Potwierdzona przez irańskie media śmierć najwyższego przywódcy Ajatollaha Alego Chameneiego całkowicie zmienia propagandowy wydźwięk wojny, którą w sobotę o świcie rozpoczęły Stany Zjednoczone i Izrael, bombardując Iran. W swoim oświadczeniu w nocy z piątku na sobotę prezydent USA Donald Trump stwierdził wprost, że celem operacji jest nie tylko uniemożliwienie Iranowi zbudowania bomby atomowej i dalszego zagrażania bezpieczeństwu sojuszników USA w regionie (przede wszystkim Izraelowi), ale też danie szansy mieszkańcom Iranu na zmianę przywództwa. Ale dopiero paręnaście godzin później najpierw Izraelczycy, potem sam Trump, a na końcu wreszcie sam Iran przyznał, że Chamenei zginął.