Reklama

SAFE to program idealny dla Airbusa. Polskie firmy też na nim zarobią

Airbus nie ukrywa, że po wygranym przetargu na A220 dla LOT-u, ma większe ambicje na polskim rynku. Chodzi zwłaszcza o dostawy dla wojska. Pomoże w tym program SAFE i to nawet w hipotetycznej sytuacji, gdyby Polska do niego nie przystąpiła.
SAFE to program idealny dla Airbusa. Polskie firmy też na nim zarobią

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są ambicje Airbusa na polskim rynku lotniczym po wygraniu przetargu na A220 dla LOT-u?
  • Jak program SAFE wspiera działania Airbusa, nawet gdy Polska nie jest jego uczestnikiem?
  • Jakie strategiczne partnerstwo Airbus rozwija z polskim przemysłem obronnym i jakie są jego potencjalne korzyści?
  • Jaką rolę odgrywa polskie centrum MRO Airbusa w konserwacji i modernizacji samolotów?
  • Jakie są potencjalne konkurencyjne propozycje Airbusa dla polskiej armii, w kontekście rywalizacji z Embraerem?
  • Jakie są plany rozwoju i rozszerzenia działalności Airbusa w Polsce w nadchodzących latach?

Ten program jest jakby skrojony pod Airbusa. Już dzisiaj każdy jego samolot ma części wyprodukowane w Polsce. A europejskie konsorcjum ma u nas ponad 50 dostawców. I poszukuje kolejnych. Program SAFE te poszukiwania przyspieszy.

Dla Airbusa SAFE to wielka szansa

– Dla nas Polska jest krajem strategicznym, więc i ambicje mamy znacznie większe, w tym także, jeśli chodzi o przemysł obronny. Dla Airbusa SAFE to wielka szansa, bo mamy produkty w branży obronnej, które są w stanie wypełnić luki, jakie są obecnie w europejskich systemach. Dlatego jesteśmy skłonni do rozszerzenia kontaktów z polskim przemysłem. Najlepszym dowodem jest współpraca przy budowie helikoptera H145, tak, aby wspólnie przedstawić konkurencyjną globalnie ofertę. Z PGZ mamy już partnerstwo w tym projekcie – mówi Johan Pellisier, prezes Airbus Europe.

W Warszawie działa regionalne centrum MRO (Maintenance, Repair, and Overhaul – konserwacja, naprawa i remonty generalne). To kompleksowe usługi serwisowe świadczone dla samolotów tego producenta, obejmujące przeglądy techniczne, naprawy konstrukcyjne, serwis komponentów oraz wsparcie inżynieryjne w celu zapewnienia zdatności do lotu, bezpieczeństwa i maksymalizacji czasu pracy maszyn dla C295 (Casa), obsługujące nie tylko polskie samoloty, ale również maszyny, np. z Finlandii, Czech czy Kazachstanu.

Pod koniec 2025 podpisany został kontrakt na modernizację 16 polskich maszyn, największej takiej floty C295M w Europie, związany z osiągnięciem połowy cyklu eksploatacyjnego (Midlife Upgrade). Modernizacja dwóch pierwszych samolotów odbywa się w zakładach Airbusa w Hiszpanii, ale pozostałych 14 maszyn już w zakładach Airbus Poland. Podczas tych prac C-295M zostaną wyposażone w najnowsze systemy awioniczne, będą miały większe możliwości operacyjne, m.in. dzięki modernizacji systemów identyfikacji swój-obcy, łączności radiowej i satelitarnej, obrony własnej oraz zwiększenie możliwości zrzutu skoczków spadochronowych. Airbus zwiększył również z 40 do 60 proc. zakres produkcji struktur dla C295 realizowanych w naszym kraju.

Reklama
Reklama

Airbus bardzo chciałby dostarczyć Polsce maszyny transportowe A400M Atlas i latające cysterny A330 MRTT. – Nie mogę komentować zaawansowania rozmów. Gdyby Polska wybrała MRTT, jesteśmy zdecydowani wybudować tam centrum obsługi MRO.

– Polsce oferujemy MRTT i A400M jako platformy wielozadaniowe, ale również śmigłowce H145 do szkolenia pilotów oraz duży, dwusilnikowy H225. One mogą wypełnić luki w zdolnościach obronnych, które Polska chce i potrzebuje uzupełnić. Patrzymy więc na program SAFE jako pozytywną szansę dla nas – nie ukrywa Johan Pellisier.

Czytaj więcej

Pożyczka SAFE tańsza niż polski dług? Ekonomiści nie mają wątpliwości

Ostra konkurencja z Embraerem

Na polskim rynku bardzo aktywny jest brazylijski Embraer, który bardzo chciałby sprzedać polskiej armii. Na tym polu również rywalizują ze sobą Airbus i brazylijski Embraer, który bardzo chce zainteresować Polskę swoim C-900 Millennium. Ta maszyna jest bądź będzie (umowy zostały podpisane) we flotach 8 krajów europejskich, w tym Czech, Węgier i Litwy.

– Nasze produkty nie są porównywalne, chociaż w niektórych krajach w Europie konkurujemy o ten sam budżet – przyznaje Johan Pellisier. Nasza maszyna jest w stanie dolecieć do Grenlandii bez konieczności zatrzymywania się na tankowanie, oczywiście gdyby była taka potrzeba. Obie maszyny to strategiczne samoloty transportowe. Nasz jest w stanie wylecieć z Francji rano do Afryki, wykonać misję i wrócić do kraju tego samego dnia. Embraer tego nie jest w stanie zrobić. Nie spełniamy tych samych potrzeb, ale na niektórych rynkach ze sobą konkurujemy. Na innych jest miejsce na obie maszyny – przyznaje Johan Pellisier.

W sytuacji, kiedy dostępne będą środki z SAFE i wymóg, aby 80 proc. ich wykorzystania pochodziło z zakładów europejskich, Airbus będzie miał dodatkowe argumenty. – Nasze produkty muszą spełniać warunki i pomagać krajom europejskim zapełnić braki w obronności. Nasze platformy są zaprojektowane w Europie. I nie ma dzisiaj nieeuropejskich platform, które spełniałyby te warunki.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Rekordowy rok polskiej zbrojeniówki

Pro

W polskim Airbusie rosną zakupy i zatrudnienie

W 2025 roku mocno usiedliśmy do analiz możliwości rozszerzenia współpracy między Airbusem a Polską. Już zwiększyło się zatrudnienie – z 800 do 900 osób. Największy przyrost kadr nastąpił w gdańskim NavBlue, firmie informatycznej zajmującej się operacjami lotniczymi, gdzie liczba zatrudnionych wrosła z 80 do 120 osób – mówi Johan Pellisier.

Z planów Airbusa wynika także, że w Polsce powstanie hub IT oraz centrum cyberbezpieczeństwa dla całej grupy. Polacy mają być także zaangażowani w przyszłościowe programy Airbusa, czyli samolotu–platformy bojowej Future Combat Air System (FCAS) oraz dużego samolotu bezzałogowego Eurodrone (MALE RPAS).

– W 2025 roku w kwietniu zorganizowaliśmy „objazdówkę” , namawiając polskie firmy, by włączyły się do naszego łańcucha dostaw. Ich współpraca z nami wygenerowała już pośrednio 10 tys. miejsc pracy. Natomiast nasze ambicje sięgają 1900 bezpośrednich miejsc pracy pod koniec tej dekady. Stawiamy na wzrost organiczny, taki jak to jest w przypadku NavBlue i centrum inżynieryjnego, , ale także planujemy zwiększyć zakupy. W 2025 roku komunikowaliśmy o wartości zakupów na poziomie 500 mln dol. Ale to już przeszłość i dotyczy 2023 roku. W 2024 było to już o 100 mln dol. więcej. Za 2025 r. nie mam jeszcze wyników. Pod koniec dekady ma to być 700 mln dol. I nie ukrywam, że intensywnie poszukujemy nowych dostawców – dodaje Johan Pellisier.

Transport
Emirates wznawiają loty po przerwie spowodowanej zagrożeniem rakietowym
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Transport
Maersk odcina Bliski Wschód od kontenerów
Transport
Linie arabskie w kryzysie wizerunkowym. Lufthansa chce to wykorzystać
Transport
Cieśnina Ormuz sparaliżowana. Setki tankowców utknęły na morzu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama