Reklama

Rosja: Bogaty generał i zamach na przedmieściach. Dlaczego wiceszef GRU nie miał ochrony?

Czwarty w ciągu roku zamach w Moskwie na wysokiego rangą dowódcę wojskowego tym razem był nieudany. Poprzednie ofiary ginęły od eksplozji ładunków wybuchowych, teraz generała próbowano zastrzelić.
Śledczy wychodzą z budynku mieszkalnego, w którym doszło do próby zamachu na rosyjskiego generała Wł

Śledczy wychodzą z budynku mieszkalnego, w którym doszło do próby zamachu na rosyjskiego generała Władimira Aleksiejewa

Foto: REUTERS/Anastasia Barashkova

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Kim jest generał Władimir Aleksiejew i dlaczego stał się celem zamachu?
  • Jakie okoliczności towarzyszyły nieudanemu zamachowi?
  • Dlaczego miejsce zamieszkania Aleksiejewa wzbudzała kontrowersje i jak to się wiązało z jego bezpieczeństwem?
  • W jaki sposób ukraiński wywiad uzyskał informacje o działaniach rosyjskich dowódców?
  • Jakie wydarzenia z przeszłości mogą mieć wpływ na obecne próby usunięcia Aleksiejewa?
  • Co jeszcze może grozić generałowi Aleksiejewowi w kontekście jego działalności inwestycyjnej i konfliktów personalnych?

Trafiony w piątek trzema kulami zastępca szefa wywiadu wojskowego GRU, gen. Władimir Aleksiejew przeżył, a jego niedoszły zabójca został podobno aresztowany wraz ze wspólnikiem. „Wiozą go z Dubaju” – twierdzi jeden z rosyjskich kanałów informacyjnych na platformie Telegram.

Nie wiadomo, kim jest podejrzany o dokonanie zamachu. Początkowo pojawiła się informacja, że do jednego z najważniejszych generałów rosyjskiej armii strzelała sprzątaczka zmywająca klatkę schodową. Później jednak policjanci obchodzący mieszkania w pobliżu miejsca zamachu pokazywali lokatorom zdjęcie mężczyzny, prosząc o rozpoznanie.

Dlaczego bardzo bogaty generał mieszkał na przedmieściach i skąd o tym wiedział ukraiński wywiad

Aleksiejew został postrzelony na klatce schodowej, na 23. piętrze bloku na przedmieściach Moskwy. Według jednej wersji dostał trzy kule w plecy, według innej został ranny w pierś, rękę i nogę. Budynek jest chroniony, ale akurat następowała zmiana ochroniarzy. Opuszczający stanowiska zignorowali informacje o strzałach, bo spieszyło im się do domów. Po pewnym czasie nowa zmiana wjechała windą na miejsce strzelaniny. Rozminęli się z zamachowcem, który zszedł po schodach.

Zdziwienie wywołało miejsce, w jakim strzelano do jednego z bogatszych generałów rosyjskiej armii. Jego najbliższa rodzina ma własne apartamenty w centrum stolicy, a nawet willę w prestiżowej dzielnicy Moskwy. Tymczasem Aleksiejew mieszkał w niedawno oddanym do użytku budynku na przedmieściach, który już zasłynął awanturami (jeden z mieszkańców rzucił się z nożem na sąsiada), a nawet szczurami na klatkach schodowych.

Reklama
Reklama

„Może pojechał tam do kochanki?” – zastanawiał się jeden z rosyjskich „blogerów imperialnych”. Teraz okazuje się jednak, że ze względu na swoje osobiste bezpieczeństwo tymczasowo mieszkał w lokalu należącym do rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.

Gen. Władimir Aleksiejew na zdjęciu z 2023 r.

Gen. Władimir Aleksiejew na zdjęciu z 2023 r.

