Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie były okoliczności skazania Ryana Routha za próbę zamachu na Donalda Trumpa?
- Jakie argumenty przedstawiały strony procesu w tej sprawie?
- Jak wyrok skomentowała prokurator generalna Pam Bondi?
Prokurator federalny oskarżający Routha, który planował zamach na Donalda Trumpa (w czasie, gdy był kandydatem na prezydenta) na polu golfowym na Florydzie w czasie kampanii prezydenckiej przed wyborami w 2024 roku, stwierdził, że zbrodnia, której dopuścił się Routh była niedopuszczalna „ani w tym kraju, ani gdziekolwiek indziej”.
Czytaj więcej
58-letni Ryan Wesley Routh, mężczyzna podejrzany o próbę zamachu na Donalda Trumpa w West Palm Beach na Florydzie, wcześniej napisał i zaadresował...
We wrześniu 2025 roku sąd uznał Routha winnym wszystkich stawianych mu zarzutów – mężczyzna próbował wówczas dźgnąć się długopisem w szyję.
Prokurator generalna dziękuje śledczym za doprowadzenie do skazania Ryana Routha na dożywocie
– Amerykańska demokracja nie działa, gdy osoby próbują własnymi rękoma wyeliminować kandydatów (w wyborach). To właśnie ten osobnik próbował zrobić – mówił przed sądem prokurator John Shipley. Obrońca skazanego Martin L. Roth zwracał uwagę, że w „momencie prawdy” jego klient nie zdecydował się pociągnąć za spust. Gdy sędzia zwracała uwagę na kryminalną historię Routha, jego obrońca stwierdził, że mężczyzna jest „skomplikowaną osobowością”, ale w głębi duszy jest dobrą osobą.
Prokuratura zarzucała mężczyźnie, że ten nigdy nie przeprosił za swoje czyny, a przebieg jego życia wskazywał na całkowity brak poszanowania dla prawa. Obrońca skazanego prosił o wyrok 27 lat pozbawienia wolności dla swojego klienta, zwracając uwagę na to, że zbliża się on do 60. urodzin. – Sprawiedliwa kara powinna być wystarczająco długa, ale nie nadmierna i pozwalać skazanemu na to, by mógł cieszyć się jeszcze wolnością – twierdził.
Czytaj więcej
Elon Musk poinformował, że pojawi się na wiecu Donalda Trumpa w mieście Butler, w Pensylwanii.
Przed usłyszeniem wyroku Routh wygłosił długie oświadczenie, przerwane w pewnym momencie przez sędzię Aileen Cannon. Mówił m.in. że „robił wszystko, co mógł, by żyć dobrym życiem”. – Pański plan zabójstwa był przygotowany z premedytacją i był zły. (...) Nie jest pan dobrym człowiekiem – odparła sędzia.
Następnie Cannon wygłosiła wyrok: dożywocie bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. Dodatkowo usłyszał wyrok siedmiu lat więzienia za naruszenie przepisów regulujących posiadanie broni palnej w USA.
Routh został skazany za próbę zabójstwa kandydata na prezydenta przy użyciu broni palnej, a także za napaść na funkcjonariusza służby federalnej i niezgodne z prawem posiadanie broni (był osobą skazaną w przeszłości) oraz posiadanie broni bez numeru seryjnego.
W oświadczeniu umieszczonym w serwisie X prokurator generalna USA Pam Bondi podziękowała śledczym, że dzięki nim Routh „nigdy nie wyjdzie na wolność”. „Ohydna próba zabójstwa prezydenta Trumpa podjęta przez Ryana Routha była nie tylko atakiem na naszego prezydenta – była bezpośrednim atakiem na cały nasz system demokratyczny” – podkreśliła.
Zamach Ryana Routha na Donalda Trumpa udaremnił agent Secret Service
Routh miał przez kilka tygodni przygotowywać plan zamachu na Trumpa, na którego zaczaił się na polu golfowym 15 września 2024 roku. Mężczyzna, uzbrojony w strzelbę, ukrywał się w zaroślach w klubie golfowym Trumpa.
Agent Secret Service chroniąc Trumpa, zeznał, że zauważył Routha, zanim Trump pojawił się w polu widzenia. Routh miał wymierzyć w niego broń i wtedy agent oddał strzał, po czym niedoszły zamachowiec rzucił broń i uciekł.
W przeszłości Routh był wielokrotnie skazywany, m.in. za posiadanie przedmiotów pochodzących z kradzieży. Napisał też książkę, w której zachęcał Iran do zamordowania Trumpa. Pisał w niej również, że jako były wyborca Trumpa jest współodpowiedzialny za to, że ten został prezydentem (w 2016 roku).
Routh próbował przeprowadzić zamach na Trumpa niemal dokładnie dwa miesiące po tym, jak Thomas Matthew Crooks postrzelił kandydata Partii Republikańskiej na prezydenta na wiecu w Butler w Pensylwanii, raniąc go w ucho. Zamachowiec wystrzelił wówczas aż osiem nabojów z karabinu typu AR z dachu budynku tuż obok miejsca zgromadzenia i w momencie strzelaniny znajdował się w odległości 200-300 metrów od Trumpa.