Seriale i gry zmieniają się pod nowego odbiorcę. Nie chodzi tylko o „ogłupianie”
Nie chodzi o to, że widz stał się mniej uważny. Stał się przeciążony. Nie chodzi też o to, że Netflix czy gry „psują” opowieść. One dostosowują ją do środowiska, w którym uwaga jest zasobem limitowanym.
Steven Yeun jako detektyw Mike Ro, Matt Damon jako porucznik Dane Dumars, scenarzysta/reżyser Joe Carnahan, Ben Affleck jako sierżant detektyw J.D. Byrne i Kyle Chandler jako agent DEA Mateo „Matty” Nix na planie filmu „The Rip” (od lewej do prawej)
Gdy Matt Damon promował swój nowy film „The Rip”, opowiedział o praktykach Netflixa. Według niego platforma zaleca scenarzystom, by kluczowe elementy fabuły powtarzać nawet trzy–cztery razy w dialogach. Powód? Widzowie oglądają filmy, jednocześnie scrollując telefony. Ta wypowiedź szybko wywołała dyskusję. W mediach pojawiły się zarówno głosy poparcia, jak i sprzeciwu. Jedni uznali słowa Damona za dowód głębszej zmiany w sposobie opowiadania historii. Inni potraktowali je jako kolejną hollywoodzką przesadę.
Pozostało jeszcze 97% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.