Foto: EPA/RUSSIAN DEFENCE MINISTRY

Ale nie wiadomo, kto mu zagrażał. Ponieważ poprzednie trzy zamachy na rosyjskich generałów w Moskwie dokonał wywiad ukraiński, rosyjscy propagandyści i blogerzy od razu wskazali na Kijów jako winowajcę. „Czy oni mają książkę adresową naszej generalicji?” – pieklili się rosyjscy „blogerzy imperialni”.

W grudniu 2024 roku zabito w Moskwie dowódcę rosyjskich wojsk chemicznych, gen. Igora Kiriłłowa. Zginął od eksplozji ładunku wybuchowego zamontowanego w elektrycznej hulajnodze, którą mijał. – Nie wolno dopuszczać do tak ciężkich dla nas strat – mówił o tym zamachu sam Władimir Putin w czasie swej dorocznej konferencji prasowej. Od tego czasu chyba jednak niewiele się zmieniło.

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko skomentował zamach na generała Kiriłłowa. „Jak żołnierze Parasola”

– Ukraińska penetracja rosyjskiego GRU jest zdumiewająca. Rozśmieszyłem (dowódcę ukraińskiego wywiadu wojskowego) gen. Budanowa, gdy zapytałem, jak jego służba HUR zdobyła wyniki badań medycznych dowódcy jednej z jednostek GRU, w tym wyniki testów prostaty. HUR dosłownie zagląda GRU w d… – opisał ukraińską wiedzę o rosyjskich służbach amerykański dziennikarz Michael Weiss.

Reklama
Reklama

Obietnica zdrajcy i zamordowani jeńcy z „Azowa”

Ukraińcy tradycyjnie nie zaprzeczają ani nie potwierdzają informacji o zamachach. Jednocześnie okazało się, że wyżsi rangą ukraińscy urzędnicy byli dość dobrze poinformowani o rozkładzie dnia Aleksiejewa. – Był bez ochrony, bo załatwiał sprawy osobiste – powiedział jeden z nich. Nieoficjalnie jednak zaprzeczają, bowiem zamach na zastępcę szefa GRU w trakcie, gdy jego przełożony, gen. Igor Kostikow prowadzi pokojowe negocjacje z Ukrainą mógłby doprowadzić do ich zerwania. A to wywołałoby gniew Donalda Trumpa.

Zachodnie media zaś wskazują, że zamach na Aleksiejewa zupełnie nie był podobny do poprzednich. Trzech innych rosyjskich generałów zabito na terenie Moskwy przy pomocy ładunków wybuchowych, a ukraińskie władze wysyłały wcześniej coś w rodzaju ostrzeżeń. Na przykład dzień przed zabiciem Kiriłłowa ukraińska prokuratura postawiła go w stan oskarżenia za używanie broni chemicznej na terenie Ukrainy.

Z drugiej strony, wieść o strzałach do gen. Władimira Aleksiejewa wywołała radość w Kijowie. „On był przedstawicielem Rosji w negocjacjach w Mariupolu w maju 2022 roku, gdy wychodził nasz garnizon z kombinatu Azowstal. Aleksiejew przyrzekł, że Rosja będzie przestrzegała Konwencji Genewskiej w stosunku do naszych żołnierzy wziętych do niewoli. Jego podpis jest na dokumencie, podpisywanym wtedy w Mariupolu. (…) Słowo oficera, pochodzącego z naszego obwodu winnickiego, zdrajcy ojczyzny, okazało się
oczywiście bezwartościowe. Wziętych do niewoli żołnierzy Azowa systematycznie torturowano, nie mieli opieki lekarskiej, głodzono ich” – przypomniał w Internecie ówczesny dowódca obrony Azowstali, Denys Prokopenko.

Czytaj więcej

Wciąż nie wiadomo, jaki będzie los żołnierzy broniących zakładów Azowstal

W lipcu 2022 roku co najmniej 50 ukraińskich jeńców z Mariupola zostało spalonych żywcem w rosyjskim obozie w Ołeniwce. Obecnie nie można wykluczyć, że „Azow” sam mógł zająć się wyrównaniem rachunków z mordercą swych towarzyszy.

Zestrzelenie Boeinga w 2014 roku i najemnicy Wagnera

Zastępca szefa GRU rzeczywiście pochodzi z centralnej Ukrainy. Jednocześnie od początku był zaangażowany zarówno w przygotowanie, jak i przeprowadzenie najazdu na nią. Jeden z ukraińskich kolaborantów twierdził, że Aleksiejew współorganizował inwazję z terenu Białorusi. Później przeniósł się na okupowane tereny Ukrainy, w tym w okolice Mariupola.

Reklama
Reklama

Jednak ślady prowadzące do „Stepanycza” (bo tak był wtedy nazywany, obecnie ma pseudonim „Omega”) zachodni dziennikarze śledczy odkryli już w 2014 roku. To on miał być ostatnią instancją dla rosyjskich bojówkarzy, którzy w lipcu tego roku zestrzelili malezyjskiego Boeinga nad wschodnią Ukrainą.

Później Aleksiejew zaangażował się w tworzenie formacji najemniczych, by Kreml mógł prowadzić „brudne wojny” nie angażując się w nie bezpośrednio. Wspierał szefa Grupy „Wagnera” Jewgienija Prigożyna, ale szybko skonfliktował się z nim i zaczął formować firmę najemniczą bezpośrednio związaną z GRU – „Redutę”. Jednak w czasie puczu Prigożyna w czerwcu 2023 roku Kreml uznał, że zachowanie generała było dwuznaczne (mimo, że publicznie potępił bunt najemników). Od tego czasu administracja prezydenta Rosji próbuje usunąć Aleksiejewa ze stanowiska zastępcy szefa GRU. Ostatnio proponowano mu przejście na szefa Akademii Sztabu Generalnego (plus awans), ale uznał to za próbę odesłania na emeryturę i odmówił.

Czytaj więcej

Jewgienij Prigożyn znów w Afryce. I jego rosyjscy konkurenci

Jednocześnie jego formacje najemnicze nie były w stanie osiągnąć sukcesu „Wagnera” i obecnie w Afryce ponoszą serię porażek.

„Nowiczok”, hakerzy i dziwne inwestycje

Naraził się jednak nie tylko Ukraińcom i Kremlowi. Od 2019 roku Aleksiejew objęty jest europejskimi i brytyjskimi sankcjami za kierowanie nieudaną próbą zamordowania w Salisbury Siergieja Skripala przy pomocy broni chemicznej Nowiczoka. Od tego czasu istnieje przekonanie, że generałowi podlegała przynajmniej część zagranicznej aktywności GRU, przede wszystkim morderstwa dokonywane poza granicami Rosji. Na pewno jeszcze przed wybuchem wojny był zamieszany w zamordowanie niektórych dowódców oddziałów separatystów na wschodniej Ukrainie.

Reklama
Reklama

Jeszcze wcześniej, bo w 2016 roku objęty został amerykańskimi sankcjami za ingerowanie w przebieg wyborów w USA przy pomocy hakerów podległych GRU.

Ale zagranica dla Aleksiejewa to nie tylko teren ewentualnych zamachów, lecz i inwestycji. Wiadomo, że przyjaźni się z wiceprezesem koncernu Lukoil International, Musą Keligowem. Poprzez niego i jego kontakty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich inwestował pieniądze generalicji z GRU, m.in. w zagraniczne nieruchomości. „Ta działalność aktywizowała się po klęsce puczu Prigożyna” – twierdzi jeden z rosyjskich blogerów. Nikt obecnie nie może dać gwarancji, że generałowie zamieszani w te „inwestycje” nie pokłócili się o pieniądze.

„Nawet jeśli Aleksiejew przeżyje, nie będzie już nigdy spał spokojnie” – pisze obecnie Prokopenko.

Społeczeństwo
Historyczna śnieżyca paraliżuje USA. Tysiące lotów odwołanych, miliony bez prądu
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Społeczeństwo
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. Burmistrz: Odebrało mi mowę
Społeczeństwo
Na szwedzki paszport trzeba zasłużyć
Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama