Reklama

Rusłan Szoszyn: Zamach na generała GRU. Rosja chce wbić klin między Polskę a USA

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa wskazuje winnych zamachu na pierwszego wiceszefa GRU gen. Władimira Aleksiejewa. Wygląda to na książkowy przykład dezinformacji i manipulacji.

Publikacja: 09.02.2026 15:00

Miejsce zamachu na rosyjskiego generała w Moskwie

Miejsce zamachu na rosyjskiego generała w Moskwie

Foto: REUTERS

W piątek na przedmieściach Moskwy dokonano zamachu na gen. Aleksiejewa, zastępcę szefa rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Został postrzelony i w ciężkim stanie trafił do szpitala, ale przeżył. Rosyjskie media twierdzą, że generał się bronił i wystraszył sprawcę.

Kto stał za nieudaną próbą zabójstwa jednej z najważniejszych osób w rosyjskich służbach? Tu zaczyna się najciekawsze. W weekend Rosjanie ściągnęli z Dubaju rosyjskiego obywatela Lubomira Korbę, a na terenie Rosji zatrzymują jego domniemanego wspólnika, niejakiego Wiktora Wasina (również obywatela Rosji). Obaj, co w Rosji nikogo nie dziwi, natychmiast przyznali się do winy i złożyli obszerne zeznania. O ich winie przesądził nie sąd (co w Rosji jest normą), lecz Federalna Służba Bezpieczeństwa, która w poniedziałek opublikowała odpowiedni komunikat.

Zamach na generała GRU. Jak wygląda wersja zdarzeń, przedstawiona przez FSB?

W komunikacie FSB stwierdza, że sprawcy działali na zlecenie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Z informacji tych wynika, że bezpośredni wykonawca miał zostać zwerbowany w ubiegłym roku na terenie Ukrainy i odbyć szkolenia na poligonie w Kijowie. Miał się uczyć „obsługi aplikacji Zoom”. Co więcej, w komunikacie FSB jest mowa o tym, że do zwerbowania Rosjanina przez Ukraińców doszło „przy pomocy polskich służb specjalnych”, które jakoby wykorzystały do tego celu mieszkającego w Polsce syna mężczyzny.

Czytaj więcej

Rosja: Bogaty generał i zamach na przedmieściach. Dlaczego wiceszef GRU nie miał ochrony?

Na tym pisana przez FSB lista odpowiedzialnych za zamach na generała się nie kończy. Wspólnik Korby miał wziąć udział w zamachu „z pobudek terrorystycznych””. „Wasin jest zwolennikiem międzynarodowej »Fundacji na rzecz walki z korupcją«, uznanej za organizację terrorystyczną. Brał udział w akcjach protestacyjnych w Moskwie. Rejestrował się na stronach »Inteligentnego Głosowania« oraz »Sztabu Nawalnego«, a także zamieszczał w mediach społecznościowych publikacje przeciwko poprawkom do Konstytucji Federacji Rosyjskiej (które wydłużały rządy Putina – red.)” – czytamy w komunikacie FSB.

Reklama
Reklama

Generał Władimir Aleksiejew miał wielu wrogów. Ale Kreml wskazał na Ukrainę, Polskę i rosyjską opozycję

Trudno nie połączyć tych ustaleń FSB z faktem, że do zamachu dochodzi w czasie trwających w Abu Zabi, zainicjowanych przez USA, rozmów pokojowych. Na czele rosyjskiej grupy negocjacyjnej stoi szef GRU, admirał Igor Kostiukow. Postrzelony Aleksiejew nie był jednym z jego wielu zastępców, lecz pierwszym (najważniejszym) zastępcą szefa rosyjskiego wywiadu wojskowego. Czy Ukraińcy zdecydowaliby się na taki zamach, wiedząc, że może on doprowadzić do zerwania ważnych dla prezydenta Donalda Trumpa rozmów pokojowych i jeszcze bardziej zaostrzyć relacje Kijowa z Waszyngtonem? Trudno w to uwierzyć.

Rosjanie po raz kolejny w oczach Trumpa próbują obarczyć Ukrainę odpowiedzialnością za wydłużającą się wojnę, ale wrzucają do tego worka także Polskę. Wygląda na to, że usiłują w ten sposób wbić klin w relacje polsko-amerykańskie, obarczając Warszawę współwiną za zamach, który może zakłócić tak bardzo promowany przez Trumpa proces pokojowy. Co ciekawe, komunikat FSB pojawia się akurat w czasie trwającego w Polsce konfliktu wokół ambasadora USA i marszałka Sejmu. Przypadek?

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Koniec New START to zła wiadomość dla Rosji i szansa dla Donalda Trumpa

FSB najwyraźniej się spieszyło ze wskazaniem winnych. A przecież generał mógł mieć wrogów nie tylko w Ukrainie. Aleksiejew był „kuratorem” Grupy Wagnera i osobiście negocjował z Jewgienijem Prigożynem w czasie jego nieudanego buntu w czerwcu 2023 r. Później Prigożyn nagle zginął „w dziwnych okolicznościach”. Wiceszef GRU podobno posiada też bogatą wiedzę na temat zestrzelonego przez Rosję w 2014 r. pasażerskiego samolotu malezyjskiego, a także zamachu w 2018 r. w Wielkiej Brytanii na Siergieja Skripala. Do tego zarządzał rosyjskimi formacjami najemniczymi obecnymi w kilku afrykańskich państwach.

Tymczasem FSB próbuje wmówić światu, że za zamachem stał wspierany przez „zwolennika Nawalnego”, zwerbowany przez Ukraińców (przy pomocy Polaków) amator, który nie wiedział, czym jest Zoom. Stara maksyma „dziel i rządź” w Rosji nigdy nie straciła na aktualności. I zapewne długo nie straci.

Komentarze
Jacek Nizinkiewicz: Depresja to choroba wszystkich. Politycy nie są wyjątkiem
Komentarze
Mirosław Żukowski: Kacper Tomasiak dobrze uzbrojony
Komentarze
Bogusław Chrabota: Trump cłami pogrzebał Radę Pokoju
Komentarze
Aleksandra Pilarczyk: Rozdawnictwo górą. Bez podpisu prezydenta Karola Nawrockiego tracimy szansę na reformę ustroju rolnego
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama