Reklama

Krzysztof Adam Kowalczyk: SAFE – podróbka kontra oryginał. W co gra Adam Glapiński?

W sprawie imitacji w postaci „polskiego SAFE 0 proc.” nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi. Co wzmacnia przekonanie, że ta wrzutka Adama Glapińskiego ma pomóc Karolowi Nawrockiemu spełnić oczekiwania PiS i zawetować ustawę o oryginalnym, unijnym SAFE.
Prezydent RP Karol Nawrocki (P) i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński (L) podczas konfe

Prezydent RP Karol Nawrocki (P) i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński (L) podczas konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim w Warszawie

Foto: PAP/Paweł Supernak

Gdy w środę usłyszałem o „polskim SAFE 0 proc.”, najnowszej inicjatywie tandemu prezydent Karol Nawrocki – prezes NBP Adam Glapiński, pierwszym skojarzeniem było, że nowe hasło wymyślił ten sam propagandysta, co hasło „bezpieczny kredyt 2 proc.”, którego realizacja posłała ceny domów i mieszkań w kosmos.

Nieufność wobec programu nachalnie sprzedawanego nam jako alternatywa dla unijnego SAFE jest tym większa, że ani w czasie konferencji u prezydenta, ani dzień później w siedzibie NBP prezes Adam Glapiński nie ujawnił sposobu, w jaki chce wyczarować owe 185 mld zł na zbrojenia.

Od razu ruszyła natomiast machina propagandowa mająca – wedle opinii wielu obserwatorów – ułatwić prezydentowi spełnienie życzeń PiS i zawetować ustawę o prawdziwym SAFE, gdzie czeka 44 mld euro tanich pożyczek na obronność z dogodnym terminem spłaty.

Wiele warstw „zera procent”

Zaangażowanie w kampanię partyjną PiS prezesa teoretycznie niezależnego NBP to pierwsza warstwa tej sprawy. Druga warstwa jest czysto formalna, ale kluczowa: ani Konstytucja, ani ustawa o NBP nie wskazują, że bank centralny ma finansować zbrojenia.

Reklama
Reklama

Podstawowym jego zadaniem jest utrzymanie stabilnego poziomu cen, czyli zwalczanie nadmiernej inflacji. Knując z prezydentem w dziedzinie obronności prezes Adam Glapiński wychodzi więc daleko poza mandat NBP. A przecież w RP organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa...

Pytania o finansowanie deficytu

Prezes Glapiński, obiecując finansowanie zbrojeń, niebezpiecznie przy tym zbliża się do czerwonej linii konstytucyjnego zakazu finansowania deficytu budżetu przez bank centralny. To warstwa trzecia.

Zakaz wynika z dramatycznych doświadczeń Polski: w czasach PRL NBP pokrywał rosnący deficyt budżetu państwa – mówiąc obrazowo – drukując pusty pieniądz. Przyczynił się w ten sposób do wybuchu hiperinflacji u schyłku komunizmu. Teraz lansując „polski SAFE 0% proc.” NBP nadweręża swoją wiarygodność jako strażnika wartości pieniądza, mocno podkopaną już przez dopuszczenie trzy lata temu do ponad 18-proc. inflacji.

Tusk: nie ma czasu na kombinacje

Nie poprawia tej wiarygodności tajemniczy mechanizm – to warstwa nr 4 – kreowania w NBP pieniędzy na „polski SAFE 0 proc.”. Mimo pytań dziennikarzy, prezes Glapiński nie chciał tej tajnej receptury ujawnić także na czwartkowej konferencji prasowej. Zasłaniał się, że najpierw musi ją poznać rząd i szef MON.

Reakcja rządu już jest. Negatywna. – Panie prezesie, panie prezydencie, nie ma czasu na kombinacje – zaapelował premier Donald Tusk.

Reklama
Reklama

Tajemniczy mechanizm wyciskania zysków ze złota

Czy NBP miałby wyczarować owe pieniądze dzięki operacji czysto księgowej, która pozwoli dzięki przeszacowaniu zapisać po stronie zysków wzrost wartości złota, które intensywnie skupuje od kilku lat? Potwierdzałyby to słowa prezesa Glapińskiego z konferencji: „zrobimy zysk duży, niestandardowymi metodami”, „zysk kilkadziesiąt miliardów co roku”.

W miarę wzrostu napięcia geopolitycznego od dłuższego czasu rośnie cena kruszcu na rynkach i wartość tego, co NBP trzyma w swoich i zagranicznych skarbcach. To już ponad 550 ton, warte ok. 300 mld zł.

Czytaj więcej

Polski SAFE 0 proc. Glapiński: rozwiązanie da kilkadziesiąt miliardów złotych co roku

Prezes Glapiński zarzekał się w czwartek, że dla „polskiego SAFE 0%” nie zamierza sprzedawać rezerw, choć przecież dopóki się tego nie zrobi, zysk nie jest zrealizowany, a więc pozostaje tylko na papierze. Ciekawe, co na to audytor sprawozdania finansowego NBP? 

„Kilkadziesiąt miliardów” nie zastąpi unijnego SAFE

Kreowanie w ten dodatkowych kilkudziesięciu miliardów rocznie pod niezrealizowane zyski będzie miało wpływ na inflację, skoro te pieniądze mają zostać wydane głównie w polskim, a nie zagranicznym przemyśle zbrojeniowym.

Ciągle jednak „kilkadziesiąt miliardów rocznie” nie zastąpi ponad 180 mld zł (44 mld euro), jakie są do wykorzystania z unijnego SAFE. I to do szybkiego wykorzystania, skoro ustawa czeka już na biurku prezydenta. Wystarczy ją podpisać.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: Finansowa bomba Adama Glapińskiego. Skąd nagle setki miliardów na „polski SAFE”?

Nadal w sprawie imitacji w postaci „polskiego SAFE 0 proc.” jest więcej pytań niż odpowiedzi. Co tylko wzmacnia przekonanie, że ta wrzutka Adama Glapińskiego ma pomóc Karolowi Nawrockiemu spełnić oczekiwania PiS i zawetować ustawę o SAFE prawdziwym.

Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Kim pan jest, prof. Glapiński – prezesem NBP czy politykiem PiS?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Kto coś zyska na tej wojnie?
Opinie Ekonomiczne
Maciej Miłosz: Irańska lekcja dla Polski
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Jak długo potrwa slalom między stawkami VAT
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama