię 5-6 lutego. Czy nad Polską znów będzie widać zorzę polarną?

Publikacja: 05.02.2026 06:57

Zorza polarna nad Polską była widziana w styczniu tego roku. Czy znów ją zobaczymy?

Zorza polarna nad Polską była widziana w styczniu tego roku. Czy znów ją zobaczymy?

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak rozbłyski na Słońcu wpływają na warunki geomagnetyczne na Ziemi?
  • Co to jest koronalny wyrzut masy (CME) i jakie ma znaczenie dla Ziemi?
  • Jakie kategorie rozbłysków słonecznych są klasyfikowane w systemie SWPC?
  • Jakie były skutki ostatnich rozbłysków w regionie 4366 dla ziemskiej atmosfery?

CME (koronalny wyrzut masy) to ogromna chmura plazmy i pola magnetycznego wyrzucana ze Słońca. Jeśli taka chmura trafi w Ziemię, może wywołać tzw. burzę geomagnetyczną. Skutkiem CME i burzy geomagnetycznej może być pojawienie się zórz polarnych widocznych znacznie dalej od biegunów niż zwykle (czasem nawet w Polsce), zakłócenia łączności GPS, problemy z łącznością radiową, spadek dokładności GPS, zakłócenia pracy satelitów, problemy z sieciami energetycznymi (rzadkie), a nawet lokalne blackouty (również rzadkie, możliwe przy bardzo silnych burzach).

Silne rozbłyski na Słońcu w regionie 4366

Pod koniec stycznia badacze z NOAA Space Weather Prediction Center (SWPC) zauważyli wzrost aktywności Słońca w obszarze 4366. 1 lutego pojawiły się komunikaty o rozbłyskach słonecznych pochodzących z tamtego obszaru. Klasy rozbłysków słonecznych są szeregowane według ich mocy, w systemie opartym na pomiarze energii promieniowania rentgenowskiego. System ten dzieli rozbłyski na pięć głównych kategorii: A (najniższa moc, intensywność zbliżona do naturalnego promieniowania słonecznego), B, C, M oraz X (najsilniejszy rozbłysk). Podobnie jak w skali Richtera używanej przy trzęsieniach ziemi, każdy kolejny stopień w tym systemie to dziesięciokrotny wzrost energii. Oznacza to, że rozbłysk klasy X jest dziesięć razy silniejszy niż klasy M i sto razy silniejszy niż klasy C. Każda kategoria jest dodatkowo dzielona na podskalę: od 1 do 9.

Pierwszy niedzielny komunikat NOAA SWPC dotyczył rozbłysku klasy M. Drugi, wydany tego samego dnia, mówił o rozbłysku klasy X. W aktualizacji z 2 lutego poinformowano, że kolejnym silnym rozbłyskom klasy X towarzyszył koronalny wyrzut (lub wyrzuty) masy (CME). Według modeli przygotowanych przez SWPC większość materiału pochodzącego z wyrzutu minie Ziemię od strony północnej i wschodniej 5 lutego, wywołując „muśnięcie” naszej planety. Badacze informowali, że obserwują uważnie sytuację na Słońcu m.in. ze względu na zaplanowane na 6 lutego pierwsze okno startowe misji Artemis II (ostatecznie zostało ono przeniesione na marzec – red.). 

Reklama
Reklama

3 lutego synoptycy SWPC informowali, że „od momentu pojawienia się tego regionu (regionu 4366 – red.) 30 stycznia wyprodukował on już 21 rozbłysków klasy C, 38 klasy M oraz 5 klasy X, w tym rozbłysk X8.1 z 1 lutego, któremu towarzyszył koronalny wyrzut masy (CME), mogący spowodować „muśnięcie” Ziemi w dniach 5–6 lutego”. 

SWPC zapowiada burzę geomagnetyczną

W kolejnych komunikatach pojawiły się informacje o nowych rozbłyskach notowanych w regionie 4366. Jak podaje „Newsweek”, w tym miejscu na Słońcu pojawiła się gigantyczna plama, która jeszcze kilka dni temu nie istniała. Plama ta „(…) jest obecnie określana mianem »behemota o wielkości niemal połowy plamy Carringtona« – tej samej, która w 1859 roku wywołała tzw. Wydarzenie Carringtona, czyli największą zarejestrowaną burzę słoneczną w historii”.

Dalej czytamy, że „ekstremalne promieniowanie ultrafioletowe z rozbłysku klasy X8 zjonizowało w niedzielę górne warstwy atmosfery Ziemi, powodując zanik fal krótkich nad Oceanem Spokojnym. Doprowadziło to do sytuacji, w której radioamatorzy w Australii i Nowej Zelandii przez wiele godzin doświadczali utraty sygnału na częstotliwościach poniżej 30 MHz”.

Tymczasem według prognoz NOAA SWPC, najsilniejsze skutki rozbłysków na Słońcu na Ziemi będą odczuwalne prawdopodobnie 5–6 lutego. W tych dniach można spodziewać się burzy geomagnetycznej kategorii G1 (burza geomagnetyczna, odczuwalna na Ziemi, jest efektem burzy słonecznej obserwowanej na Słońcu – red.). Przypomnijmy, że kilkanaście dni temu z powodu dużej aktywności Słońca w wielu miejscach Polski zorzę polarną można było oglądać gołym okiem.

Nauka
Uniwersytet Warszawski i kosmos: od OGLE do fal grawitacyjnych
Kosmos
Śnieżny Księżyc rozświetli niebo nad Polską. Kiedy obserwować pełnię w lutym?
Kosmos
Zagadka niewidocznej strony Księżyca rozwiązana? Chińscy badacze mają nowe dowody
Kosmos
„Kilka wyzwań” podczas testów. NASA przesunęła termin startu misji księżycowej Artemis II
Kosmos
Kosmiczne śmieci nad Australią. Spektakl na niebie rodzi pytania o bezpieczeństwo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama