Choć rząd wciąż unosi się na fali modnego hasła deregulacji, to dobrze, że dostrzega branże, w których deregulacja się nie sprawdziła. Otwarcie przez Jarosława Gowina zawodu pośrednika nieruchomości sprawiło, że w zasadzie każdy może z dnia na dzień zająć się tego rodzaju działalnością. Co gorsza, nie musi nic robić poza zachwalaniem swych ofert. Nikt mu nie każe sprawdzać statusu prawnego nieruchomości albo tego, czy ktoś jest w niej zameldowany. Co najśmieszniejsze, najbardziej irytuje to… samych pośredników. Tych rzetelnych, którzy przestrzegają branżowych, wewnętrznych regulacji, zdobywają licencje. Mam w rodzinie pośrednika, który jakiś czas temu kupował kawalerkę i sam jeździł z jakimś kolegą po fachu oglądać mieszkania. Powiedział, że w jego agencji zwolniono by go po pierwszym dniu pracy.
Czytaj więcej
Prawo ma regulować maksymalne stawki pośredników nieruchomości. Nie będą już mogli brać prowizji...
Pośrednik nieruchomości musi spełniać minimalne standardy
Dobrze więc, że problem został zauważony i zarówno posłowie, jak i odpowiedzialny za tę tematykę wiceminister rozwoju zapowiadają zmiany legislacyjne. Oczywiście nie chodzi o to, żeby od razu wprowadzać państwowe egzaminy i pełną regulację zawodu. Wskazanie w przepisach pewnych minimalnych standardów działalności pośredników nieruchomości, konieczności posiadania dyplomu studiów kierunkowych oraz zasad odpowiedzialności trudno jednak uznać za zbyt duże obciążenie. Dzisiaj niezadowolony klient może co najwyżej iść do sądu i długimi latami dochodzić sprawiedliwości.
Czytaj więcej
Usługa pośrednika w obrocie nieruchomościami w przypadku sprzedaży przeciętnego mieszkania może k...
Od kogo powinien brać prowizję pośrednik nieruchomości?
Posłowie Polski 2050 proponują, by dodatkowo zabronić pośrednikom zawierania umów z obiema stronami transakcji i brania podwójnych prowizji. Argumentują to m.in. sprzecznością interesów sprzedawców i nabywców. Trudno tej logice nie przyznać racji, choć praktyka różnie tu wygląda w różnych krajach europejskich. Są takie, w których prowizje pobierane są od obydwu stron, są takie, w których tylko od kupujących i takie, w których tylko od sprzedawców. Odchodząc od oceny, który model jest właściwy, jedno wydaje się pewne – klient powinien wiedzieć, czy pośrednik zainkasuje pieniądze tylko od niego, czy też od drugiej strony transakcji. Tego wymagają elementarne zasady uczciwości.