Reklama

SAFE to program idealny dla Airbusa. Polskie firmy też na nim zarobią

Airbus nie ukrywa, że po wygranym przetargu na A220 dla LOT-u, ma większe ambicje na polskim rynku. Chodzi zwłaszcza o dostawy dla wojska. Pomoże w tym program SAFE i to nawet w hipotetycznej sytuacji, gdyby Polska do niego nie przystąpiła.

Publikacja: 22.02.2026 12:04

SAFE to program idealny dla Airbusa. Polskie firmy też na nim zarobią

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są ambicje Airbusa na polskim rynku lotniczym po wygraniu przetargu na A220 dla LOT-u?
  • Jak program SAFE wspiera działania Airbusa, nawet gdy Polska nie jest jego uczestnikiem?
  • Jakie strategiczne partnerstwo Airbus rozwija z polskim przemysłem obronnym i jakie są jego potencjalne korzyści?
  • Jaką rolę odgrywa polskie centrum MRO Airbusa w konserwacji i modernizacji samolotów?
  • Jakie są potencjalne konkurencyjne propozycje Airbusa dla polskiej armii, w kontekście rywalizacji z Embraerem?
  • Jakie są plany rozwoju i rozszerzenia działalności Airbusa w Polsce w nadchodzących latach?

Ten program jest jakby skrojony pod Airbusa. Już dzisiaj każdy jego samolot ma części wyprodukowane w Polsce. A europejskie konsorcjum ma u nas ponad 50 dostawców. I poszukuje kolejnych. Program SAFE te poszukiwania przyspieszy.

Dla Airbusa SAFE to wielka szansa

– Dla nas Polska jest krajem strategicznym, więc i ambicje mamy znacznie większe, w tym także, jeśli chodzi o przemysł obronny. Dla Airbusa SAFE to wielka szansa, bo mamy produkty w branży obronnej, które są w stanie wypełnić luki, jakie są obecnie w europejskich systemach. Dlatego jesteśmy skłonni do rozszerzenia kontaktów z polskim przemysłem. Najlepszym dowodem jest współpraca przy budowie helikoptera H145, tak, aby wspólnie przedstawić konkurencyjną globalnie ofertę. Z PGZ mamy już partnerstwo w tym projekcie – mówi Johan Pellisier, prezes Airbus Europe.

W Warszawie działa regionalne centrum MRO (Maintenance, Repair, and Overhaul – konserwacja, naprawa i remonty generalne). To kompleksowe usługi serwisowe świadczone dla samolotów tego producenta, obejmujące przeglądy techniczne, naprawy konstrukcyjne, serwis komponentów oraz wsparcie inżynieryjne w celu zapewnienia zdatności do lotu, bezpieczeństwa i maksymalizacji czasu pracy maszyn dla C295 (Casa), obsługujące nie tylko polskie samoloty, ale również maszyny, np. z Finlandii, Czech czy Kazachstanu.

Pod koniec 2025 podpisany został kontrakt na modernizację 16 polskich maszyn, największej takiej floty C295M w Europie, związany z osiągnięciem połowy cyklu eksploatacyjnego (Midlife Upgrade). Modernizacja dwóch pierwszych samolotów odbywa się w zakładach Airbusa w Hiszpanii, ale pozostałych 14 maszyn już w zakładach Airbus Poland. Podczas tych prac C-295M zostaną wyposażone w najnowsze systemy awioniczne, będą miały większe możliwości operacyjne, m.in. dzięki modernizacji systemów identyfikacji swój-obcy, łączności radiowej i satelitarnej, obrony własnej oraz zwiększenie możliwości zrzutu skoczków spadochronowych. Airbus zwiększył również z 40 do 60 proc. zakres produkcji struktur dla C295 realizowanych w naszym kraju.

Reklama
Reklama

Airbus bardzo chciałby dostarczyć Polsce maszyny transportowe A400M Atlas i latające cysterny A330 MRTT. – Nie mogę komentować zaawansowania rozmów. Gdyby Polska wybrała MRTT, jesteśmy zdecydowani wybudować tam centrum obsługi MRO.

– Polsce oferujemy MRTT i A400M jako platformy wielozadaniowe, ale również śmigłowce H145 do szkolenia pilotów oraz duży, dwusilnikowy H225. One mogą wypełnić luki w zdolnościach obronnych, które Polska chce i potrzebuje uzupełnić. Patrzymy więc na program SAFE jako pozytywną szansę dla nas – nie ukrywa Johan Pellisier.

Czytaj więcej

Pożyczka SAFE tańsza niż polski dług? Ekonomiści nie mają wątpliwości

Ostra konkurencja z Embraerem

Na polskim rynku bardzo aktywny jest brazylijski Embraer, który bardzo chciałby sprzedać polskiej armii. Na tym polu również rywalizują ze sobą Airbus i brazylijski Embraer, który bardzo chce zainteresować Polskę swoim C-900 Millennium. Ta maszyna jest bądź będzie (umowy zostały podpisane) we flotach 8 krajów europejskich, w tym Czech, Węgier i Litwy.

– Nasze produkty nie są porównywalne, chociaż w niektórych krajach w Europie konkurujemy o ten sam budżet – przyznaje Johan Pellisier. Nasza maszyna jest w stanie dolecieć do Grenlandii bez konieczności zatrzymywania się na tankowanie, oczywiście gdyby była taka potrzeba. Obie maszyny to strategiczne samoloty transportowe. Nasz jest w stanie wylecieć z Francji rano do Afryki, wykonać misję i wrócić do kraju tego samego dnia. Embraer tego nie jest w stanie zrobić. Nie spełniamy tych samych potrzeb, ale na niektórych rynkach ze sobą konkurujemy. Na innych jest miejsce na obie maszyny – przyznaje Johan Pellisier.

W sytuacji, kiedy dostępne będą środki z SAFE i wymóg, aby 80 proc. ich wykorzystania pochodziło z zakładów europejskich, Airbus będzie miał dodatkowe argumenty. – Nasze produkty muszą spełniać warunki i pomagać krajom europejskim zapełnić braki w obronności. Nasze platformy są zaprojektowane w Europie. I nie ma dzisiaj nieeuropejskich platform, które spełniałyby te warunki.

Reklama
Reklama

W polskim Airbusie rosną zakupy i zatrudnienie

W 2025 roku mocno usiedliśmy do analiz możliwości rozszerzenia współpracy między Airbusem a Polską. Już zwiększyło się zatrudnienie – z 800 do 900 osób. Największy przyrost kadr nastąpił w gdańskim NavBlue, firmie informatycznej zajmującej się operacjami lotniczymi, gdzie liczba zatrudnionych wrosła z 80 do 120 osób – mówi Johan Pellisier.

Z planów Airbusa wynika także, że w Polsce powstanie hub IT oraz centrum cyberbezpieczeństwa dla całej grupy. Polacy mają być także zaangażowani w przyszłościowe programy Airbusa, czyli samolotu–platformy bojowej Future Combat Air System (FCAS) oraz dużego samolotu bezzałogowego Eurodrone (MALE RPAS).

– W 2025 roku w kwietniu zorganizowaliśmy „objazdówkę” , namawiając polskie firmy, by włączyły się do naszego łańcucha dostaw. Ich współpraca z nami wygenerowała już pośrednio 10 tys. miejsc pracy. Natomiast nasze ambicje sięgają 1900 bezpośrednich miejsc pracy pod koniec tej dekady. Stawiamy na wzrost organiczny, taki jak to jest w przypadku NavBlue i centrum inżynieryjnego, , ale także planujemy zwiększyć zakupy. W 2025 roku komunikowaliśmy o wartości zakupów na poziomie 500 mln dol. Ale to już przeszłość i dotyczy 2023 roku. W 2024 było to już o 100 mln dol. więcej. Za 2025 r. nie mam jeszcze wyników. Pod koniec dekady ma to być 700 mln dol. I nie ukrywam, że intensywnie poszukujemy nowych dostawców – dodaje Johan Pellisier.

Transport
PPL mają pieniądze na inwestycje: 3,3 mld na Port Polska i Lotnisko Chopina
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Transport
UE chce zmienić zasady dotyczące bagażu w tanich liniach. Co planuje?
Transport
Wojna Putina wykończyła rosyjską kolej. Państwowa firma stoi na krawędzi upadłości
Transport
Arktyka na celowniku. Rosjanie chcą zdominować wszystkie drogi z Azji do Europy
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama