Reklama

Marek A. Cichocki: Czerwone granice międzynarodowej polityki

Ostatnie dwa dni oznaczać mogą gwałtowne przyśpieszenie procesu przeobrażania się charakteru światowej polityki.
Marek A. Cichocki: Czerwone granice międzynarodowej polityki

Foto: REUTERS/Abdelhadi Ramahi

Tutaj nie chodzi już o światowy porządek, o rozpadanie się struktur liberalnego ładu światowego, który powstał po II wojnie światowej, czy o wyłanianie się innego porządku opartego na nowym koncercie mocarstw, tym razem opartego głównie na fundamencie amerykańsko-azjatyckim. Tutaj chodzi o coś znacznie głębszego – o zmianę natury prowadzenia polityki w ogóle.

To przesunięcie o skali porównywalnej w historii do czasów, kiedy powszechnie akceptowane w średniowieczu wojny prywatne panów feudalnych i władców zastąpione zostały wojnami prowadzonymi przez władze publiczne i państwa.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Teheran, Waszyngton, Warszawa – światowa polityka jako system naczyń połączonych

Zmiana reguł międzynarodowej polityki

Dzisiaj na naszych oczach dokonuje się zmiana być może o takiej właśnie skali. Z punktu widzenia starego świata, nazywanego polityką i porządkiem, opartymi na zasadach i normach, w 2022 r. Rosja dopuściła się pełnego i otwartego pogwałcenia uznawanych, choć nie zawsze przestrzeganych, reguł nienaruszalności granic i integralności terytorialnej państw. Przywróciła także w XXI wieku tradycyjne znaczenie państwowej wojny jako instrumentu; realizacji politycznych celów bez względu na koszty. Teraz Ameryka i Izrael dokonują w odpowiedzi kroku o znaczeniu być może jeszcze bardziej radykalnym z punktu widzenia natury polityki.

Wojna jako sposób na obalenie i zmianę władzy nie jest oczywiście niczym nowym. Rozwój technologiczny wojen zawsze dawał do ręki nieznane wcześniej możliwości takiego uderzenia w przeciwnika, by złamać ducha jego oporu i zmusić do poddania się, co niekiedy oznaczało też upadek władz wrogiego państwa. Często też ścigano władców wrogich państw, by postawić ich przed sądem i wymierzyć karę. Jednak sposób prowadzenia wojny w Iranie polegający na tym, by na samym początku dokonać precyzyjnej dekapitacji wrogiego państwa przez unicestwienie jego liderów jest czymś nowym. Narusza także pewne tabu, które na przykład jak dotąd zasadniczo udawało się utrzymać przez cztery lata wojny rosyjsko-ukraińskiej, iż mianowicie wojny nie wygrywa się przez fizyczną eliminację władz wrogiego państwa.     

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Co zmienia zabicie irańskiego przywódcy Alego Chameneiego w globalnym porządku. Trzy wnioski

Wydaje się, że od dwóch dni powyższa zasada przestaje obowiązywać. I doprawdy nikt nie może przewidzieć, jakie konsekwencje przyniesie takie przekroczenie w polityce międzynarodowej kolejnych czerwonych granic.

Marek A. Cichocki

Współprowadzący podcast „Niemcy w ruinie?”

Publicystyka
Konrad Szymański: Nad SAFE unosi się długi cień Zbigniewa Ziobry
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Publicystyka
Estera Flieger: Dorastanie Europy
Publicystyka
Marek Kutarba: Estonia grozi Rosji atakiem rakietowym. Co może być jego celem?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Czy Zbigniew Ziobro ma na siebie pomysł
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama