Reklama

Jerzy Haszczyński: Ajatollah Ali Chamenei nie żyje. Irańczycy mają szansę, jakiej nigdy nie mieli

Śmierć ajatollaha Alego Chameneiego to kluczowy moment dla Iranu i amerykańsko-izraelskich planów budowy nowego Bliskiego Wschodu. Islamska Republika może runąć. Może, ale nie musi. Koszty będą zapewne wielkie.
Ajatollah Ali Chamenei podczas spotkania z oficerami irańskich Sił Powietrznych

Ajatollah Ali Chamenei podczas spotkania z oficerami irańskich Sił Powietrznych

Foto: REUTERS

Ajatollah Ali Chamenei zginął w czasie ataku na Teheran w sobotę rano, co następnego dnia, gdy Irańczycy się budzili, potwierdziły państwowe media. Był najwyższym przywódcą Islamskiej Republiki Iranu, co oznacza pełnienie najważniejszej roli religijnej i politycznej w tym państwie. 

Chamenei był od 37 lat głową systemu, głową reżimu, jednego z najbardziej represyjnych na świecie i zarazem jednego z najbardziej izolowanych, okładanych sankcjami i atakowanych militarnie. 

Dla wielu, także Irańczyków, był symbolem zła, zniewolenia i braku szans. Reakcje na śmierć Chameneiego są takie, jak na śmierć innych dyktatorów, Saddama Husajna czy Muammara Kaddafiego. 

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Pierwsza wielka wojna Donalda Trumpa. Masa wątpliwości

Jakie jest znaczenie śmierci Alego Chameneiego dla Iranu, regionu, świata

Ale koniec Chameneiego wydaje się ważniejszy niż przywódców Iraku i Libii, bo przyszłość Iranu to przyszłość całego regionu. A nawet szerzej – przyszłość konfrontacji Ameryki i jej zachodnich aliantów z Chinami i ich sojusznikami.   

Reklama
Reklama
Izraelskie i amerykańskie ataki na Iran z 28 lutego 2026 roku

Izraelskie i amerykańskie ataki na Iran z 28 lutego 2026 roku

Foto: PAP

Na razie nie wiadomo, czy Chameneiego zabiła bomba amerykańska czy izraelska. USA i Izrael wspólnie zaczęły w sobotę rano kolejną wojnę przeciw Iranowi, bo razem chcą zbudować nowy Bliski Wschód, w całości przyjazny wobec Izraela lub przynajmniej niemanifestacyjnie wobec niego wrogi oraz pozwalający robić wielkie interesy pod wodzą Amerykanów. 

Czytaj więcej

Opozycja irańska myśli o upadku reżimu i się kłóci. Syn szacha to „neofaszysta”

Przyszłość Iranu jest niejasna. Reżim nie ma głowy, nie ma też kilku kluczowych dowódców, którzy również zginęli w sobotę. Ale nadal istnieje. Reżim to wiele milionów ludzi zorganizowanych i przygotowanych na wszystko. Śmierć, męczeństwo mają dla szyitów niezrozumiały dla nas wymiar.

Przeciwnicy, którzy dostali teraz od Donalda Trumpa szansę na dobicie reżimu, nie są zorganizowani ani przygotowani. Są pozytywne scenariusze – na przykład masowe przechodzenie ludzi reżimu na drugą stronę i okres przejściowy, po którym „Iran będzie znowu wielki”. Ale zapewne nawet ich nie da się zrealizować bez poważnego przelewu krwi.

System władzy w Iranie

System władzy w Iranie

Foto: PAP

Reklama
Reklama

Przestrogą dla Iranu są losy Iraku i Libii

Są i scenariusze bardzo złe: chaos czy wojna domowa w Iranie. Oraz kolejne, nieograniczone w czasie, odwetowe ataki krwawiącego reżimu na cele za granicą, które kojarzą mu się z Ameryką i Izraelem. Nie tylko na bazy wojskowe, lotniska czy hotele po drugiej stronie Zatoki Perskiej. 

Czytaj więcej

Brytyjski dyplomata: Są cztery scenariusze dla Iranu

Te ataki, które Islamska Republika już przeprowadziła, spowodowały, że odżyły stare podziały w świecie muzułmańskim. Jeszcze niedawno część ważnych krajów arabskich uznawała, że Iran już osłabł i nie jest dla nich największym zagrożeniem, bardziej obawiały się rozpychającego się w regionie Izraela, małego-wielkiego hegemona, mającego za plecami USA. I nie były gotowe na kolejny etap tzw. Porozumień Abrahamowych, czyli lansowanej od pierwszej kadencji Trumpa normalizacji stosunków z Izraelem. Teraz potępiają odwetowe ataki Iranu, a nie wszczęcie wojny przez Trumpa i Beniamina Netanjahu.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Przegrać w karty z krewnym szacha

To nie musi oznaczać, że duch Porozumień Abrahamowych opanuje lada moment cały region. Wszystko na Bliskim Wschodzie może być chwilowe. A najtrudniejsza do oszacowania jest dalsza przyszłość. Przestrogą są losy Iraku i Libii po upadku tamtejszych dyktatorów. To nie powinno teraz zaprzątać głowy Irańczykom, świętującym śmierć najważniejszego ajatollaha. Mają szansę, jakiej nigdy nie mieli.

Komentarze
Marek Kutarba: Atak na Iran to dla Polski zła wiadomość
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Pierwsza wielka wojna Donalda Trumpa. Masa wątpliwości
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Donald Trump zdobywa punkty dla Włodzimierza Czarzastego, a nie dla PiS
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Komentarze
Marek Kozubal: MON wygrywa w starciu z MSWiA, czyli walka o medyków
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama