W Polsce toczy się wojna totalna o program SAFE. W powietrzu fruwają „zdrajcy” i „zakute łby”, politycy mówią o tej pożyczce od rana do wieczora. Nie zazdroszczę prezydentowi Karolowi Nawrockiemu pytania: wetować czy nie. Przeciw tej pompie finansowej można wysunąć rozliczne argumenty, łącznie z najpoważniejszym: to polityczne uwiązanie nas do woli eurokratów z Brukseli. Zarazem ta operacja jest z punktu widzenia naszej obronności jakoś tam atrakcyjna, nawet jeśli, jak wynika z sondaży, podzieliła Polaków.