W sobotę USA i Izrael rozpoczęły ataki powietrzne na cele w Iranie – amerykańska operacja nosi kryptonim „Epicka furia”, a izraelska – „Ryczący lew”. Amerykanie poinformowali o zaatakowaniu ponad tysiąca celów przez ich siły. W atakach zginął m.in. najwyższy przywódca duchowy Islamskiej Republiki Iranu ajatollah Ali Chamenei. Amerykanie mieli też zatopić kilka irańskich okrętów. 

Infolinia dla polskich obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie

MSZ poinformował, że uruchomił dodatkową linię informacyjną dla obywateli RP przebywających na Bliskim Wschodzie.

Numer +48 22 523 88 80 ma być dostępny w godzinach największego obłożenia linii konsularnych. Pod numer ten można dzwonić w godzinach 8-22.

Dzięki dodatkowemu numerowi MSZ chce zapewnić dostęp do aktualnych informacji obywatelom RP w regionie Bliskiego Wschodu.

Ataki przeprowadzają m.in. bombowce strategiczne B-2, które zrzucają 900-kilogramowe bomby na znajdującą się pod ziemią infrastrukturę związaną z irańskim programem rakietowym. 

Czytaj więcej

Izrael rozszerza wojnę na Liban. Zapowiada eliminację lidera Hezbollahu

Iran nie zamierzał dokonać wyprzedzającego ataku na wojska USA?

Po rozpoczęciu ataków przedstawiciele administracji USA przekonywali, że prezydent Donald Trump zdecydował się rozpocząć operację wojskową przeciw Iranowi m.in. dlatego, iż istniały przesłanki pozwalające sądzić, że Iran może zaatakować wyprzedzająco amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie. Jeden z przedstawicieli administracji USA mówił w sobotę, że Trump „nie zamierza siedzieć z założonymi rękoma i pozwalać amerykańskim siłom w regionie przyjmować ataki”. 

W niedzielę przedstawiciele Pentagonu przez ok. 90 minut informowali przedstawicieli Senatu i Izby Reprezentantów USA o przebiegu działań zbrojnych przeciw Iranowi – poinformował przedstawiciel biura prasowego Białego Domu Dylan Johnson. 

Izraelskie i amerykańskie ataki na Iran z 28 lutego 2026 roku

Izraelskie i amerykańskie ataki na Iran z 28 lutego 2026 roku

Foto: PAP

Jak informuje Reuters, z przekazywanych przedstawicielom Kongresu informacji wynikało, że choć Iran i jego poplecznicy na Bliskim Wschodzie stanowią bezpośrednie zagrożenie dla interesów USA w regionie, to jednak z informacji wywiadowczych, którymi dysponował Waszyngton, nie wynikało że Iran zamierza zaatakować amerykańskie wojska pierwszy. Takie informacje przekazują agencji Reutera dwa anonimowe źródła. 

Sondaż: 56 proc. Amerykanów uważa, że Donald Trump zbyt często sięga po siłę militarną

Z sondażu Reuters/Ipsos wynika, że atak USA na Iran aprobuje 27 proc. obywateli USA, przeciw jest 43 proc., a 30 proc. nie ma zdania w tej sprawie. Atak popiera 55 proc. wyborców Partii Republikańskiej – przeciw jest 74 proc. wyborców Partii Demokratycznej i 44 proc. wyborców niezależnych. 

56 proc. Amerykanów jest zdania, że Trump zbyt często sięga po siłę militarną w realizowaniu swojej polityki. 5 proc. badanych jest zdania, że Trump sięga po argument siły zbyt rzadko. 

Trump w orędziu o stanie państwa wygłoszonym na kilka dni przed atakiem na Iran podkreślał, że Teheran nie może wejść w posiadanie broni atomowej. Prezydent USA ostrzegał też, że Iran wkrótce będzie dysponował pociskami balistycznymi, które będą mogły dosięgnąć terytorium USA. Jednak z raportów amerykańskiego wywiadu wynika, że takie zagrożenie mogło pojawić się dopiero za ok. 10 lat. 

W niedzielę pojawiła się informacja o pierwszych amerykańskich ofiarach wojny. Trzech żołnierzy USA zginęło, a pięciu zostało rannych – poinformowało amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM). Z nieoficjalnych informacji wynika, że są to ofiary ataku na bazę w Kuwejcie.