Reklama

Maciej Miłosz: Irańska lekcja dla Polski

Umiesz liczyć, licz na siebie. Dopiero potem na sojuszników. Wojna w Iranie potwierdza, że powinniśmy mieć duże zapasy paliw oraz… silny przemysł zbrojeniowy.
Wojna w Iranie potwierdza, że powinniśmy mieć duże zapasy paliw i silny przemysł zbrojeniowy

Wojna w Iranie potwierdza, że powinniśmy mieć duże zapasy paliw i silny przemysł zbrojeniowy

Foto: Photo by ATTA KENARE / AFP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie strategiczne wnioski można wyciągnąć z wojny w Iranie?
  • Dlaczego ważne jest zwiększenie krajowych zapasów paliw i rozwój przemysłu zbrojeniowego?
  • Dlaczego warto przygotować się na zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw?

Z amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran i tego, jak ta wojna się rozwija, płynie co najmniej kilka wniosków. Pierwszy, oczywisty, jest taki, że wojny łatwiej zacząć niż skończyć. Ponad 20 lat temu, po ataku na dwie wieże, amerykański prezydent rozpoczął wojnę z terrorem, która nie miała jasno określonego celu i punktu, w którym można powiedzieć: USA wygrały. Teraz, patrząc na rozedrgane komunikaty amerykańskiej administracji, trudno nie mieć wrażenia déjà vu. Nie zmienia to faktu, że obecnie na świecie nikt inny nie ma takiej zdolności do projekcji siły. I że to wcale nie oznacza szybkiego zwycięstwa.

Zbrojeniówka podstawą do obrony

Z perspektywy Polski, równie oczywiste okazują się nasze braki. To brak zdolności do zwalczania bezzałogowców podobnych do irańskich Shahedów, który dopiero nadrabiamy, czy też brak latających tankowców będących podstawą do mnożenia zdolności samolotów bojowych. Choć przedstawiciele rządu chcieli za ich niekupienie stawiać zarzuty byłemu ministrowi obrony Antoniemu Macierewiczowi, to sami takiego zakupu przez ponad dwa lata nie dokonali. Pocieszające jest to, że wkrótce powinno się to zmienić.

Warto też zwrócić uwagę na to, że w państwach Zatoki, które w odwecie Iran atakuje, pojawią się obawy, czy wkrótce nie skończą się pociski do obrony przeciwrakietowej. Pociski kupowane w USA. Pokazuje to, że warto mieć silnie rozwinięty przemysł zbrojeniowy, który zapewnia daleko idącą suwerenność i niezależność użycia oraz pozwala gromadzić odpowiednie zapasy. Oczywiście nie zaczniemy teraz produkować nowoczesnych samolotów bojowych czy okrętów podwodnych. Nasza zbrojeniówka tego nie potrafi, a wypracowanie takich zdolności zajmuje kilkadziesiąt lat. Ale już produkcja amunicji, pocisków rakietowych czy pocisków dalekiego zasięgu, nad którymi mamy pracować z europejskimi sojusznikami w ramach programu ELSA, są możliwe. I takie rozwiązanie rząd polski powinien promować, działając nie tak opieszale jak przy zakupie latających cystern.

Czytaj więcej

Broń czy PKB? Jak wydawać na obronność, by gospodarka na tym zyskała
Reklama
Reklama

Zapasy kupują czas

Atak na Iran spowodował także zakłócenia w dostawach ropy i gazu. Także z tego powinniśmy wyciągnąć wnioski. Choć mamy zapasy i w ostatnich latach wszystkie rządy pracowały nad dywersyfikacją źródeł dostaw, to warto rozważyć, czy zapasy nie powinny być jeszcze większe. Ta wojna po raz kolejny pokazuje, że wiara w niezawodność globalnych łańcuchów dostaw powinna być ograniczona. Była pandemia, teraz jest kolejna wojna w Zatoce. Nie wiemy, co będzie za rok czy dwa. Wiemy natomiast, że na tę niepewność można się przygotować, by być bardziej niezależnym. Bo nie dość, że w razie „W”, sojusznicy chętniej pomagają tym, którzy sami się bronią, to zawsze decyzja o przyjściu z pomocą i jej wykonanie zajmują czas. Własna niezależność pozwala ten czas przetrwać.

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Kto coś zyska na tej wojnie?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Jak długo potrwa slalom między stawkami VAT
Opinie Ekonomiczne
Paweł Rożyński: Pacyfiści AI poszli na wojnę z systemem. W AI jednak trudno o etykę
Opinie Ekonomiczne
Prof. Wojtyna: Jaki jest koszt cichego porozumienia między rządem, NBP i prezydentem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama