Reklama

Michał Szułdrzyński: Co zmienia zabicie irańskiego przywódcy Alego Chameneiego w globalnym porządku. Trzy wnioski

Eliminacja najwyższego przywódcy Iranu redefiniuje cele wojny ogłoszone przez USA i Izrael. To sukces propagandowy Donalda Trumpa i Beniamina Netanjahu, który może mieć znaczenie również dla bezpieczeństwa Polski.
Dym nad Teheranem po niedzielnym ataku Izraela i USA

Dym nad Teheranem po niedzielnym ataku Izraela i USA

Foto: Majid Asgaripour/WANA

Potwierdzona przez irańskie media śmierć najwyższego przywódcy Ajatollaha Alego Chameneiego całkowicie zmienia propagandowy wydźwięk wojny, którą w sobotę o świcie rozpoczęły Stany Zjednoczone i Izrael, bombardując Iran. W swoim oświadczeniu w nocy z piątku na sobotę prezydent USA Donald Trump stwierdził wprost, że celem operacji jest nie tylko uniemożliwienie Iranowi zbudowania bomby atomowej i dalszego zagrażania bezpieczeństwu sojuszników USA w regionie (przede wszystkim Izraelowi), ale też danie szansy mieszkańcom Iranu na zmianę przywództwa. Ale dopiero paręnaście godzin później najpierw Izraelczycy, potem sam Trump, a na końcu wreszcie sam Iran przyznał, że Chamenei zginął.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Ajatollah Ali Chamenei nie żyje. Irańczycy mają szansę, jakiej nigdy nie mieli

Trzy wnioski po śmierci najwyższego przywódcy Alego Chameneiego

Bez względu na to, kto go zastąpi, będzie wiedział, że może spotkać go taki sam los. Po porwaniu Nicolasa Maduro i zabójstwie Chameneiego każdy kolejny przywódca Iranu będzie się musiał liczyć z tym, że pod tym względem Donald Trump – w swej nieobliczalności – jest dlań śmiertelnym zagrożeniem.

Tak więc śmierć Chameneiego jest game changerem na globalną skalę. Po pierwsze, jest propagandowym sukcesem 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jeszcze w sobotę wielu cenionych analityków pytało, po co jest ta wojna. Zabicie przywódcy Iranu sprawia, że to – ważne i uzasadnione pytanie – schodzi na dalszy plan. Pytanie pozostaje uzasadnione, bo przecież Amerykanie nie dokonają inwazji na Iran, wypadki w Teheranie na razie ciężko jest przewidzieć. Ale teraz dwaj inicjatorzy tej wojny: Donald Trump i Beniamin Netanjahu celebrują wizerunkowy sukces, jakim jest zabicie nienawidzącego USA i Izraela przywódcy Iranu. I to bez względu na to, kto zastąpi Chameneiego.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Teheran, Waszyngton, Warszawa – światowa polityka jako system naczyń połączonych
Reklama
Reklama

Po drugie, wydarzenia w Iranie sprawiają, że każdy autokrata na świecie, szczególnie ten, któremu nie jest po drodze ze Stanami Zjednoczonymi, zacznie się z niepokojem wpatrywać w niebo w oczekiwaniu na amerykańskie myśliwce, bombowce czy tomahawki. Nie, wcale nie żal mi czarnych charakterów gnębiących swoje narody, ale świat stanie się przez to jeszcze bardziej rozedrgany.

Śmierć Chameneiego ma też znaczenie dla nas i naszego regionu. Irański przywódca był bliskim sojusznikiem Rosji Władimira Putina. To irańskie shahedy – najpierw importowane, a potem produkowane na licencji z Rosji – sieją spustoszenie niemal każdej nocy na Ukrainie. Choć we frazie o „osi zła” było trochę publicystyki, to jednak układ na linii Korea Północna, Chiny, Iran, Rosja czy w mniejszym stopniu Wenezuela, próbował zbudować przeciwwagę do Zachodu. Śmierć Chameneiego, porwanie Maduro – który był bliskim sojusznikiem Rosji w Ameryce Południowej – sprawiają, że sieć sojuszników Putina nieco się osłabia.

Czytaj więcej

Brytyjski dyplomata: Są cztery scenariusze dla Iranu

Czy wojna w Iranie wpływa na bezpieczeństwo Polski?

I choć często negocjatorzy Trumpa w rozmowach pokojowych między Ukrainą a Rosją wymagają kolejnych ustępstw od ofiary, a nie od agresora, Putin z pewnością czyta sygnały płynące z zamorskich wojen prowadzonych przez Trumpa i widzi, że jego sytuacja staje się trudniejsza. Co nas w Polsce nie powinno aż tak bardzo martwić.

Choć z punktu widzenia prawa międzynarodowego, które dla naszych interesów i bezpieczeństwa pełni kluczową rolę, atak na Iran dopisuje kolejne punkty do listy wątpliwości o legalność operacji Trumpa po zajeździe na Caracas.

Kolejne wątpliwości to destabilizacja światowego porządku w przypadku długotrwałego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Problemy z dostawami surowców z tamtego regionu mogą uderzyć w gospodarkę Europy i również Polski. W dodatku silne zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w ten konflikt może sprawić, że pozostałe regiony zejdą na dalszy plan, co z kolei może nasze bezpieczeństwo obniżyć.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Teheran, Waszyngton, Warszawa – światowa polityka jako system naczyń połączonych
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Ajatollah Ali Chamenei nie żyje. Irańczycy mają szansę, jakiej nigdy nie mieli
Komentarze
Marek Kutarba: Atak na Iran to dla Polski zła wiadomość
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Pierwsza wielka wojna Donalda Trumpa. Masa wątpliwości
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama