Reklama

Robert Gwiazdowski: Kto naprawdę ponosi konsekwencje sporu o sędziów

„Sankcje” są dziś wymierzane przeciwko całemu społeczeństwu, które nie może być pewne, kto jest sędzią, a kto nie jest, które orzeczenie nim jest, a które nie jest.
Robert Gwiazdowski: Kto naprawdę ponosi konsekwencje sporu o sędziów

Foto: PAP/Leszek Szymański

Toczy się bardzo poważna debata naukowo-publicystyczna na temat „sankcji” nieistnienia orzeczeń wydawanych przez sędziów powołanych za czasów rządów PiS – czyli „z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej przepisami ustawy z 8 grudnia 2017 r.”.

Powtórka z prawoznawstwa 

No to ja przypomnę uczonym dyskutantom parę fragmentów z paru podręczników dla studentów I roku studiów prawniczych z przedmiotu „Wstęp do prawoznawstwa”.

Zacznijmy od definicji. Według tej najczęściej spotykanej, trójczłonowej definicji normy prawnej – czyli wypowiedzi mającej charakter dyrektywalny, wyznaczającej jej adresatowi określony sposób zachowania w określonych okolicznościach, a składającej się z hipotezy – określającej adresata i okoliczności zastosowania do niego tejże normy, dyspozycji – określającej nakaz lub zakaz określonego zachowania, i sankcji – określającej negatywną konsekwencję zachowania niezgodnego z normą. W koncepcji dwuczłonowej nie uznaje się sankcji za konstytutywny warunek istnienia normy. Mamy zakres normowania – określający adresata i okoliczności zastosowania do niego normy oraz zakres zastosowania – określający nakazane lub zakazane zachowanie. Sankcja w tym przypadku jest osobną normą, sprzężoną funkcjonalnie z normą podstawową. Dwie normy sprzężone to norma sankcjonowana – nakazująca lub zakazująca określonego zachowania, i norma sankcjonująca – nakazująca organowi (który jest jej adresatem), w sytuacji złamania normy sankcjonowanej, skazanie łamiącego normę na określoną karę. Norma sankcjonująca skierowana jest do organów władzy, ponieważ tylko one posiadają kompetencje, by stwierdzić naruszenie normy sankcjonowanej oraz zastosować sankcję wobec jej naruszyciela.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Konstytucyjna KRS na podstawie niekonstytucyjnej ustawy

Pro

Generalnie sankcja to negatywna konsekwencja prawna za naruszenie danej normy (zakazu lub nakazu), mająca na celu wymuszenie posłuszeństwa lub naprawienie szkody. Sankcje dzielimy na represyjne (kary), egzekucyjne (obowiązek zastępczego wykonania kary) oraz restytucyjne (przywrócenie stanu poprzedniego). Sankcję wymierzają uprawnione do tego organy.

Reklama
Reklama

Sankcją dotknięty jest adresat normy, który jej nie przestrzegał. A w przypadku „sankcji nieistnienia orzeczeń”? Kogo ona dotyka? Na przykład „sankcja istnienia małżeństwa” w przypadku orzeczenia rozwodu przez sędziego, którego niektórzy politycy, profesorowie prawa i sędziowie nie uważają za sędziego.

„Sankcje” są dziś wymierzane przeciwko całemu społeczeństwu, które nie może być pewne, kto jest sędzią, a kto nie jest, które orzeczenie nim jest, a które nie jest. I czy to się nie zmieni przy okazji kolejnej zmiany władzy politycznej.

Czytaj więcej

Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Jeszcze o orzeczeniach nieistniejących

Czy to jest przywracanie praworządności?

W dyskusji padają słowa o „zwolennikach i beneficjentach zmian wprowadzonych w latach 2015-2023”. Zwolennikiem tych zmian bynajmniej nie jestem. Proponowałem zmiany inne. Beneficjentem tym bardziej nie. Ale używanie ewidentnych argumentów ad personam w dyskusji toczonej jakby ad rem świadczy o personach, które ich używają, a o których można w kontrze powiedzieć, że są „beneficjentami” systemu wprowadzonego w latach 1989-1997. Niektórzy piszą, że „zgadzają się z twierdzeniem, że na drogę przywracania praworządności jeszcze nie weszliśmy”. A ja uważam, że weszliśmy. Na drogę przywracania. Z tym że nie „praworządności” – bo jej nigdy nie było. Tylko „przywracania” niepraworządności, która była.

Jedyną „sankcją” za pisanie podobnych twierdzeń może być śmiech. Więc się śmieję.

Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Uczelni Łazarskiego

Opinie Prawne
Piotr Rogowiecki: Czy państwo powinno wzmacniać monopol BIK?
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Nowe uprawnienia PIP to straszak na przedsiębiorców
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Duch Hansa Kelsena w Trybunale Konstytucyjnym
Opinie Prawne
Marcin Olechowski: „SAFE zero proc.”, czyli złoto dla zuchwałych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama